06
11.2014

Uchylamy mandat, który przyjęliśmy




Nasz serwis co do zasady nie zajmuje się mandatami wręczanymi na goracym uczynku, ale postanowiliśmy spełnić powtarzające się w mailach życzenia czytelników i poradzić co robić, gdy już przyjeliśmy mandat na gorącym uczynku, albo gdy taki mandat został nam doręczony pocztą lub w komendzie Straży Miejskiej, Straży Gminnej lub Policji.

544ffaa0ad62d_k2jpg

Są bowiem sytuacje, że człowiek niedoinformowany lub działający w stresie przyjmuje mandat, pomimo, że powinien odmówić a dopiero później, gdy ochłonie lub zrobi rozeznanie prawne, zastanawia się dlaczego w zasadzie to zrobił: "dlaczego przyjałem mandat, przecież zarzucanego czynu nie popełniłem?". 

Tak często jest, gdy zostaliśmy strzeleni radarem typu ISKRA-1, lub laserem nie nadającym się do pomiarów predkości; gdy zostaniemy wrobieni w popełnienie wykroczenia lub przypisze nam się sprawstwo kolizji wbrew przebiegowi sytuacji; gdy otrzymamy mandat pomimo, że czyn zabroniony nie miał miejsca lub gdy odbierzemy mandat, bo nie zostaliśmy należycie pouczeni o naszych prawach, albo wręcz zastraszeni lub w inny sposób oszukani przez osobę mundurową. Bardzo często wiele z wymienionych przypadków ma miejsce jednocześnie - czego efektem jest, że zostajemy z drukiem mandatu w ręku.

Czy możemy wtedy jeszcze się bronić?

Otóż TAK, pomimo, że po przyjęciu nienależnego mandatu jesteśmy w o wiele cięższej sytuacji prawnej niż gdybyśmy po prostu przyjęcia mandatu odmówili. Nie jest to jeszcze koniec świata i możemy się ratować. Pod warunkiem, że będziemy wiedzieć co robić i zadziałamy odpowiednio szybko.

Po pierwsze nigdy nie pomylmy wezwania mandatowego lub opłaty dodatkowej za nieopłacone miejsce parkingowe z mandatem karnym. To kompletnie inne dokuemnty. Pierwszy jest wezwaniem jakie otrzymujemy od Straży Miejskiej, Gminnej lub GITD związanym z fotoradarem, parkowaniem w miejscu niedozwolonym, monitoringiem miejskim lub ViaToll, którego zadaniem jest dopiero ustalenie sprawcy wykroczenia i wymuszenie na nas zgody na grzywnę zanim jeszcze mandat nam wręczono, lub byśmy wskazali winnego - takimi wezwaniami głównie zajmuje się serwis www.Anuluj-Mandat.pl (no na razie oprócz ViaToll) i tym wezwaniom są poświecone głownie nasze porady i dokumenty, ale takie wezwanie mandatem nie jest.

Nie jest też mandatem druk administracyjny o nałożeniu opłaty dodatkowej za nieopłacenia miejsca w parkometrze. Nie może być, bowiem mandat karny nie dotyczy prawa aministracyjnego ale prawa wykroczeń, a opłata dodatkowa nie jest wysyłana dlatego, że pojazd stanął tam gdzie nie miał prawa, bo miał prawo, gdyz było to miejsce wyznaczone do parkowania, tyle tylko, że miejsce płatne, a takiej opłaty nieuiszczono. Brak opłaty parkingowej nie jest jednak wykroczeniem, więc o mandacie karnym nie może być mowy.

Krótko mówiąc mamy trzy rodzaje mandatów: GOTÓWKOWY, ZAOCZNY i KREDYTOWY - a każdy z nich jeśli jest wręczny do ręki wygląda tak:

mandat kredytowyjpg

Zauważcie, druk ten sam, mandaty różnić się będą tylko zakreśleniem (zaznaczeniem) rodzaju mandatu, a bedzie to bardzo istotna różnica - o czym niżej.

Ponadto, powyższy druk jest obowiązujący i zgodny z Rozporządzeniem, ale czasem może zostać nam przysłany taki mandat, równie niebezpieczny, bo sądy kompletnie się nie przejmują czy kwit, który spełnia rolę mandatu jest zgodny ze wzorem w aktach prawnych i ma wymagane cechy (konia z rzędem temu, kto powie jakiego rodzaju mandatem jest ten na zdjęciu poniżej) :

mandatGITDjpg

I teraz UWAGA: zgodnie z art. 98 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia mamy te trzy rodzaje mandatów.

Gotówkowy wręcza sie tylko wtedy, gdy grzywna jast nakładana wobec osoby czasowo przebywającej na terenie Polski lub nie mającej stałego miejsca zamieszkania albo pobytu (ar. 98 par. 2 kpw). Dlatego "gotówkowy" gdyż ukarany uiszcza grzywnę w gotówce bezpośrednio funkcjonariuszowi. Pamietajmy, że tylko w takim przypadku grzywna może być uiszczona na ręce funkcjonariusza, gdy mamy miejsce pobytu, lub zameldowania w Polsce oczekiwanie, że zapłacimy dotówką jest w istocie namawianiem nas do zapłacenia łapówki. Zwracajmy też uwagę, czy nie płacimy gotówką za mandat kredytowy lub zaoczny.
Mandat gotówkowy uprawomacnia się natychmiast w momencie wręczenia grzywny w gotówce funkcjonariuszowi - co jest bardzo istotną informacją, jeśli chodzi o termin, jaki mamy potem na jego uchylenie.

