21
05.2014

Przemyśl się poddał




Straż Miejska w Przemyślu została przez nas "wychowana" i uznała, że sama nie ma prawa karać właścicieli pojazdów ani wnosić do sądu o ukaranie. Teraz działa zgodnie z prawem, odstępując od prowadzenia postępowania (zachowując w ten sposób twarz) i przekazując sprawę Policji. Jakie to ma dla nas znaczenie? Otóż przekaże albo nie przekaże, bo motywacji nie ma żadnej, gdyż po przekazaniu ewentualna grzywna nie trafi już do budżetu gminy i nie będzie premii. Policja też sprawę weźmie albo nie weźmie, szybko się bowiem zorientuje, że to wykroczenie bardzo trudno udowodnić gdyż trzebaby przeprowadzić dowód działania właściciela pojazdu z premedytacją, bo tylko wtedy jest wina, odmowa ze względu na niepamiętanie lub brak wiedzy wyklucza nawet winę nieumyślną, a zgodnie z art. 1 par. 2 kw bez winy nie ma wykroczenia. Policja przy tym jest pozbawiona tej motywacji finansowej, którą miała Straż Miejska, bowiem Policja nie ma żądnych profitów ani punktów za zasługi, za to że dodatkowe kilkaset złotych wpłynie do Budżetu Państwa - nie będzie więc dążyła do ukarania za wszelką cenę. I po trzecie, Policji może się zwyczajnie nie chcieć zajmować się takimi głupstwami podrzuconymi przez SM i marnować na to czas funkcjonariuszy. Dla obywatela jest to więc dodatkowe sito z małymi dziurkami, a więc sytuacja korzystna. Decyzja SM w Przemyślu jest też wychowawcza dla innych, gdyż stanowi przykład dużej organizacji lokalnej, która zrozumiała, że stosowanie oszukańczych sztuczek, powoływanie się na różne gówniane postanowienia gdy istnieje wykładnia Sądu Najwyższego w wyroku, a więc akcie wyższej rangi jest działaniem nieskutecznym (przegrywali we własnym sądzie rejonowym), w złej sprawie, nie licującym z mundurem i mogącym się skończyć aktem oskarżenia dla niektórych funkcjonariuszy. 


Jak widać masowe działanie i składanie wniosków o umorzenie postępowania oraz sprzeciwów wg wzorów z "Anuluj Mandat" przynosi skutek. 

Przemyl-wskazaniejpeg

W każdym razie jeśli Policja się odezwie jednak i podobnie jakwcześniej Straż Miejska wezwie i zada pytanie "komu powierzyliśmy pojazd danego dnia" odpowiadamy:

Jeżeli jestem teraz osobą podejrzaną to korzystam z prawa o odmowie złożenia wyjaśnień (art. 54 par. 6 kpw) odnośnie pytania o wskazanie kierującego, co wyklucza winę i ujawnienie, wykroczenia z art. 96 par 3 kw, gdyż nie popełnia wykroczenia podejrzany korzystający ze swoich praw ustawowych. 

Jeżeli jestem teraz świadkiem to uchylam się zgodnie z art. 183 par. 1 kpk w związku art. 41 par. 1 kpw od udzielenia odpowiedzi na pytanie z obawy, przed odpowiedzialnością za przestępstwo fałszywego oskarżenia (art. 234 kk) z winy umyslnej w zamiarze ewentualnym, gdyż nie wiedząć kto kierował musiałbym wskazać osobę przypadkową i godzić się na to, że oskarżę osobę niewinną - co wyklucza możliwość karania mnie za wykroczenie z art. 96 par 3 kw, bowiem świadkowi nie można przypisać winy jeśli korzysta ze swoich praw, a zgodnie z art. 1 par. 2 kw bez winy nie ma wykroczenia.



UWAGA: niniejszy wpis dotyczył stanu prawnego do dnia 30 września 2014. Zgodnie bowiem z Uchwałą Sądu Najwyższego z 30.09.2014 Sygn. Akt. I KZP 16/14 Straż Miejska/Gminna uzyskała potwierdzenie, że w przypadku ujawnienia wykroczenia niewskazania użytkownika pojazdu (nie kierującego) z art. 96 par. 3 kw może wystepować jako oskarżyciel publiczny i składać do sądu wniosek o ukaranie. Musi jednak spełnić pewne warunki, których nie ma szans dotrzymać przy proponowanej przez Anuluj-Mandat.pl skutecznej linii obrony, zawartej w naszych aktualnych dokumentach.

Od tej pory jednak sprawy na Policję przez Straż Miejską i Gminną nie powinny być w ogóle przekazywane!



20
05.2014

Umorzenia organów mandatowych są często niestandardowe




Organ zrobi wszystko, by po otrzymaniu wniosku o umorzenie postępowania (takiego np. jak we wzorze nr 1 na "Anuluj Mandat") nie dać wzywanemu satysfakcji, że prawnie miał rację, dlatego najczęściej postepowania umarzane są poprzez wygaszanie postępowania i nie nadawanie mu dalszego biegu, poprzez powołanie się na jakąś inną okoliczność - najlepiej techniczną - tylko po to, by sprawiała wrażenie wyjątkowej/jednostkowej i nie można się było na to powoływać w innych sprawach; albo poprzez poinformowanie, że teraz sprawą zajmie się Policja (ale nie przekazywanie jej Policji, bo Policja najczęściej takich syfów nie chce brać).

Czasem umorzenie poprzedzają kolejne wezwania, notki urzędowe lub inne groźby, które mają jedno zadanie: są ostatnią próbą nakłonienia wezwanego, by jednak się złamał i ze strachu przed sądem, policją, nękaniem zapłacił mandat (którego najczeście wciąż mu nie wręczono) lub się przyznał, albo wskazał kogoś innego (być może bardziej strachliwego). jeśli nie ma reakcji, lub reakcja nie jest taka jakiej oczekują funkcjonariusze sprawa często umiera przedawniając się po cichu. Oczywiście nie zawsze, bo czasem trafia do sądu i tam trzeba ją wygrać.

