18
11.2016

Straż Miejska z Wysokim Mazowieckim pyta - Tomek Parol z Anuluj Mandat odpowiada




Tym razem nie będziemy ganić Straży Miejskiej tylko chwalić. To bardzo budujące, że Pan Komendant Straży Miejskiej w Wysokim Mazowieckim mając wątpliwości prawne po przeczytaniu artykułu na blogu, zwrócił się o wyjaśnienia do jego autora. Być może nie zrobiłby tego gdyby skojarzył, że Redaktor Naczelny portalu 3obieg.pl jest jednocześnie szefem Anuluj-Mandat.pl, ale to nie ważne. Ważne, że są Komendy Straży Miejskiej zainteresowane doskonaleniem swoich działań tak by były z poszanowaniem prawa.

Publikujemy niżej zarówno zapytanie Pana Komendanta jak i odpowiedź udzieloną wczoraj. Nie spodziewamy się, by ta odpowiedź była posieszająca dla strażników. Cóż, ustawodawca stworzył im warunki pracy praktycznie nie dajace szans na skuteczne wyjaśnienie sprawstwa i ukarania sprawcy wykroczenia niewłaściwego parkowania, gdy ten nie zostanie zatrzymany na gorącym uczynku. Być może czas skończyć zatem ten taniec pozorów i skoncentrować się na czym innym, niż nakręcanie statystyk mandatowych oraz generowanie wpływów do budżetu Gminy? Można dla odmiany służyć pomocą jej mieszkańcom, co z pewnością spotka się z ich wdzięcznością. Tak jak było w Starachowicach. Tam ktoś chciał zlikwidować Straż Miejską ale mieszkańcy się skrzyknęli i obronili sympatycznych, usłużnych Strażników. I takiego podejścia oraz takiej atmosfery życzymy Straży Miejskiej w Wysokim Mazowieckim, chociaż odnosimy wrażenie, że już wcześniej mleko się rozlało w zupełnie inna stronę http://wysokiemazowieckieinfo.blogspot.com/2016/01/likwidacja-strazy-miejskiej-wysokim.html  - ciekawe.

 

Szanowny Panie Komendancie,

Nie chodzi o udokumentowanie wykroczenia drogowego, ale o fakt zaistnienie wykroczenia z art. 96 par. 3 kw. polegającego na niewskazanie uprawnionemu organowi na jego żądanie, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania.

Aby to wykroczenie miało miejsce muszą być spełnione przesłanki wykroczenia zawarte w przepisie zarówno podmiotowe jak i przedmiotowe.

Po pierwsze musi być żądanie uprawnionego organu. Odnośnie fotoradarów i urządzeń rejestrujących uprawnienia Straży Miejskich i Gminnych skończyły się z dniem 1 stycznia 2016 r. Od tej pory nie tylko wygasa prawo do żądania w tych sprawach, ale także obowiązek wezwanego względem wcześniejszego żądania (obowiązuje, bowiem w kk jak i kw. zasada względności) - z tego powodu w takich sprawach nie możecie przekazywać na Policję po 1 stycznia 2016 informacji o wykroczeniu nieudzielenia informacji, bo takiego obowiązku już wezwany nie ma, nawet, gdy wcześniej nie odpowiedział na żądanie, gdyż wygasło - nie ma, więc wykroczenia. Przekazując dokonujecie, więc przestępstwa fałszywego oskarżenia i tworzenia dowodów winy. Ponadto jest to przekroczenie uprawnień, ponieważ po 1 stycznia, 2016 jako organ nieuprawniony nie macie też prawa rozporządzać danymi osobowymi pozyskanymi w sprawach, w których uprawnienia mieliście, jako Straż Miejska, ale straciliście. Dodam, że w sprawach z fotoradarów i urządzeń rejestrujących Policja też nie ma uprawnień po 1 stycznia 2016, gdyż przepisy szczególne w prawie o ruchu drogowym upoważniają do takich działań tylko GITD. Przekazujecie, więc bez uprawnienia sprawy tego typu innemu organowi nieuprawnionemu w sprawie wykroczenia, którego nie ma.

No dobrze, ktoś powie, a parkowanie?