Mandat Kredytowy wręczyć można każdej innej osobie, niż ta wymieniona przy mandatcie gotówkowym. Jest to najczęściej wręczany mandat zarówno na gorącym uczynku, jak w komendzie czy przysyłany w ślad za wcześniejszym wezwaniem z fotoradaru lub za złe parkowanie. Kredytowy mandat karny musi zawierać pouczenie o obowiązku uiszczenia grzywny w terminie 7 dni od daty przyjęcia mandatu i skutkach jego niezapłacenia. UWAGA: staje się prawomocny z chwilą pokwitowania jego odbioru przez ukaranego (art. 98 par. 3 kpw). To warunek bezwzględny, jeśli więc pokwitujemy na poczcie osobiście przyjecie przesyłki z tym mandatem to jest on prawomocny, natomiast jeśli poczta wyda przesyłkę żonie, matce, lub innemu domownikowi niż ukarany, to mandat wprawdzie zostanie uznany za doręczony na zasadach ogólnych, ale nie będzie jeszcze prawomocny z powodu braku pokwitowania jego odbioru przez ukaranego.

Dlatego, obawiając się takiej sytuacji czasem pocztą może nam zostać przysłany mandat zaoczny.

Zaoczny mandat karny powinien być stosowany właśnie wtedy, gdy wprawdzie osoba sprawca nie ulega wątpliwości ale nie zastano go w miejscu zamieszkania, albo nie ma pewności, że w ogóle on tam przebywa. Mandat "zaoczny" pozostawia się wówczas w takim miejscu, by sprawca mógł go niezwłocznie odebrać. Osoba reprezentujaca instytucję lub miejsce pozostawienia mandatu zaocznego podpisuje takie oto zobowiązanie:

Mandat z opisemjpg

Zaoczny mandat karny musi wskazywać gdzie w terminie 7 dni od daty jego wystawienia ukarany może uiścić grzywnę, oraz informować o skutkach jego niezapłacenia. Taki mandat staje się prawomocny z chwilą uiszczenia grzywny we wskazanym miejscu i terminie.

UWAGA: Przy mandacie zaocznym mamy absolutną niekonsekwencję ustawową odnośnie momentu jego uprawomocnienia. Po pierwsze co wtedy, gdy ukarany odbierze mandat po 7 dniach od jego wystawienia, nie mając możliwości zapłacenia grzywny we wskazanym miejscu i terminie? I co wtedy, gdy pomimo możliwości ukaranego grzywna we wskazanym miejscu i terminie nie zostanie zapłacona? Analiza prawna nie pozostawia wątpliwości: wtedy mandat zaoczny NIGDY nie staje się prawomocny, nie można więc przekazać grzywny do postępowania egzekucyjnego i to pomimo istnienia na nim pouczenia o konsekwencjach jego niezapłacenia. Pouczenie bowiem musi byc zgodne z obowiązującymi przepisami czyli art. 98 par. 4 i 5 kpw).

A póki mandat nieprawomocny, można po prostu przez ten cały czas odmówić jego przyjęcia zgodnie z art. 99 kodeksu postepowania w sprawach o wykroczenia (kpw) - czyli mamy do czynienia z sytuacją taką samą, jak każda inna odmowa przyjęcia mandatu karnego (czego konsekwencja jest mozliwość przekazania sprawy do sądu przez funkcjonariusza) - co zresztą sam art. 99 kpw w swojej treści expresis verbis podkreśla odnosząc sie bezpośrednio do mandatu zaocznego. 

Przy okazji mamy też element humorystyczny, wykazujący jakimi bublami prawnymi są wszelkie ustawy, a nawet kodeksy w Polsce. Otóż zgodnie z art. 98 par. 5 jeśli ukarany uiści grzywnę ale w innym terminie niż zaznaczony lub w innym miejscu (nr konta nie jest miejscem bynajmniej) to mandat dalej będzie nieprawomocny, więc jeśli nikt przeciwko ukaranemu nie pójdzie do sądu może on się np. po roku ubiegać o zwrot uiszczonej kwoty, będącej świadczeniem nienależnym gdyż nie wynikającym z prawomocnie nałozonego mandatu :-). Z drugiej strony jeśli sprawa trafiłaby do sądu, to nawet jeśli grzywna została uiszczona 8-ego lub późnijszego dnia niż termin na mandacie, to jednak kara została zapłacona, a art. 5 par. 1 pkt 8 wyklucza prowadzenie kolejnego postepowania w tej samej sprawie, a warunek wniosku do sądu z art. 99 kpw (nieuiszczenie grzywny) nie został spełniony.

Wpłacamy więc jeden dzień później, albo kilka dni później niż na mandacie, do sądu iść nie mogą, czekamy, aż roczny termin (od czynu zabronionego) na sądowy wniosek o ukaranie minie i składamy wniosek o zwrot kwoty grzywny zapłaconej przez pomyłkę, na podstawie nieprawomocnego mandatu zaocznego w sposób niezgodny z zawartymi na nim warunkami.