Niżej przykłady spraw umorzonych przez GITD po działaniach naszych czytelników dzięki naszym radom oraz specyficzne ukręcenie sprawy przez Straż Miejską w taki sposób, by obywatel dalej się bał (tu obywatel się dowiedział, że sprawa do Policji nigdy nie trafiła):

GITD raz:

Dokument 1 GITD umarzaJPG

GITD dwa:

Dokument2 GITD umorzeniejpg


A tutaj Straż Miejska w Warszawie

Stra Miejska Warszawajpg

Organ bowiem słusznie zakłada, że wzywanemu wszystko jedno w jaki sposób nie zapłaci mandatu, grzywny czy dlaczego nie podadzą go do sądu - dużo ważniejsze jest by nie tworzyć precedensów, na które będzie można się powoływać i które by popsuły interes w stosunku do tysięcy innych wzywanych, których zastraszyć można i którzy grzecznie płacą, nie orientując się, że nie muszą tego robić lub "dla świętego spokoju". Taki grzecznie płacący może być pewny, że jeśli zostanie namierzony po raz kolejny to już mu nie odpuszczą, bo był do tej pory łatwym płatnikiem. Nie bądźmy łatwymy płatnikami, bądźmy upierdliwi w dochodzeniu swoich praw i przeczołgiwaniu funkcjonariuszy przez ściernisko praworządności.

Aha, ważne, odmowa umorzenia postępowania w odpowiedzi na nasz wniosek musi być w formie postanowienia (zgodnie z kpw i kpk), które jest zaskarżalne, każda inna jest z mocy prawa nie ważna i stanowi przestępstwo niedopełnienia obowiązków lub nadużycia władzy z art. 231 kk.



20
05.2014

Szklanką po umundurowanych łapkach w Jeleniej Górze




Tym razem na fotoradarowej tapecie Jelenia Góra, w której Sąd niedopuścił do wszczęcia postępowania być może dzięki temu, że w aktach sprawy złożonych przez Straż Miejską wraz z wnioskiem o ukaranie był nasz wniosek o umorzenie postępowania mandatowego - dokument nr 1 w naszym systemie "Anuluj Mandat".
Uff, w Jeleniej Górze można przestać się bać, już mundurowi bandyci przegrywają i to z hukiem, bo "obwiniony" nawet nie dostał wyroku nakazowego i nie musiał wysyłać sprzeciwu.

Jelenia Grajpg



19
05.2014

Stajemy jako świadek...




Przyszło wezwanie od Straży Miejskiej, Gminnej lub GITD (rzadziej z Policji) do stawienia się w charakterze świadka celem zeznania kto kierował pojazdem w momencie wykroczenia. Nie mamy na te zeznania ochoty bo za cholerę nie pamiętamy kto to był, a w dodatku jest daleko.

Najpierw podejmujemy próbę uchylenia wezwania (bo bez tego stawić się musimy pod rygorem zapłacenia dwóch kar porządkowych o łącznej kwocie 750 zł) tworząc wniosek o odstąpienie od przesłuchania świadka (wniosek nr 6 na naszej stronie) z powodu niemożliwych do przezwyciężenia trudności z dojazdem (choroba, opieka nad dzieckiem, opieka nad osobą starszą, niemożność zwolnienia się z pracy, brak możliwości transportu) wnosząc jednocześnie o możliwość przesłuchania w miejscu zamieszkania w nowym terminie. Uznają albo nie uznają. Jeśli jednak nie odstapią od przesłuchania ale wezwą w nowym terminie lub na przesłuchanie na miejscu trzeba się stawić. Pamiętajmy przy tym, że przysługuje nam prawo do zwrotu kosztów dojazdu i utraconego wynagrodzenia, wg kilometrówki lub biletów i zaświadczenie dot. kosztów utraconej dniówki od pracodawcy, lub kontrahenta - wzór wniosku to dokument nr 5 systemu "Anuluj Mandat". Wniosek wraz z zaświadczeniem (lub bez jeśli same koszty dojazdu) składamy do sprawy tego dnia co stawiamy się w charakterze świadka, luby wysyłamy pocztą max 3 dni po przesłuchaniu - nawet gdy się stawiliśmy a do przesłuchania nie doszło bo odmówilismy zeznań lub udzielenie odpowiedzi na pytanie. Pisaliśmy juz o tym.

Gdy już się stawiliśmy na przesłuchanie, a nie wiemy na 100% kto prowadził w tym momencie pojazd, uchylamy się od udzielenia odpowiedzi na zadane pytanie realizując prawa świadka z art. 183 par. 1 kodeksu postępowania karnego w związku z art. 41 par. 1 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, który ma prawo tak się zachować jeśli obawia się, poniesienia odpowiedzialności karnej za przestępstwo fałszywego oskarżenia o wykroczenie (z art. 234 kk) z winy umyślnej w zamiarze ewentualnym, o co by mógł zostać oskarżony (grozi do 2 lat) gdyż wiedząc, że nie wiedział kto kierował (lub nie pamieta) by samemu uniknąć kłopotów wskazał osobę jakąkolwiek, godząc się na to, że oskarża być może kogoś niewinnego.

Właśnie przed takimi sytuacjami chroni świadka art. 183 par. 1 kpk. stanowiąc:
"Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić JEGO lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe".

Tu świadek chroni siebie by nie wpakować się w przestępstwo z art. 234 kk:
"Kto, przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, WYKROCZENIE, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne, fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie TYCH czynów zabronionych lub przewinienia dyscyplinarnego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Jak widać oskarżanie o wykroczenie też jest przestępstwem.

I co najważaniejsze, funkcjonariusz nie ma prawa w takiej sytuacja groźbami lub manipulacją wymuszać zeznań, bo to nie on będzie w razie czego odpowiadał za przestępstwo. Funkcjonariusz nie ma prawa w takiej sytuacji (gdy świadek z obawy przed poniesieniem odpowiedzialności za przestępstwo uchyli sie od odpowiedzi) karać świadka za niewskazanie kierującego, gdyż nie można karać świadka za realizowanie swoich uprawnień ustawowych.