Otóż, po pierwsze w tej sprawie nie jest wątpliwe czy możecie, jako SM żądać wskazania, bo jesteście organem uprawnionym w sprawach wykroczeń drogowych i do prowadzenia postepowań wyjaśniających, ale nie macie już, jako Straż Miejska uprawnień do karania za wykroczenie z art. 96 par. 3 ani do wnoszenia o ukaranie przez sąd, bo to wykroczenie do wykroczeń drogowych nie należy. Poza tym wniosek do sądu musi być następstwem zaistnienia wykroczenia, czyli zaistnienia wszystkich przesłanek podmiotowych i przedmiotowych oraz winy - zgodnie z art. 2 i 6 kw.

Ale przepis ten zawiera też inne zawiera podmiotowe ograniczenia odnośnie sprawcy. Otóż ważne, kto może być sprawcą wykroczenia. Tylko ta osoba, która przepis jednoznacznie i precyzyjnie wskazuje, nikt więcej - i nie jest tu dopuszczalna wykładnia rozszerzająca. O czym wypowiadał się Sad Najwyższy już ponad 20 lat temu. Organ, bowiem działa tylko na podstawie i w granicach prawa.  Możecie żądać tylko od właściciela lub posiadacza pojazdu, bo inna osoba jak nie wskaże wykroczenia nie popełni. Przy czym współwłaściciel to nie właściciel. Gdyby ustawodawca chciał zobowiązać współwłaściciela napisałby to dokładnie, ale nie zrobił tego, bo to jest nielogiczne. Współwłaściciel, bowiem jest tylko jednym z dysponentów pojazdem i może zwyczajnie nie wiedzieć, kto inny używał pojazd lub czy inny współwłaściciel go nie użyczył. Współwłaściciel też nie użycza drugiemu współwłaścicielowi, gdyż maja oni równorzędne prawa. Jeśli więc współwłaściciel nawet przekazał innemu współwłaścicielowi pojazd to nie ma mowy o powierzeniu pojazdu. Nie ma, więc wykroczenia. Jeśli natomiast żąda się od posiadacza, to najpierw trzeba udowodnić (wykazać), że on był rzeczywiście posiadaczem, ponieważ inaczej nie jest zobowiązany do wskazania kogokolwiek, ani nawet do odpowiadania. Właściciela Straż Miejska ma na widelcu z CEPIK, ale skąd może mieć posiadacza? Tylko np. od leasingodawcy lub właściciela, ale nie wystarczy samo oświadczenie leasingodawcy lub właściciela, że dana osoba jest posiadaczem. Wystarczy, bowiem, że domniemany posiadacz zaprzeczy i bez dowodu, że kłamał nie ma wykroczenia, bo jest słowo przeciwko słowu. A zgodnie z zasadą in dubio pro reo z art. 5 kpk recypowanego do wykroczeń poprzez art 8 kpwsow wszelkie wątpliwości muszą być rozpatrywane na korzyść obwinionego. Kolejną przesłanką jest fakt w ogóle zaistnienia powierzenia pojazdu. Nie można nikogo ukarać za brak wskazania, jeśli do powierzenia nie doszło. Wystarczy, bowiem, że to dana osoba dokonała wykroczenia a może bezpiecznie nie odpowiadać na żądanie wskazania, ponieważ nie ma, kogo wskazać a zgodnie z art. 54.6 kpwsow nie ma obowiązku się przyznawać i samego siebie obciążać. Zatem organ zanim zażąda wskazania i zanim wniesie o ukaranie za wykroczenie musi wykluczyć, że dana osoba sama w tym dniu nie kierowała pojazdem. Może wiec się pytać tylko świadka, po wykluczeniu go z kręgu osób podejrzanych o to, że sam się dopuścił wykroczenia drogowego. By karać za brak wskazania, komu się powierzyło trzeba, bowiem w ogóle wykazać, że do takiego powierzenia doszło. Przy parkowaniu jest jeszcze jeden problem, otóż organ uprawniony formułując żądanie musi precyzyjnie określić datę i godzinę, w której pojazd został powierzony. Tymczasem pojazd zaparkowany w miejscu niedozwolonym stoi bez kierowcy i nie wiadomo, kiedy do wykroczenia doszło, czy w tej godzinie, tego dnia, wczoraj, czy tydzień temu. Jeśli pojazdu nikt nie prowadził w dacie wskazanej w żądaniu organu nie ma wykroczenia, bowiem tego dnia nikt nikomu pojazdu nie powierzał i brak wskazania nie jest związany z odmową, ale z brakiem powierzenia tego dnia komukolwiek pojazdu do użytkowania. Natomiast wzywany, który też tego pojazdu tego dnia nie użytkował nie ma obowiązku wskazywania, komu powierzył innego dnia i o innej godzinie niż wskazana w żądaniu. Sytuacja tym trudniejsza, że nawet, jeśli tego dnia nastąpiło wykroczenie to powierzenie mogło być tydzień wcześniej na jeden dzień, tylko, że pojazd nie został na czas zwrócony - tu następuje, więc wyłączenie winy bezpośrednio z przepisu, ale też zgodnie z prawdą we wskazanej dacie i godzinie powierzenie nie nastąpiło, więc nie ma, kogo wskazywać.