Jak chcecie zapamietajcie i przećwiczcie w ten sposób Mandat Zaoczny, może być niezła zabawa prawna. M

MY tymczasem się zajmiemy wyjaśnieniem co zrobić, gdy już przyjęliśmy mandat (gotówkowy, kredytowy) lub go opłaciliśmy (zaoczny) i stał się on prawomocny:

W takiej sytuacji, zgodnie z art. 101 par. 1 kpw mamy 7 dni na złożenie wniosku o uchylenie prawomocnego mandatu karnego prosto do Sądu właściwego dla miejsca nałożenia kwestionowanej grzywny. Podstawą merytoryczną takiego wniosku (wykazać to musimy w uzasadnieniu) musi być fakt nałożenia grzywny za czyn nie będącym czynem zabronionym, jako wykroczenie.

To są te wszystkie sytuacje, gdy jesteśmy np mierzeni ISKRĄ lub innym syfem i twierdzimy, że tak naprawdę to żaden dowód, bo czynu przekroczenia prędkości nie popełniliśmy i to nie nas mierzono; to wszystkie te sytuacje, gdy wmówiono nam, że podczas kolizji popełniliśmy wykroczenie a tak nie było; to wszystkie tego typu kwestie gdy przysłano nam już mandat (nie wezwanie) za wjazd na skrzyżowanie na żółtym, za samo przekroczenie linii warunkowego zatrzymania; gdy wręczono nam mandat za parkowanie na trawie, za parkowanie stwierdzone "na oko" zbyt blisko skrzyżowania, lub gdy wciśnięto nam na komendzie (albo przysłano) za art. 96 par. 3 kw - niewskazanie sprawcy - pomimo, że wykroczenia nie popełniliśmy, gdyż działaliśmy w ramach swoich kodeksowych praw podejrzanego, świadka lub po prostu nie znaliśmy osoby kierującej. No i w końcu to wszystkie wkręty z dziwnymi zdjęciami z fotoradarów, które zakończyły się nadesłanym mandatem, bo wcześniej na cośtam się nieopatrznie zgodziliśmy.

Oczywiście przypadków niesłusznego wręczenia mandatu może być wiele więcej i nie każdy nasz wniosek zostanie uznany przez Sąd, ale mamy zawsze 7 dni i jeśli w tym terminie taki WNIOSEK O UCHYLENIE PRAWOMOCNEGO MANDATU złożymy do właściwego sądu, to mamy szansę ten mandat uchylić i do czasu rozpatrzenia wniosku przez sąd nikt nie ma prawa karać nas punktami karnymi ani wymagać zapłacenia grzywny. Jeśli jednak grzywna zostałaby zapłacona przez nas a mandat uchylony, to pieniadze będą musiały zostać nam przez Policję, Straż Miejską. Gminną lub GITD zwrócone.


Czy już widzicie Państwo róznicę pomiedzy naszą sytuacją prawną w przypadku odmowy przyjącia mandatu (1), a uchylaniem przez nas mandatu przyjętego i prawomocnego (2)?


Sytuacja 1.
- to organ musi zebrać dowody dotyczące sprawcy i pójść do sądu. Ma na to rok od chwili czynu i pójdzie albo nie pójdzie, wszytsko zależy od tego co się uroi pod czapką funkcjonariusza i jak mądrze będziemy się bronić w postepowaniu wyjaśniającym. 

Sytuacja 2.
- to my musimy sporządzić wniosek o uchylenie mandatu, dobrze go uzasadnić i złożyć do sądu właściwego (można wysłać poleconym, liczy się data nadania) ale mamy na to tylko 7 dni od uprawomocnienia się mandatu karnego. Jest to termin zawity, nieprzekraczalny i po nim nie ma co próbować.

Nie zawsze jednak mamy refleks i jesteśmy przygotowani na tyle, by wiedzieć z miejsca, że mamy podstawy do odmowy przyjecia mandatu. Jednak jak widać gdy pojawia się najmniejsza wątpliwość lepiej mandatu nie przyjąć niż potem sprawę odkręcać i samemu wystepować o uchylenie. Nie bójmy się przy tym gróźb sądem. Po pierwsze przed sądem można wygrać, po drugie do sądu sprawa trafi albo nie, a po trzecie groźby wymierzenia przez Sąd kary 5000 zł. można między bajki włożyć. Sąd bowiem niemal zawsze zasądza karę współmierną (nawet jeśli byśmy przegrali), a więc na poziomie mandatu, który nam wcześniej próbowano wreczyć, albo na poziomie grzywny, na którą zgodę próbowano od nas wyłudzić. 

By porada jednak była pełna, na koniec kilka wzorów wniosków o uchylenie mandatu, w zależności od jego rodzaju i sytuacji. Pierwszy dotyczy spraw na goracym uczynku - o których najmniej możemy powiedzieć z góry bo każda inna, a nastepne juś typowe dotyczące historii fotoradarowych i za złe parkowanie, czyli mandatów nadesłanych w ślad za wnioskiem lub wręczonych nam osobiście na jakimś przesłuchaniu:

Uchylenie1jpg

Tu przykład wniosku o uchylenie od mandatu kredytowego (na czerwono nasze komentarze):

Uchylenie2png

No i mandat zaoczny, którego tak naprawdę lepiej nie uiszczać, bo nieopłacenie go jest równoznaczne z odmową przyjęcia
(opisana sytuacja jest hipotetyczna, ale cóż, czasem robimy głupstwa). Przykład wniosku o uchylenie z naszymi czerwonymi komentarzami:

Uchylenie3jpg

Przypominamy, tekst jest o sposobach uchylenia przyjetego prawomocnego mandatu karnego nie wezwań jakie nazywamy często mandatami, kar za niekorzystanie z parkometru (opłat dodatkowych) czy świstków, z czerwonym skośnym paskiem, które wciskają nam za wycieraczkę na szybie. To wszystko to nie mandaty.