Mało tego, funkcjonariusz namawiający do wskazania, lub próbujący wymusić wskazanie - mimo że świadek się uchylił i powołał na art. 183 par. 1 wyjaśniając o co chodzi - może odpowiadać za przekroczenie uprawnień z art 231 kk, podżeganie do popełnienia przestepstwa z art. 234 kk i za usiłowanie popełnienia przestępstwa tworzenia fałszywych dowodów oskarżenia przez nakłanianie świadka do wskazania kogokolwiek, określonego w art. 235 kk, za co grozi mu nawet 3 latka.

Gdy ukarze świadka grzywną łamiąc jego prawa, lub wniesie do sądu o ukaranie odpowiada za nadużycie władzy z art. 231 kodeksu karnego, a także za zatajenie okoliczności wyłączających karę czyli za przestępstwo z art. 236 par. 1 kk za co grozi mu nawet 2 lata.

Oczywiście o takich faktach należy zawiadomić prokuraturę. To łatwe, jeśli na pismie albo w protokole pojawi się wymuszanie wskazania mimo, że świadek powiedział że nie wie kto i uchyla się z art 183 par. 1 kpk lub gdy bezprawnie ukarano nas grzywną albo wniesiono oskarżenie do sądu.. Trudniej jeśli grożby, próby zastraszenia i inne "perswazje" będą ustne, ale też można się do tego przygotować. Dlatego właśnie zalecam, by na zeznania wziąć dyktafon lub ustawić dyktafon w komórce i włączyć przed wejściem do siedziby Straży Miejskiej, Gminnej lub GITD. Trzeba też wtedy zadbać by funkcjonariusz przed przesłuchaniem się wylegitymował i przedstawił.

Nagranie w którym bierzemy udział jest legalne i może stanowić materiał dowodowy w sprawie, a zawiadomienia nie składamy na organ ale na określonego funkcjonariusza, który nas przesłuchiwał, podpisywał protokół, nałożył karę grzywny lub skierował do sądu wniosek o ukaranie świadka.

Na koniec zeznań (lub braku zeznań) należy dokładnie przeczytać protokół przed jego podpisaniem, czy wszystko się zgadza. 

Przypominam też, że nawet gdy uchylimy się i do przesłuchania nie dojdzie muszą nam zwrócić koszty dojazdu świadka i utraconego wynagrodzenia - tu łaski nie robią, odmowa przyjęcia takiego wniosku jest bezprawna i stanowi przestępstwo niedopełnienia obowiązku słuzbowego z art. 231 kk.

Reasumując: stawiamy się jako świadek, odmawiamy wskazania kierującego powołując się na swoje prawa, wyciągamy rękę po zwrot kasy za dojazd i za stracone wynagrodzenie, a potem wracamy do domu.

SM10JPG

UWAGA: Po zmianie stanu prawnego 30 września 2014 możemy być straszeni sądem, gdyż Straż Miejska będzie twierdzić, że teraz już może karać za niewskazanie i wystąpić przeciwko nam z wnioskiem o ukaranie. To jednak tylko ćwierć prawdy. Zgodnie z Uchwałą Sądu Najwyższego z 30.09.2014 Sygn. Akt. I KZP 16/14 Straż Miejska/Gminna wprawdzie uzyskała potwierdzenie, że w przypadku ujawnienia wykroczenia niewskazania użytkownika pojazdu (nie kierującego) z art. 96 par. 3 kw może wystepować jako oskarżyciel publiczny i składać do sądu wniosek o ukaranie. Kluczowe jest tu stwierdzenie Sądu Najwyższego o zaistnieniu przesłanki ujawnienia wykroczenia. Tymczasem jeśli Świadek nie wskazuje innej osoby, korzystając ze swoich praw kodeksowych, nie ma mowy o ujawnieniu wykroczenia, gdyż nigdy korzystanie z praw ustawowych wykroczeniem być nie może, a więc nie zachodzi przesłanka szczególna "ujawnienia wykroczenia" ergo Straż Miejska/Gminna nie nabywa uprawnień oskarzyciela publicznego przed sądem. Podobnie w przypadku, gdy odmowa wskazania następuje przez współwłaściciela, albo dlatego, że świadek nie wie lub nie pamięta, kto dysponował pojazdem w chwili zdarzenia, lub zwyczajnie nikomu tego pojazdu nie powierzał (kluczyki leżały ktoś wziął). Świadek nie ma obowiązku wiedzy na temat zdarzenia i nie ma obowiązku pamiętania każdego dnia, godziny po godzinie, świadek zeznaje tylko to co mu jest wiadome niczego nie ukrywając, nie ma więc obowiązku się domyślać, przypuszczać, a już na pewno narażać się na popełnienie przestępstwa fałszywego oskarżenia - te wszystkie elementy wykluczają zaistnienie winy, nawet nieumyślnej, a zgodnie z art. 1 par. 2 kodeksu wykroczeń bez winy nie ma wykroczenia. Natomiast brak ujawnienia wykroczenia - jak wykazalismy wyżej - eliminuje uprawnienie Straży do złożenia do sądu wniosku o ukaranie (występowania jako oskarzyciel publiczny). Jeśli natomiast to zrobią, to sąd na podstawie naszych pism procesowych i argumentów  podniesionych podczas postępowania w naszych aktualnych dokumentach powinien postępowanie umorzyć lub Świadka uniewinnić. Sam wniosek o ukaranie, złożony pomimo braku ujawnienia wykroczenia Świadka, jest zbiegiem przestępstw podpisanego pod nim imiennie Strażnika: fałszywego oskarżenia, nadużycia władzy, a być może także fabrykowania dowodów winy, lub zatajenia dowodów niewinności (art. 231, 234, 235, 236 kk) o czym powinno się zawiadomić prokuraturę. Sąd Najwyższy w Uchwale z dnia 30.09.2014 nie nadał też Strażnikom Miejskim prawa do samodzielnego karania grzywną za wykroczenie z art. 96 par. 3 kw (niewskazanie) i nigdzie w kodeksie ani ustawach szczególnych Straż Miejska i Gminna takiego prawa nie posiada. Może co najwyżej żądać wskazania, to uprawnienie ma, lub gdy ujawni wykroczenie z art. 96 par. 3 kw (warunek sine qua non - który wyżej omówiliśmy) wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie. Już zatem samo wysłanie wezwania, w którego treści jest nakłanianie do zgody na grzywnę za nieujawnienie (ta bez punktów) jest przestępstwem nadużycia władzy opisanym w art. 231 kk. i zwyczajną próbą wyłudzenia pieniędzy przez podmiot nieuprawniony.

