26
05.2016

Ulica czy bulwar? Winny czy niewinny? Pić czy nie pić?




Życie w kraju który stanowi światową stolicę absurdu nie jest proste. Spotkaliśmy się już z wytyczeniem przez Unię europejską krzywizny banana, uznaniem marchewki za owoc, czy ślimaka winniczka za rybę, ale pierwszy raz mamy do czynienia z określeniem bulwaru mianem ulicy. A to już prowadzi do niebezpiecznego precedensu określenia sędziów mianem aparatczyków.

Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście uznał, że bulwar wiślany jest ulicą, czyli miejscem, gdzie nie wolno pić alkoholu i jednocześnie uznał za winnego mężczyznę, który pił piwo na bulwarze. Ale, ponieważ Sąd w osobie sędzi Grażyny Jankowskiej był uprzejmy zauważyć, że pijący piwo mężczyzna nie działał z niskich pobudek, odstąpił od wymierzenia kary.

Historia zaczęła się jeszcze w ubiegłym roku, kiedy Marek Tatała z Forum Obywatelskiego Rozwoju, zasiadł sobie na schodkach na lewym brzeg Wisły (Bulwar Flotylli Wiślanej) z butelką piwa. Warszawiacy wiedzą, że to nie jest droga publiczna, że bulwar jest tylko umocnieniem pasa rzeki. Przychodzą tam z resztą tłumy, zwłaszcza młodych ludzi. I tam właśnie, na bulwarze, policja ukarała Tatałę mandatem za naruszenie ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Ten mandatu nie przyjął, odwołał się do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, bo – jak twierdził - chciał przetestować system.

I słuszność miał, ponieważ bulwar to betonowy obiekt oddalony od ulicy. Nie jest także oznaczony jako ulica. Tatała zaznaczył przed sądem, że skoro bulwar nie jest ulicą, nie można zastosować w tym wypadku przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości (mówiącej m.in. o tym gdzie nie można pić alkoholu), bo ustawa wskazuje tylko „ulice, parki i place”.

Sędzia Grażyna Jankowska była jednak innego zdania i uznała Tatałę za winnego naruszenia ustawy o wychowaniu w trzeźwości, ale… odstąpiła od wymierzenia kary, ponieważ uznała, że pobudki obwinionego nie były niskie. Jednocześnie sędzia Jankowska nie sprecyzowała, co sąd uznałaby za niskie pobudki. A przecież Tatale chodziło wyłącznie – tak twierdził - o przetestowanie systemu, czyli doprowadzenie do wyroku, by usunąć wątpliwości prawne.
Ten test kosztować będzie Marka Tatałę 100 zł jakie musi zapłacić tytułem kosztów procesu.

W uzasadnieniu wyroku sąd posiłkował się orzeczeniami sądów administracyjnych i zauważył, że już w 2005 r. uchwała siedmiu sędziów NSA wskazała, iż pojęcie ulicy jest nie tylko w ustawie o drogach publicznych, ale też w Prawie geodezyjnym i kartograficznym. Co więcej, w wydanym cztery lata temu rozporządzeniu Ministra Administracji i Cyfryzacji ws. ewidencji ulic i budynków sąd znalazł definicję: „Ulica to wydzielony pas terenu posiadający swoją nazwę, przeznaczony do ruchu pojazdów i ruchu pieszych. Może to być też most, aleja albo właśnie bulwar” - grzmiała sędzia Jankowska, dodając jeszcze: „taką definicję ulicy Bulwar Flotylli Wiślanej niewątpliwie spełnia. Jest tam dziś ruch pieszy, w planach też ścieżka rowerowa”.

- Wygrała argumentacja językowa, to dla mnie zaskoczenie – komentował ten proces Marek Tatała. - Ta sprawa wymaga, by zbadał ją sąd kolejnej instancji. Bulwar należy przecież do rzeki, a przywołane przez sąd rozporządzenie nie było mi znane. Dziś zresztą jesteśmy w stanie niepewności, bo np. na wiślanej plaży po prawej stronie rzeki alkohol pić można, a po przejściu mostem na drugą stronę można zostać ukarany mandatem - zauważył.


Bulwar w rozumieniu prawa o ruchu drogowym nie jest ulicą, jak również ulicą nie jest w rozumieniu przepisów geodezyjnych i kartograficznych, gdyż tam w ogóle ulicy się nie definiuje. Skandalicznym jest również powoływanie się przez Sąd Powszechny na wyroki Sądów Administracyjnych - jest to absolutnie niedopuszczalne, znana paremia łacińska mówi "Non exemplis, sed legibus iudicandum est. - Należy orzekać na podstawie ustaw a nie naśladować wcześniejsze rozstrzygnięcia."

Bzdurą jest również obecne tłumaczenie Urzędu Miasta który zamówił opinię przeczącą wyrokowi sądu. W punktach gastronomicznych spożywanie alkoholu jest legalne wyłącznie gdy taki punkt otrzyma stosowne zezwolenie (a więc wyjątek od reguły), a opinia prawna jak najbardziej zgodna z naszą https://anuluj-mandat.pl/blog/post/bierzemy-piwko-i-udajemy-sie-w-plenerek-nie-martwiac-sie-o-mandat mówi wszystko w tym temacie.



Należy jednak zrozumieć sędziego wydającego wyrok w kontrowersyjnej sprawie - opowiedzenie się przeciw systemowi zablokowało by z pewnością możliwość awansu na kilka lat, nie mniej sędzia mimo swych osobistych pobudek do ukarania wykazał się również dużą dolą zrozumienia tematu i będąc świadomy, że robi źle, odstąpił od ukarania. Pytanie tylko - czy w takich przypadkach powinniśmy zostać winni bo sędzia nie dostanie awansu???

Życie w kraju, który stanowi światową stolicę absurdu nie jest proste.... Ukaranego prosimy o kontakt - pomożemy w napisaniu apelacji :-)

 

Źródło: PAP

 

Miłego grilla w plenerze, w razie problemów zapraszamy do naszych prawników https://anuluj-mandat.pl/advice 

Zespół Anuluj-Mandat.pl