A jak pomimo tego tekstu nie wiecie co robić to skorzystajcie z naszych porad na blogu (po prawej spis) lub w FAQ (spis treści na górze). Czytajcie też nasze komentarz doraźne na fejsie https://www.facebook.com/anulujmandat - lajkujcie i polecajcie znajomym.

A profilaktycznie zaglądajcie też tutaj, wtedy unikniecie wielu zaskoczeń: http://anuluj-mandat.pl/map



05
11.2014

Świadek nie popełnia wykroczenia, gdy nie pamięta komu użyczył pojazd - stwierdza Sąd




Postanowienie Sądu w Bydgoszczy o umorzeniu postępowania z art. 96 par. 3 kw wydane naszemu Czytelnikowi, który zastosował kwity obronne pobrane na www.Anuluj-Mandat.pl i skorzystał z naszych porad. Zwróćcie uwagę, że orzeczenie jest świeże, wydane 10 października 2014 r. a więc już po słynnej Uchwale Sądu Najwyższego z 30.09.2014 - na którą się dziś tak lubi powoływać Straż Miejska i Gminna, twierdząc, że może być oskarżycielem publicznym w sprawach o niewskazanie kierujacego.

Otóż jest dokładnie tak jak pisaliśmy tutaj - Straż Miejska i Gminna może być oskarzycielem publicznym, ale tylko pod pewnymi warunkami, których przy swoim lekceważącym podejściu do prawa i mądrej linii obrony wzywanego spełnić nie może.

Warto zwrócić uwagę na bezwględne stanowisko sądu: jeśli świadek nie może wskazać komu powierzył pojazd, bo nie pamiętą (np. ze względu na duży upływ czasu) to wykroczenia nie popełnia, a bez ujawnienia wykroczenia sprawę należy umorzyć. Cóż z tego bowiem, że Straż Miejska teoretycznie nabywa prawo do występowania jako oskarżyciel publiczny odnośnie wykroczenia z art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń, gdy brak tego wykroczenia i zaisynienia czynu zabronionego.

Zdaniem sądu nie może być mowy o wykroczeniu, gdy obywatel zdając sobie sprawę z istnienia obowiązku wskazania nie uchyla się od niego, ale po prostu nie potrafi wskazać, bo tego nie pamięta (lub nie wie).

Stanowisko słuszne, bowiem aby mówić o wykroczeniu (zaistnieniu czynu zabronionego) musi wystapić element winy, chociażby nieumyślnej, o czym stanowi art. 1 par. 2 kodeksu wykroczeń, a takiej nie można przypisać świadkowi, który nie udziela żądanej informacji nie dlatego, że się uchyla od jej ujawnienia, lub dlatego, że coś zaniedbał, ale tylko dlatego, że sam jej nie zna (bo np. nie pamięta okoliczności sprawy, ze względu na duży upływ czasu). Jeszcze w Polsce świadek nie ma obowiązku znania odpowiedzi na wszelkie zadawane pytania i nie ma obowiązku posiadania pamięci ejdetycznej, co do wydarzeń zaistniałych w dowolnej dacie, godzinie i minucie. Taką pamięć mają tylko nieliczne jednostki: najwybitniejsi szachiści na świecie, wyszkoleni mnemoniści (np. na potrzeby służb specjalnych) i sawanci (upośledzeni umysłowo geniusze tacy jak Rain Man grany niegdyś przez Dustina Hoffmana).

Trzeba dodać, że akurat w tej sprawie osoba zeznawała jako świadek w siedzibie straży miejskiej, ale nawet jakby zeznawała jako podejrzany, dalej nie ma obowiazku informować o czymś, czego po prostu nie wie (nie był przy tym, nie pamięta). Ponadto dochodzą także wyłączenia winy i zaistnienia wykroczenia wynikające wprost z praw kodeksowych świadka lub podejrzanego. Ale o tym więcej w naszych dokumentach już podczas obrony w konkretnej sprawie.


Postanowienie o umorzeniu 1 - Bydgoszcz 1010jpg
Postanowienie o umorzeniu2 - 1010jpg

Niestety Czytelnik nam nadesłał powyższe postanowienie bez sygnatury, ale poprosimy o uzupełnienie tej informacji poprzez formularz kontaktowy lub fb, by można się było na nie skuteczniej powoływać.



03
11.2014

Punkt celowniczy widoczny w wizjerze radaru ULTRALYTE LTI 20-20 nie jest wcale obrazem promienia lasera orzekł Sąd w Zamościu




Sąd Rejonowy w prawomocnym wyroku orzekł, że urządzenia laserowe (radary laserowe) ULTRALYTE LTI 20-20 są tak samo niewiarygodne jak osławiona ISKRA-1 i na podstawie ich wskazań, nie można ukarać kierowcy mandatem karnym, bowiem pojazd, który Policjant widzi w wizjerze nie jest (nie musi być) tożsamym z pojazdem , którego prędkość została zmierzona przez promień lasera.