Nie dajmy więc się zastraszyć i zmanipulować podczas przesłuchania rzekomym "młotem na czarownice", tzn. młotem na świadka jaki ma niby posiadać wszechmocna Straż Miejska, Gminna czy jakaśtam od 30.09.2014 r. To zwykli funkcjonariusze, którzy mimo wielkiego ciśnienia na wyciśnięcie kasy, mają przede wszystkim obowiazek działać na podstawie i w granicach prawa, a każde udowodnione przekroczenie przez nich uprawnień lub przestepstwo urzędnicze, może skończyć się dla jednego czy drugiego nie tylko dymisją, ale wylądowaniem na ławie oskarżenia. Są już takie przypadki w Lubuskiem i na wybrzeżu.



19
05.2014

Dajcie spokój z tym 7-dniowym terminem na wezwaniu...




Nie musimy się spieszyć jak kot z pęcherzem, by dotrzymać zakreślonego 7-dniowego terminu na odpowiedź na wezwaniu-quizie. Po pierwsze dlatego, że wezwanie takie jest bezprawne (co stwierdził TK w wyroku); po drugie dlatego, że jest to termin z czapki nie mający żadnego pokrycia w przepisach postępowania wykroczeniowego, więc jego niedotrzymanie nie może rodzić żadnych negatywnych skutków prawnych dla nas; po trzecie - w końcu - że i tak nie odpowiadamy na ich bezprawnych szablonach oświadczeń (sic!). Mówiąc wprost, w ogóle nie mamy obowiązku odpowiadać na wezwanie przysyłane bez podstawy prawnej. Jeśli jednak chcemy mieć kontrolę nad postępowaniem to dobrze jest w końcu odpowiedzieć w dowolnym terminie na takie wezwanie albo ponaglenie składając wniosek o umorzenie postępowania mandatowego (dokument nr 1 lub 4 na "Anuluj Mandat"). Taki wniosek zgodnie z prawem powinien być rozpatrzony poprzez wydanie postanowienia o umorzeniu. Organ bowiem nie ma podstaw prawnych (uprawnień) na zakreślanie 7-dniowego terminu na odpowiedź, ale jest zobowiązany do przestrzegania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w całości, pod rygorem odpowiedzialności karnej. To samo zresztą dotyczy terminu stawienia się na zeznania dla "podejrzanego". Taki termin jest dla nas prawnie obojętny, gdyż jako "podejrzany" mamy prawo do odmowy udzielenia wyjaśnień, czyli prawo do milczenia i niereagowania. Gorzej jest z terminem zakreślonym dla "świadka", gdyż wprawdzie wezwanie bezprawne ale po co się podkładać i dawać im pretekst do nałożenia na świadka kary porządkowej (za brak reakcji na pierwsze wezwanie 250 zł, za brak rekacji na drugie wezwanie 500 zł. czyli łącznie 750 zł może oberwać świadek). W takim przypadku wnieść o odstąpienie od przesłuchania świadka, albo wyznaczenie nowego dogodniejszego terminu, wziąć od pracodawcy zaświadczenie dotyczące kwoty utraconej dniówki, pobrać u nas wniosek o zwrot kosztów dla świadka (dokument nr 5), a następnie złożyć wypełniony wraz z załącznikiem w dniu zeznania, nawet jeśli złożenia zeznań odmówiliśmy. Gdy jedziemy samochodem przeliczamy ilość kilometrów na ilość paliwa (tzw. kilometrówka), a gdy środkami transportu zbiorowego załączamy bilety. I nikt nie ma prawa nam odmówić przyjęcia takiego wniosku oraz zwrotu pieniędzy.

Reasumując, jeśli otrzymaliście tego typu, podobne lub wyglądające absolutnie inaczej wezwanie, ale zawierające kilka możliwości zachowań, to nic się nie stało jeśli odpowiecie po terminie, ważne, by kwestionować całość bezprawnego postępowania, przejąć inicjatywę procesową i nie wpakować się na minę kary porządkowej zastawianej na "świadka" ("podejrzanego" ta mina nie dotyczy).

 A już najgłupsze co możemy zrobić to uznać, że skoro termin 7 dni minął i nie odpowiedzieliśmy to trzeba mandat przyjąć (w dodatku mandat którego jeszcze nie otrzymaliśmy, bo wezwanie mandatem nie jest) - o taką reakcję właśnie chodzi organom mandatowym, stąd ta "dyscyplinująca nas" manipulacja.

Jeśli więc jeszcze nie odpowiedziałeś, a dostałeś wezwanie mandatowe jakiś czas temu broń się mądrze, stosując argumenty zawarte w naszym wniosku nr 1  , bo bezczynność też nie ułatwi ewentualnej obrony przed sądem.

Jeśli masz wątpliwosci jak grać skutecznie terminami, zapytaj nas a najprawdopodobnie uzyskasz umorzenie postępowania lub wygraną

Mandat -terminjpg



18
05.2014

Gdy Straż Miejska wzywa na przesłuchanie...





Masz w ręku wezwanie mandatowe, w którym traktują Cię już jak podejrzanego i wzywają do stawienia się na komendzie Straży Miejskiej lub Straży Gminnej?
Bez paniki - nigdzie nie musisz się wybierać.

Wbrew bowiem pouczeniom-straszakom strażników na wezwaniach, Straż Miejska i Gminna, w odróżnieniu od Policji czy Prokuratury nie ma uprawnień do doprowadzenia środkami przymusu bezpośredniego podejrzanego, który na wezwanie się nie stawił. 