 

Ostatecznym aspektem jest forma żądania. Otóż w postepowaniu wyjaśniającym w sprawach o wykroczenia są precyzyjnie określone role stron. Otóż tylko może to być świadek albo podejrzany. Nie ma możliwości słuchać świadka korespondencyjnie a więc żądanie musi nastąpić bezpośrednio do protokołu, przy czym świadek nie pamiętając, komu powierzył 5 miesięcy temu pojazd może się uchylić od odpowiedzi na pytanie chcąc uniknąć zarzutu fałszywego oskarżenia osoby trzeciej o wykroczenie, a więc nie chcąc odpowiadać za przestępstwo z art 234 kk - bez podania przyczyn, tylko, dlatego, że ma uzasadniona obawę, że niewinny pieniacz dowiadując się, że na niego skierował podejrzenie złoży na świadka zawiadomienie działania świadomego, w celu uniknięcia odpowiedzialności samemu za wykroczenie. I za to uchylenie się nie można świadka karać, bo to jest jego prawo. Nie ma winy nie ma wykroczenia niewskazania. Natomiast w przypadku żądania skierowanego podczas wyjaśnień podejrzanego - którego też nie można słuchać korespondencyjnie - podejrzany zgodnie z art. 54.6 kpwsow ma prawo do bezkarnej odmowy wyjaśnień - wszelkich wyjaśnień, a więc także, co do osoby, której powierzył pojazd, (jeśli powierzył) i też nie można go za to karać.

 

Krótko mówiąc mamy, więc do czynienia z przepisem, z którego Straży Miejskiej trudno kogokolwiek pociągnąć do odpowiedzialności, jeśli organy państwa będą działać jak powinny, a więc praworządnie. Pozostaje tylko łapanie na gorącym uczynku za wykroczenie drogowe, przy czym osoba podchodząca do pojazdu zaparkowanego nieprawidłowo, wcale nie musi być osobą, która ten pojazd tam zaparkowała, a jeśli pojazd stał odpowiednio długo odbierający może nie pamiętać, kiedy i kto go tam zaparkował. Pozdrawiam serdecznie

 

Pozdrawiam

Tomasz Parol

17.11.2016

 

Przypisy:

kpk - kodeks postępowania karnego

kw - kodeks wykroczeń

kpwsow (kpw) - kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia

in dubio pro reo - wątpliwości nie dających się rozstrzygnąć nie można tłumaczyć na niekorzyść oskarżonego (prawo rzymskie)

Porównajcie też:

https://anuluj-mandat.pl/blog/post/w-styczniu-2016-czeka-nas-lawina-umorzen-spraw-mandatowych

oraz

https://anuluj-mandat.pl/blog/post/wszystko-co-powinienes-wiedziec-o-parkowaniu

W razie problemów zapraszamy do korzystania z naszych gotowych, skutecznych dokumentów:

https://anuluj-mandat.pl/steps/step_1

oraz do korzystania z pomocy naszych prawników:

https://anuluj-mandat.pl/advice

 

Zespół Anuluj-Mandat.pl