UltraLytejpg

Oto orzeczenie:

Sygn. akt II Ka 779/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 13 stycznia 2014 r.Sąd Okręgowy w Zamościu II Wydział Karny w składzie :Przewodniczący: SSO Lesław Dąbrowski (spr.)Protokolant: st.sekr.sąd. Agnieszka Nowakowskapo rozpoznaniu w dniu 16 października 2013 roku i 13 stycznia 2014 rokusprawy A. C.obwinionego z art.92a kwna skutek apelacji, wniesionej przez obwinionegood wyroku Sądu Rejonowego w Biłgorajuz dnia 24 czerwca 2013 r. sygn. akt II W 3/13I.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że obwinionego A. C. od dokonania zarzuconego mu czynu uniewinnia ;II.  kosztami postępowania za obie instancje obciąża Skarb Państwa./-/ Na oryginale właściwy podpis.Sygn. akt II Ka 779/13

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 24 czerwca 2013r., sygn. akt II W 3/13 Sąd Rejonowy w Biłgoraju obwinionego A. C.uznał za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu, polegającego na tym, że w dniu 15 października 2012r. o godzinie 19:40, w K. kierując samochodem marki M., o nre rej WY (...) przekroczył dopuszczalną prędkość jazdy na obszarze zabudowanym o 54 km/h – to jest czynu wyczerpującego dyspozycję art. 92a kw i za ten czyn na podst. art. 92a kw wymierzył mu karę grzywny w wysokości 500 złotych; zasądził od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa 150 złotych tytułem „kosztów sądowych”.Apelację od tego wyroku wniósł osobiście obwiniony A. C., który zaskarżył wyrok w całości, zarzucając mu małą wnikliwość w rozpoznaniu sprawy; naruszenie przepisu § 10 ust 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych, poprzez niezapewnienie wymogu identyfikacji jego pojazdu w trakcie kontroli dla użytego do niej urządzenia pomiarowego; nieudokumentowanie przekroczonej przez niego prędkości; brak odnotowania przez kontrolujących funkcjonariuszy czasu dokonania pomiaru oraz odległości namierzania jego pojazdu oraz brak dowodu przeszkolenia funkcjonariuszy do obsługi laserowego miernika prędkości; błędne ustalenie, że przekroczył dopuszczalną prędkość. Wnosił o „uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie go od dokonania zarzuconego mu czynu”.Sąd Okręgowy zważył, co następuje.Apelacja obwinionego oraz jej wniosek są zasadne. Uzupełniony przez Sąd Okręgowy w postępowaniu odwoławczym materiał dowodowy o opinię biegłego z zakresu technologii pomiaru prędkości pojazdów J. T. potwierdził zarzut dokonania błędnych ustaleń faktycznych odnośnie do rzeczywistego przekroczenia przez obwinionego dopuszczalnej administracyjnie w terenie zabudowanym prędkości. Owo ustalenie należy uznawać za błędne wobec podważenia przez biegłego J. T. poprawności dokonania pomiaru prędkości. Mianowicie, biegły ten podważył przekonanie (a tym samym i oparte na nim ustalenia), zeznających w sprawie w charakterze świadków funkcjonariuszy Policji dokonujących czynności kontrolno pomiarowych w osobach B. K. i A. P. co do tego, że dysponując laserowym miernikiem prędkości ULTRALYTE LTI 20-20 100 LR byli w stanie dokonywać precyzyjnych pomiarów prędkości poszczególnych pojazdów, a to dzięki optycznemu celownikowi umożliwiającemu wybór dowolnego celu na drodze, niezależnie od liczby pojazdów oraz pasów ruchu (zob. fabryczna instrukcja obsługi laserowego miernika prędkości k. 56 – 58). Otóż, jak wynika z rzeczonej opinii, punkt celowniczy widoczny w wizjerze przyrządu ULTRALYTE LTI 20-20 w rzeczywistości nie jest wcale obrazem promienia lasera (które pozostaje w zakresie światła podczerwonego niewidocznego dla ludzkiego oka), lecz symulowanym punktem celowniczym, który jest tworzony w wizjerze przyrządu i może w zasadniczy sposób odbiegać od rzeczywistego miejsca padania wiązki pomiarowej. W szczególności, rozmiar punktu celowniczego nie odzwierciedla rzeczywistego rozmiaru wiązki pomiarowej. Światło laserowe używane przez przyrząd ma duże skupienie, nie mniej jednak wraz z odległością od przyrządu wiązka światła ulega tzw. dywergencji (rozbieżności), która dla tego przyrządu wynosi nie więcej, jak 2,07 miliradiana. Powyższe oznacza, że w odległości 500 metrów od przyrządu wiązka pomiarowa ma średnicę co najmniej jednego metra. Tak więc w zależności od odległości namierzanego pojazdu punkt celowniczy ukazywany w wizjerze może być większy niż rzeczywisty rozmiar wiązki, co określa zależność, że dla celów bliskich jest większy, zaś dla celów dalekich mniejszy.§ 18 ust.1 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych wynika, że przyrząd laserowy powinien być wyposażony w urządzenie celownicze z wizjerem, umożliwiające zachowanie zbieżności osi optycznej celownika (promienia wizjera) z wiązką promieniowania lasera.Ze względu na to, że promieniowanie laserowe jest generowane w oddzielnym względem wizjera układzie optycznym, który znajduje się poniżej celownika, to możliwe jest zapewnienie , że punkt celowniczy nie będzie przesunięty względem pomiarowej wiązki laserowej tylko w poziomie, natomiast nie jest możliwe zapewnienie takiej zbieżności w pionie, co oznacza, że wszystkie cele, które będą bliższe niż odległość punktu zbieżności w rzeczywistości będą przesunięte niżej niż punkt pokazywany przez celownik, zaś cele dalsze będą przesunięte wyżej, a wielkość tego przesunięcia będzie zależała od odległości celu od punktu zbieżności. Zbieżność celownika jest ustalana fabrycznie, to jednak w praktyce może dochodzić do jej przesunięcia. Powyższe może doprowadzić do sytuacji, w której funkcjonariusze Policji obsługując przyrząd mogą nie mieć świadomości co do tego, że w rzeczywistości namierzają inny pojazd niż ten, na który wskazuje punkt celowniczy w wizjerze. W sytuacji zatem przyjęcia ustaleń wskazujących na to, że przed pojazdem obwinionego poruszał się inny pojazd, zaś pomiar był dokonywany na płaskim i prostym odcinku drogi z odległości 500 – 700 m., to pomiar prędkości pojazdu obwinianego A. C. był w praktyce niemożliwy, chyba, że odległość od pojazdu poprzedzającego wynosiłaby co najmniej około 100 metrów (k. 114 – 120). Powyższą opinię Sąd Okręgowy podziela w całości. Jest ona bowiem fachowa, logiczna oraz zgodna z obowiązującą wiedzą. Jak wynika z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku sąd meriti uznał za udowodnione to, że obwiniony jechał pośród innych pojazdów (w kolumnie) (str. 1, 2). W sytuacji dokonania takich ustaleń, niezbędnym warunkiem do skazania obwinionego za zarzucone mu wykroczenie było ustalenie, że poruszał się co najmniej w odległości 100 metrów od poprzedzającego go pojazdu (z jego wyjaśnień wynika, że był to samochód marki A.). Takich ustaleń Sąd Rejonowy jednakże nie poczynił. W obecnym stanie sprawy dokonanie tego rodzaju ustaleń nie jest możliwe, zaś z doświadczenia wiadomym jest –na co zwraca uwagę także biegły J. T., że sytuacja taka w praktyce nie występuje (pojazdy jadące w tzw. kolumnie poruszają się zazwyczaj w odległości od siebie do 50 metrów albo i mniejszej). Uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania nic nowego już nie wniesie. A skoro zatem powyższej wątpliwości nie wolno było przyjmować na niekorzyść obwinionego, Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok i obwinionego A. C. od dokonania zarzuconego mu wykroczenia uniewinnił. Na marginesie należy tylko zauważyć, że wynik niniejszej sprawy, jak też i jej podobnych podważa zaufanie do wiarygodności czynności pomiarowych służb kontroli ruchu drogowego, które jak to wynika z opinii biegłego z zakresu technologii pomiarowej, ze względu na brak specjalistycznego szkolenia w sposób niezamierzony wprowadzają również w błąd organy wymiaru sprawiedliwości, co do rzetelności dokonywanych przez siebie pomiarów. Należy zatem postulować opracowania miarodajnych procedur pomiarowych dla służb ruchu drogowego, jak też o rzetelne dokumentowanie parametrów przekroczonej prędkości, włącznie z czasem dokonywania pomiaru oraz odległością, z jakiej dokonywano pomiaru. Natomiast sądy podczas rozpoznawania tego rodzaju spraw winny wykazywać się zwiększonym krytycyzmem odnośnie do przedstawianych im przez Policję dowodów.W związku z wydaniem wyroku uniewinniającego Sąd Okręgowy kosztami postępowania za obie instancje obciążył Skarb Państwa. Powyższe rozstrzygnięcie uzasadniają przepisy art. 118 § 2 kpw.Wobec powyższego Sąd Okręgowy orzekł, jak w sentencji wyroku.