Jest różnica między wezwaniem na przesłuchanie dot. mandatu w charakterze podejrzanego (osoby podejrzanej) a świadka. Gdy jesteśmy wzywani jako podejrzani nie musimy się stawiać, nie musimy reagować w ogóle, gdyż po pierwsze niestawienie się podejrzanego w Straży Miejskiej, Gminnej a nawet GITD nie zawiera sankcji (nic nam za to nie mogą zrobić), a ponadto mamy prawo do odmowy złożenia wyjaśnień (na piśmie, tu polecamy złożenie wniosku nr 1 o umorzenie postepowania jeżeli było to pierwsze wezwanie, jeśli kolejne to dokument nr 4). Ponadto nie stawiać się na wezwanie "dla osoby co do której wystepuje podejrzenie" - jak to często piszą - jest najlepszą formą samoobrony przed ewentualnymi maniupulacjami, groźbami, urabianiem przez funkcjonariuszy, krzyżowego ognia pytań w naszym kierunku, które ma doprowadzić do poddania się delikwenta, zmeczenia go i wyłudzenia tycj pieniędzy pod pretekstem mandatu, bez dociekania czy on tak naprawdę jest sprawcą czy nie. Pamietajmy bowiem, że słuzby te nie raz juz udowodniły, że mają prawo i bezpieczeństwo w przysłowiowych 4-literach, a najważniejsza jest kasa i to ta do budżetu gminy. Bo juz grzywna zasądzona przez Sąd nie bardzo ich urządza, wymaga bowiem niestandardowej pracy, łażenia po sądach, a i tak potem zasila Skarb Państwa. A nie ze wspierania budżetu państwa Strażnicy są rozliczani przez władze samorządowe.
Oczywiście, SM czasem do sądu kieruje sprawy, tylko po to, by jeśli łatwo wygra - a tak się dzieje, gdy wzywany nie zna swoich praw, jest po prostu uczciwym człowiekiem i wydaje mu się, że mówiąc szczerze doczeka się w sądzie sprawiedliwości - mieć takie wyroki u siebie i wykorzystywać je jako straszaki dla kolejnych przesłuchiwanych podejrzanych. Warto nie stawiać się na wezwanie dla podejrzanego i odmawiać złożenia wyjaśnień, a także składać wniosek o umorzenie postepowania egzegwując przestrzeganie przez funkcjonariuszy naszych praw kodeksowych oraz wyroków Trybunału Konstytucyjnego, by po pierwsze nie dawać im dodatkowych narzedzi do tworzenia, a czasem fabrykowania dowodów winy (zaraz trzech powie, że rozpoznało nas na zdjęciu mimo, że była tam osoba niewyraźna), po to by nie mogli się bronić przed sądem, że jesli były błedy w procedurze to nieumyślne, a przede wszystkim dlatego, że to oni maja obowiazek udowodnić nam winę, a nie my swoją niewinność. Jeśli zarzucają nam wykroczenie i już wzywaja jako podejrzanego, to znaczy, że wg nich już coś o sprawi e wiedzą i mają coś na nas - pic na wodę fotomontarz, dopiero liczą, że sie pojawimy i będą na nas mieli. Nie dawajmy im takiej szansy, niech udowadniają samimi nie licząc ani na naszą obecność ani na nasze wyjaśnienia. Niech cala korespondencja odbywa się oficjalnie, a wtedy mamy 90% szansy, że nasza obrona w oparciu o nasze prawa i dowidy ich przestepczych nadużyć okaże się skuteczna i albo do sprawy sądowej nie dojdzie (nastapi umorzenie, przedawnienie, ciche wygasnięcie, lub skończy sie jakimś straszeniem ostatecznuym z którego nic nie wyniknie), natomiast jeśli do sprawy sądowej dojdzie, to mamy wtedy tak wypracowaną pozycje procesową, że względnie łatwo bedzie nam sie obronić, doprowadzając najpierw do uchylenia wyroku nakazowego a potem do uniewinnienia. 

Zaznaczamy przy tym, że mowa oczywiście o oficjalnym wezwaniu na przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Mogą sobie pisać na berdyczów, choc jesli wcześniej nie składalismy wniosku o umorzenie postępowania po otrzywmaniu wezwania-quizu typu ABCD (bezprawnego wezwania alternatywnego) to teraz będzie dobra okazja by ten dokument ochronny i bardzo kłopotliwy dla SM i SG złożyć. Natomiast jesli wezwanie na przesłuchanie w charakterze podejrzanego przyszło mailem, telefonicznie lub osobiście przez strażnika, nie trzeba na to w ogóle reagować, lub jeśli juz do rozmowy doszło powiedzieć wyraźnie "nie stawię się bo odmawiam udzielenia wszelkich wyjaśnień w niniejszej sprawie".

Nie pomylmy jednak wezwania dla podejrzango z wezwaniem w charakterze śiadka. Jako świadek musimy się stawić, mimo że mamy prawo do uchylenia się od odpowiedzi na pytania z art. 183 kpk gdyż możemy zostać ukarani karą porządkową (do 250 zł. za pierwsze niestawienie i do 500 zł. za drugie - razem 750 zł.). W takiej sytuacji należy próbować wnioskować o przesłuchanie w naszym miejscu zamieszkania gdy odległosć znaczna (wniosek nr 6) albo pojechać wraz z wnioskiem o zwrot kosztów dojazdu (kilometrówka lub bilety) i zwrot utraconej dniówki (liczonej wg norm przypisanych) - to wniosek nr 5 na www.3obieg.pl/mandaty 
Pamiętajmy: zwrot kosztów dojazdu należy się jak psu zupa, nawet gdy pojedziemy i nie złożymy zeznań (bo odmówimy), nie robią łaski i odmowa jest bezprawna (można zawiadomić prokuraturę) ale wniosek trzeba złożyć najpóźniej 3 dni po przesłuchaniu (najlepiej go wziąć ze sobą). Nie dajmy się też zastraszyć, że prawo do uchylenia się od udzielenia odpowiedzi nam nie przysługuje,  przysługuje zawsze - w postępowaniu wykroczeniowym jak karnym o czym decyduje art. 41 par. 1 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia - gdy boimy się odpowiedzialności za przestępstwo, a fałszywe oskarżenie jest przestępstwem nawet wtedy, gdy oskarżamy o wykroczenie.