Link: http://orzeczenia.zamosc.so.gov.pl/content/$N/153020000001006_II_Ka_000779_2013_Uz_2014-01-13_001

Tu pierwsza strona skanu tego wyroku:

Sd Zamojpg


A zatem, możemy swobodnie odmówić przyjęcia mandatu, wręczanego nam na podstawie wskazań tego laserowego radaru, zwłaszcza, że błędy dotyczące wskazań tego rodzaju urządzeń zostały już w kraju ich producenta stwierdzone wiele lat wcześniej. Czytamy o tym na stronie BELTRONICS w artykule PRAWDA O LASERACH POLICYJNYCH:

Lasery policyjne mogą się mylić!Na wyposażenie polskiej Policji wchodzi właśnie laserowy miernik prędkości UltraLyte LTI 20-20. Okazuje się, że dokonywane przez to urządzenie pomiary potrafią być nieprawdziwe.Telewizja BBC w programie „Inside Out” wyemitowała w styczniu 2007 roku materiał na temat błędów pomiarowych urządzenia LTI 20-20.Treść programu można znaleźć w serwisie YouTube.   Czego możemy dowiedzieć się z tego programu?Okazuje się, że niektóre urządzenia służące do pomiaru prędkości wcale nie są tak dokładne, jak próbują twierdzić ich producenci czy dystrybutorzy. Głównym aktorem w programie był laserowy miernik prędkości UltraLyte LTI 20-20

Problem wynika z pośredniej metody pomiaru prędkości, jaka jest stosowana przez urządzenia laserowe. Pośredniej, gdyż w rzeczywistości urządzenia te dokonują pomiaru odległości, a znając odstęp czasowy pomiędzy kolejnymi pomiarami odległości mogą obliczyć prędkość mierzonego obiektu.Z badań dokonanych przez Dr Michaela Clarka, eksperta w dziedzinie pomiarów laserowych i ruchu ulicznego wynika, że urządzenia te potrafią podawać fałszywe pomiary prędkości w związku z kilkoma zjawiskami i sytuacjami:

1. Odbicia od lusterka:Przy pomiarze od tyłu promień lasera może odbić się w lusterku mierzonego pojazdu, następnie od jakiejś przeszkody drogowej (np. znaku drogowego czy tablicy reklamowej), a następnie wrócić do mierzącego lasera. Przy kolejnym pomiarze odległości takie odbicie może nie mieć już miejsca, a „zmierzona” odległość będzie znacznie innaWniosek: Pomiar pistoletem laserowym od tyłu jest niemiarodajny

2. Efekt „poślizgu”: Ponieważ laser mierzy prędkość za pomocą pomiaru odległości, to „wędrówka” promienia po pojeździe może powodować błędne pomiary. W programie nieruchomy pojazd miał według laser prędkość prawie 6,5km/h. Zmierzona za pomocą LTI 20-20 prędkość nieruchomej ściany wynosiła ponad 90km/h!
Przy pomiarze, w którym promień lasera „prześlizguje” się po boku pojazdu długość samochodu może zostać dodana do pomiaru. Ponieważ pistolet laserowy dokonuje pomiaru w ciągu około 0,3s, to różnica pomiędzy prędkością rzeczywistą a zmierzoną może być różna nawet o 50km/h.
Wniosek: Pomiar pistoletem laserowym pod kątem (z boku lub z mostu czy kładki) jest niemiarodajny.
Błędne działanie LTI 20-20 stwierdził portal Daily Mail

W tych testach okazało się, że:- LTI mierzył prędkość przejeżdżających obok samochodów zamiast samochodu, który miał być mierzony
- Ściana potrafiła „podróżować” z prędkością 70km/h
- Pusta droga z prędkością 53km/h
- A nieruchomy samochód 35km/h

Policja w South Kent wstrzymała używanie wszystkich urządzeń do laserowego pomiaru prędkości


Zobaczmy jeszcze na ten temat artykuł brytyjski w nie byle czym bo BBC (jest arcyciekawy - tłumaczenie googla, wybaczcie, ważna treść):

Mobilne fotoradary są coraz częściej wykorzystywane przez policję do egzekwowania ograniczeń prędkości, ale jak dokładne one są?Patrzymy na tych kamer i zobaczyć, czy ich roszczenia z dokładnością same są dokładne.
Niedawny raport RAC pokazuje, że prawie dwie trzecie wszystkich kierowców przyznaje łamanie ograniczenia prędkości na drogach 30 mil na godzinę.Nic dziwnego więc, że ilość przyspieszenie bilety wszyscy jesteśmy coraz to rośnie. Ale okazuje się, że niektóre z urządzeń wykorzystywanych przez policję nie może być tak wiarygodne, jak lubią myśleć.W ciągu ostatniego roku liczba fotoradarów przenośnych ukrytych na motocyklu, furgonetki i samochody policji wzrosły o ponad jedną trzecią.Oznacza to, że nie ma prawie 3500 jednostek prędkości mobilnego w kraju.W 2003-4 przekroczenia prędkości grzywny generowane 112 mln funtów. Tego, 92 milionów funtów został zaorany powrotem do instalacji i obsługi kamery.Dużo tego przychodu jest teraz tworzone przez kamery mobilne. Przewiduje się, że do końca roku będą wiele fotoradarów komórkowego, że są one trwałe kamer drogowych. Ale te telefony nie są tak wiarygodne, jak kamery policja chce myśleć?

Przypadek pierwszy: Paul Cox

Paul CoxPaweł odwołał jego pędzącego przekonaniem i wygrał Paul Cox jechał w kierunku Plymouth na A303 dwujezdniowej, kiedy został zatrzymany za przekroczenie prędkości.Samochód jechał został wyposażony w tempomat, który miał ustawiony nieco poniżej 70 mil na godzinę - ograniczenie prędkości na tym odcinku drogi.Przeszedł przez oznaczonego samochodu policyjnego, który został przeprowadzania kontroli prędkości i został poproszony, aby zjechać na pobocze.Policja powiedziała Pawłowi, że mieli taktowany jego prędkość jak na ponad 90 mil na godzinę.Był przekonany, że nie złamał ograniczenia prędkości i sporne sprawy w sądzie.Były policjant Paul Cox odwołał jego przekonania ?? i wygrał. Sąd uznał, istniały rozbieżności w dowodach prędkość pistoletu używanego przeciwko niemu.Paweł miał zaufanie do zakwestionowania jego sprawy, ale wielu po prostu zaakceptować grzywny, nawet jeśli czują się w prawo.

Zatwierdzone Home Office

Wszystkie pistolety prędkości wykorzystywane przez policję i aparat bezpieczeństwa partnerstwa należy najpierw zatwierdzone przez biuro w domu. Kilka typu urządzeń laserowych stosowanych w Wielkiej Brytanii, ale wszystkie prace na tej samej zasadzie.Urządzenia pracują wysyłając wiązkę światła w podczerwieni.Idealnie powinno być ukierunkowane na tablicy rejestracyjnej samochodu, ponieważ tablice rejestracyjne mają specjalną powłokę refleksyjną, która odbija wiązkę prosto z powrotem do urządzenia.Gdy samochód porusza urządzeń szybko podjąć szereg odczytów na odległość, a od tych prac spośród prędkości pojazdu.Jednak dokładność tych urządzeń zostało zakwestionowane.Aby zobaczyć, jak dokładne są zaprosiliśmy dr Michael Clark, wiodącego eksperta w kontroli ruchu i laserowej, aby przetestować niektóre rząd zatwierdził prędkości broni mobilnych.