Na marginesie, zalecamy włączać przed przesłuchaniem dyktafony w komórkach, bowiem odmawianie praw świadkowi, nakłanianie go, zastraszanie, wpływanie na świadka jest przestępstwem i można to zgłosić prokuratorowi.

Wiecej o prawach świadka i jak się zachować po otrzymaniu takiego wezwania znajdziecie tutaj 

http://anuluj-mandat.pl/blog/post/stajemy-jako-swiadek

fotoradarymapajpg
 
W przypadku gdy są wątpliwości co robić i jak postąpić można sie zapytać indywidualnie naszych Prawników
 



17
05.2014

Nie bać się Sianowa i nie dawać!




Kolejne umorzenie postępowania. Tym razem wraz z czytelnikiem daliśmy po nosie Straży Miejskiej w Sianowie (słynne zagłębie fotoradarowe). Trzeba przy tym powiedzieć, że Sianów zacięty jest i często się odwołuje, ale ostatecznie i tak przegrywa. Gdy bowiem Gmina żyje głównie z łupów to się będzie bronić ręcami i girami.
Stracha ma.
Przed czym?
Że dobry przykład spowoduje opór u potulnych dotąd ludzi i zamknięcie kurka z pieniędzmi. My proponujemy, by wszyscy torpedowani bezprawnymi mandatami podobnie jak Pan Janusz nie ułatwiali życia bandytom w mundurach. 
Metoda?
Wezwanie - to My wniosek o umorzenie postepowania
Wyrok Nakazowy - to My Sprzeciw
Po uchyleniu wyroku nakazowego - poprawiamy kolejnym wnioskiem (nr 3)
To w wersji hard!
Bo najczęściej problem nam się kończy już po wysłaniu pierwszego dokumentu.

sianowpng

Kolejne zagłębie fotoradarowe zaczyna mieć kłopoty. Tak, tak.... wiadomo, to żmudny proces zmian... ale już się zaczął :-)

koszalin2-blogjpg




17
05.2014

Umorzenia postępowań mandatowych już są w Kołobrzegu




Proszę zwrócić uwagę, że tym razem Sąd nie uznał za konieczne umieszczanie rozbudowanego uzasadnienia, wychodząc prawdopodobnie z założenia, że sprawę wystarczająco uzasadnił Sąd Najwyższy. I słusznie. Sąd w Kołobrzegu nie bawił się też w podważanie wykładni Sądu Najwyższego zawartej w wyroku, jakimiś wykłądniami z aktów niższego rzędu typu: "postanowienie z 2.04.2014" - które jako źródło prawa są bez znaczenia.
Gratulujemy naszemu czytelnikowi wyjęcia jeszcze jednej cegiełki z muru bezprawia i cieszymy się wraz z nim z kolejnej wspólnie wygranej sprawy. 
A od strony praktycznej informacja: sprawę załatwił dokument nr 2 (sprzeciw od wyroku nakazowego), który możecie pobrać tutaj: http://3obieg.pl/mandaty/step_1

Koobrzeg-blogjpg




16
05.2014

Sąd we Wrocławiu umarza postępowania




Zgodnie z obietnicą publikujemy całość jednego z niedawnych umorzeń sprawy mandatowej przez Sąd we Wrocławiu, do których udało się doprowadzić naszym czytelnikom korzystajacym z naszych rad i wzorów dokumentów: http://www.3obieg.pl/mandaty  
Po wygenerowaniu dokumentów zauważycie, że Sąd w 100% potwierdził nasze stanowisko w tej sprawie. Jeśli ktoś sobie zadawał pytanie o naszą skuteczność - OTO ONA! Zapraszamy do lektury:

Wrocaw1 - blogjpg

Wrocaw2-blogjpg

Wrocaw3 - blogjpg

Wrocaw4 - blogjpg





16
05.2014

Olany przez strażników wniosek o umorzenie




Zdarzyło już się kilka razy, że na przygotowany przez nas wniosek o umorzenie postępowania mandatowego z powodu fundamentalnej wady prawnej tego postępowania (podniesionej przez Trybunał Konstytucyjny) Straż Miejska, Gminna lub GITD odpowiedziało pisemkiem typu blablabla lub kolejnym wezwaniem (jak gdyby nigdy nic). Nie dawajcie się tak traktować i zbyć - zgodnie z kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia na posiadający podstawę prawną wniosek o umorzenie postępowania organ może odpowiedzieć tylko orzeczeniem w formie POSTANOWIENIA uznającym zasadność wniosku lub niezasadność. To nie liściki miłosne pod stołem u cioci na imieninach, by tak mogli robić. Jeśli przyślą taki świstek możecie równie dobrze im go odesłać z zawiniętą zdechłą rybą albo się czymś takom podetrzeć. Tu organ nie robi łaski pod rygorem odpowiedzialności karnej za próbę bezprawnego wyłudzenia i złamanie procedury określonej w kodeksie (art. 231 kk), zwłaszcza że nierespektowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego (całego  opublikowanego w komunikacie TK a nie tylko jego sentencji) jest złamaniem art. 190 ust. 1 Konstytucji RP a więc bardzo poważnym przestępstwem funkcjonariusza, który się pod takim świstkiem podpisał. Dlatego właśnie ten wniosek nr 1 zwww.3obieg.pl/mandaty jest tak potężnym narzędziem, dzieki któremu możecie anulować mandat. Jeśli więc SM lub GITD nie zachowa się jak należy nie dawajcie się zbywać byle gównem tylko dyscyplinujcie przestępców i zawiadamiajcie prokuraturę.

stranik miejskijpg



15
05.2014

Zdjęcie tyłu pojazdu




Jeżeli fotoradar zdrobił zdjęcie tyłu samochodu to brakuje elementarnego dowodu, by komukolwiek przypisać winę. 
"Dowód w postaci fotografii wykonanej przez fotoradar może okazać się dowodem wystarczającym jedynie w sytuacji, gdy fotografia ta umożliwia identyfikację osoby sprawcy wykroczenia" - to stanowisko Prokuratora Generalnego, który podkreślił także w swoim wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, że jeśli taka fotografia nie umożliwia identyfikacji, tylko potwierdza fakt, że niezidentyfikowany kierowca przekroczył przepisy, to "zasada domniemania niewinności stoi na przeszkodzie przypisaniu komukolwiek winy za dane wykroczenie".

Nie ma też co się fiksować, że nas już ktoś wskazał (np. firma) bo firma wskazuje tylko użytkownika pojazdu, nie może jednak wiedzieć kto w danym momencie nim kierował (kierowcy mogli się zmieniać, mogła prowadzić żona, wyjatkowo inny pracownik).

Sądy najczęściej w takich sytuacjach zasądzają uniewinnienie (warunek: dobrze przygotowana obrona i pisma procesowe). Niezależnie jednak od braku widocznego sprawcy przede wszystkim (w pierwszej kolejności) jeszcze przed rozstrzygnięciem merytorycznym dot. winy i materiału dowodowego, powinno nastąpić rozstrzygnięcie formalne i umorzenie nieważnego postępowania ze względu na wysłanie wezwania alternatywnego uznanego przez Trybunał Konstytucyjny za nieposiadającego podstawy prawnej (więcej wniosek nr 1 na http://3obieg.pl/mandaty ). Wniosek zawiera też uchylenie się od wskazania kierowcy dokonane w taki sposób, aby wzywanego nie można było ukarać z art. 96 par. 3 kw. i to mimo korzystnej dla Straży Miejskiej/Gminnej Uchwały Sądu Najwyższego z dnia 30.09.2014 r.

Jeżeli nie dostałeś wezwania alternatywnego (czyli zawierającego różne wersje wzorów oświadczeń do wypełnienia) ale jakieś inne wtedy skontakuj się z nami porzez https://www.facebook.com/anulujmandat lub formularz kontaktowy pamietając, że termin 7 dni na wezwaniu jest wymyslony, nie ma podstawy prawnej i nie obowiązuje wzywanego (chyba, że wzywa się na świadka). Serwis www.Anuluj-Mandat.pl odpowiada w ciagu kilku dni i nigdy nie zostawia naszego użytkownika bez porady.

 



15
05.2014

Mandat najwyższym dobrem chronionym w Polsce




Zmuszanie (groźbą, oszustwem, niedoinformowaniem) właściciela pojazdu by donosił na własną żonę, męża, matkę, ojca, syna, córkę czy wnuczka jest nie tylko naruszeniem prawa świadka do ochrony najbliższych (art. 183 par. 1) ale przede wszystkim zamachem Straży Miejskich i GITD na konstytucyjną ochronę rodziny (obraza Art. 47 Konstytucji RP) i wysoce demoralizującym działaniem powodującym rozpad rodziny i upadek autorytetów.
Mimo to Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że wymóg donoszenia na najbliższych w sprawie mandatów jest zgodny z Konstytucją, bo przecież to nic takiego, że nakłania się męża pod groźbą kary do kablowania na własną żonę (i to mimo przysięgi małżeńskiej i że nielojalność może być prawną przyczyną rozwodu). Tak powiedział najwyższy trybunał w Państwie Polskim wskazując tym samym jaka wartość jest u nas najważniejsza. W sprawie morderstwa nie można karać męża gdy nie doniesie, że sprawcą jest żona, ale już w sprawie mandatów owszem owszem. Więc zapytajmy się Sędziów TK, będących rodzicami, dziadkami, współmałżonkami: "Co ma sądzić 12-letni syn o matce, która w gównianej sprawie dała się przestraszyć sądem i podkablowała jego ojca? Co ma myśleć nastolatek o Polsce widząc jak funkcjonariusze w państwowych mundurach nakłaniają do takich nikczemności? Ot tak, dla kasy i bezkarnie. Jaki przykład otrzymuje? Jak od kanalii i złodzieja. Albo w ten sposób nauczy się kraść, oszukiwać, jak być świnią, albo ucieknie do Londynu i nigdy nie wróci.

Aha, szanowni nauczyciele, od dziś możecie się pytać dzieci w przedszkolu i podstawówce o najintymniejsze sprawy dotyczące tatusia i mamusi, na przykład na kogo głosowali w wyborach, co się w domu mówi o Panu Premierze, gdzie chowają biżuterię, czy sypiają ze sobą, czy się kłócą czy lubią sobie wypić, wszak tu też nie pytacie o przestępstwa więc wolno. Trybunał Konstytucyjny wam zezwolił.

Niech żyje Pawlik Morozow nowy patron polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Na szczęście znamy sposób jak się przed tym bronić...



15
05.2014

Straż Miejska Stare Babice





Po czym poznać, że Straż Miejska na danym terenie przegrywa wszystkie sprawy o mandat? Po natarczywości mającej nas zmusić do zeznań, przyznania się i przyjęcia mandatu. Wydzwaniają, nękają w domach, wysyłają agresywne pisma i aroganckie maile. Np Stare Babice w Pruszkowie są bez szans. Dlatego działają niczym firma windykacyjna. Po to byśmy ulegli presji dla świętego spokoju, przestraszyli się i zapłacili zanim sprawa trafi do sądu. A musi trafić w ciagu roku od dnia zdarzenia drogowego.
Pamiętajmy: czym bardziej strażnikowi zależy tym bardziej warto się stawiać, bo widać obawia się, że nie ma z czym iść do sądu, a jak pójdzie to przegra.



15
05.2014

Kłopoty tych co ulegli i wskazali komu użyczyli pojazd




Oto w jakie tarapaty można się wpakować, gdy wbrew naszym zaleceniom właściciel pojazdu wskaże kogoś pomimo, że nie pamietał i przesłane zdjęcie było mało wyraźne. Tu wezwany wskazał kobietę, a funkcjonariusze mający ostrzejszy oryginał stwierdzili, że jechał mężczyzna i zagrozili doniesieniem do prokuratury. Dlatego zawsze należy odmawiać wskazania odmawiając zeznań lub uchylając się od odpowiedzi na pytanie.
Najlepiej wysłać wniosek nr 1 o umorzenie postępowania.
Można się jednak bronić i w takiej sytuacji jak na zdjęciu.

Bdnewskazaniejpg

Oto nasza porada dla tego czytelnika:

Proszę spojrzeć czy na wezwaniu było pouczenie o prawach świadka do odmowy zeznań i uchylenia się od odpowiedziedzi na pytanie. Jeśli pouczenia nie było (nigdy ich nie ma) to trzeba w piśmie do nich powołać się na brak takiego obowiązkowego pouczenia z art. 182 i 183 kpk w związku z art. Art. 41§ 1. Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, a zgodnie z art. 16 kpk w związku z art. 8 kpw, brak należnego pouczenia nie może dla Pana wywoływać ujemnych skutków procesowych, a więc nie można postawić Pana w stan oskarżenia za fałszywe oskarżenie ani karać za wprowadzenie w błąd funkcjonariuszy.

Podstawa prawna:

Art. 8. Kodeks postępowania w sprawach wykroczeń, zgodnie z którym jest zobowiązana działać Straż Miejska i GITD stanowi:

W postępowaniu uregulowanym w niniejszym kodeksie stosuje się odpowiednio przepisy art. 2, 4, 5, 7–9, 13, 14, art. 15 § 2 i 3, art. 16, art. 18 § 2, art. 20 i 23 Kodeksu postępowania karnego.


Art. 16 Kpk
§ 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy.
§ 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego pouczenia, gdy w świetle oko-liczności sprawy było ono nieodzowne, albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1.

W piśmie można dodać pouczenie:

Próba karania lub zawiadomienie do prokuratury w takiej sytuacji, wobec rażącego naruszenia obowiązujących przepisów będzie przestępstwem nadużycia władzy przez funkcjonariuszy (art. 231 kk), przestepstwem fałszywego oskarżenia (art. 234 kk) i przestepstwem zatajenia dowodów świadczących, że strona ani przestępstwa ani wykroczenia nie popełniła lub tworzenia dowodów fałszywych (art. 235 i 236 kk).



15
05.2014

Nie bójmy się Straży Miejskiej we Wrocławiu




Straż Miejska we Wrocławiu należy do najbardziej upierdliwych i aroganckich, nastawionych na szybką kasę z fotoradarów. Zrobią więc wszystko by wpłynąć na obywatela aby przyniósł pieniążki w ząbkach: groźbą, perswazją, oszustwem i "mądrymi" pismami. 



Tymczasem już od 2013 r. SM Wrocław przegrywa w sądach, bo coraz trudniej im ugadać sędziów ślepych na wyroki Sądu najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i własnego Sądu Okregowego:

- Nie wolno zmusić właściciela auta, by wskazał, kto siedział za kierownicą i przekroczył prędkość, jeżeli nie widać tego na zdjęciu z fotoradaru - orzekł Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Jest to szczególnie niedopuszczalne, gdyby właściciel miał wskazać żonę lub dzieci. Wyrok dotyczy mieszkańca Wrocławia, który odmówił informacji straży miejskiej.

- Nie ulega wątpliwości, że po upływie określonego czasu właściciel pojazdu nie ma w zasadzie możliwości ustalenia, jaka osoba kierowała nim w konkretnej chwili. Zwłaszcza gdy stałych użytkowników samochodu jest kilku - wyjaśnił sąd podczas rozprawy.

W maju 2013 Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia ukarał grzywną 300 zł mieszkańca Wrocławia za to, że odmówił wskazania, komu 18 stycznia 2012 r., przekazał swój samochód. Tego dnia osoba siedząca za kierownicą przekroczyła prędkość o 28 km na godzinę. Zarejestrował to fotoradar Straży Miejskiej.

Straż Miejska wezwała właściciela auta, by wskazał, kto tego dnia kierował autem, a gdy ten odmówił, skierowała wniosek do sądu.
Sąd wymierzył karę na podstawie art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń, który przewiduje grzywnę dla tego, kto "wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie".

Mężczyzna złożył apelację do Sądu Okręgowego we Wrocławiu i wygrał. 

Sąd potwierdził, że od 2011 r. strażnicy miejscy mogą żądać od właściciela pojazdu wskazania, komu powierzył swoje auto. Jednak, według Sądu Okręgowego, nie można karać za brak takiego wskazania, jeżeli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne, a od zdarzenia minęło już trochę czasu.

- Nie sposób wymagać od właściciela, by fakt powierzenia pojazdu innej osobie każdorazowo rejestrował, na wypadek gdyby osoba ta w trakcie prowadzenia pojazdu popełniła jakieś wykroczenie drogowe, zaś sam właściciel zostałby po kilku tygodniach lub miesiącach wezwany przez organy ścigania do precyzyjnego wskazania, komu powierzył pojazd w danym czasie - mówił sąd w uzasadnieniu podczas rozprawy.

Dodatkowo sąd zwrócił uwagę na fakt, że w tej sprawie właściciel auta musiałby prawdopodobnie wskazać na żonę lub jedno z jego pięciorga dzieci. Słowem, musiałby dostarczyć dowody, które pozwoliłyby wszcząć postępowanie przeciwko bliskiej mu osobie. A przecież, jak zauważył sąd, prawo chroni przed denuncjowaniem najbliższych.

Jako przykład takiej ochrony sąd wskazał art. 183 par. 1 kodeksu postępowania karnego, który pozwala świadkowi uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli odpowiedź mogłaby narazić osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

- Ustawodawca dostrzega więc potrzebę ochrony rodziny, wyrażającą się w konieczności stworzenia jej członkom podstaw do uchylenia się od podawania informacji, mogących wywołać dla nich negatywne skutki prawne - dodał sąd.

http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/niewyrazne-zdjecie-z-fotoradaru-sad-nie-mozna-zmusic-wlasciciela-by-wskazal-kierowce,357263.html

Dlatego najrozsądniejszym zachowaniem po otrzymaniu wezwania ws. fotoradaru od SM Wrocław jest złożenie wniosku o umorzenie postępowania (patrz stronę główną anuluj-mandat.pl ) i absolutne ignorowanie wszelkiej korespondencji, jeśli taki wniosek nie zostanie rozpatrzony w formie postanowienia.

To zresztą dotyczy każdej innej Straży Miejskiej i GITD.



Kategorie