Błędne odległości

Diagram przedstawiajcy efekt odbiciaLustro skrzydło i znak drogowy podwojona odległość nagranego Urządzenie opiera się na promień lasera odbija się z powrotem na pistolet.Jednak dr Clark, co się dzieje, gdy wykazano, że wiązka światła jest prosto inny obiekt przed powrotem do pistoletu prędkości.Założył on sytuacji, w której wiązka lasera uderza w lustro Skrzydło stacjonarnego samochodu. Wyjaśnia;"Co tak naprawdę dzieje się urządzenie wysyła wiązkę laserową, która uderza w lusterko boczne w samochodzie, to jest widoczne na [drogowej] znak ?? to potem wraca się do znaku, z powrotem na lusterku znowu z powrotem do odbiornika ".Jak korzystać z urządzeń do pomiaru odległości wypracować szybkość samochodu, dr Clark uważa, że ​​takie refleksje na skrócenie może spowodować błędne odczyty.

Efekt poślizgu

diagramem pokazujcym efekt polizguJeśli laser nie skupia się na tym samym obszarze można uzyskać poślizgJako gun oblicza prędkość mierząc odległość zmieniającą się w przypadku samochodu, jeżeli wiązki wyrzutni jest przemieszczany wzdłuż samochodzie, przy odczyt może to mieć wpływ na wyniki.Jak wyjaśnia dr Clark; "Ten instrument nie wiem, czy to [pistolet prędkość] jest w ruchu. Tak to się zaczęło pomiaru trochę dalej w dół pojazdu, teraz nieco bliżej, więc myśli, że nie ma odczytu prędkości".Następnie przesuwa fotoradar w dół z boku samochodu i stacjonarnym Zegary to robi 4 mph."To jest oczywiście bardzo istotne. Jeśli policjant wskazuje na pojeździe dzieje przez i porusza go w poprzek [pojazdu] potem będzie się zwiększyła, a nawet zmniejszone, szybkiego czytania."Dr Clark mówi, że wszystkie pistolety laserowe prędkości cierpi na ten sam problem, więc pomyśleliśmy, żeby dać mu szansę na ścianie jednego z najnowszych karabinów używanych przez policję: w LTI 20.20.fotoradar pokazujc odczyt 58 mphMamy ścianę stacjonarny taktowany na 58 mile na godzinę - teraz to motoryzacjiKierując się w ścianę i pociągnięciem za spust podczas panoramowania z urządzenia udało nam się uzyskać odczyt 58 mph od stacjonarnego ścianie - pozwala na uzyskanie trzech punktów i grzywny w obszarach miejskich.Dr Clark jest tylko wykazanie broń prędkości na stacjonarnych samochodów do nas, ale on mówi, że problemy mogą być gorsze w sytuacjach życiowych;"Ponieważ sam samochód jest w ruchu muszą trzymać się bardzo ściśle w tym samym miejscu na pojeździe w przeciwnym razie będą się błędny odczyt prędkości."Teoretycznie oznacza to, że podczas wykonywania kontroli prędkości, jeśli operator umożliwia ruch laserowa całym boku samochodu podczas kontroli prędkości, wtedy długość samochodu może być dodany do odległości Urządzenie wykorzystuje do obliczania samochód jest prędkość.Pistolety laserowe zazwyczaj wziąć ich serię pomiarów w około jednej trzeciej sekundy. Jeśli efekt poślizgu dodaje dodatkową parę metrów na odległości podróży w trzeciej sekundy może zwiększyć prędkość zarejestrowana przez coś z dodatkową jedną do 30 mph.

Odpowiedź producenta

Frank GarrattFrank Garratt mówi, że jego urządzenia są dokładne Ale Tele-Traffic, producent UK z LTI 20.20 odrzuca możliwość uzyskania błędnej prędkości odczytu z poruszającego się pojazdu.Frank Garratt, dyrektor zarządzający Tele-Traffic, mówi, że jego pistolety są wyposażone w technologię, która wykryje żadnego efektu poślizgu z poruszającego się pojazdu.Jeśli wykryje poślizg wyświetli się komunikat o błędzie, a nie prędkości.Pan Garratt mówi urządzenie "zatrzymuje się żadnego błędu przesuwu."Twierdzi, że na poruszające się obiekty błędów więcej niż 2 mph są bardzo mało prawdopodobne. Mówi, że system może wyświetlić przyspiesza przez "nie więcej niż 1 mile na godzinę, jeśli w ogóle, ale w każdym 2 mph zdarzeń mieści się w parametrach docelowych".

Sprawa druga: Michael Hall

Dotychczas dr Clark został zaangażowany jest biegły w pięciu procedur sądowych, jednym z nich jest jego własna.W czterech przypadkach prokuratura spadła sprawy. Michael Hall, który dostał taktowany przez LTI 20.20 w Southampton był jednym z nich
.
Michael HallMichael Hall uniknął stracił licencję, gdy dowód został wycofany fotoradarówMichael wspomina wydarzenia;"Jestem po prostu przekonany, że byłem na najwyżej 30 [mph] bo sprawdziłem prędkość."Kiedy dostałem wezwanie policji powiedział, że robię 41 [mph]".Z pomocą dr Clark, Michael zdołał mieć dowody w jego sprawie oddalił.
Michael ma swój własny pogląd na temat dlaczego tak się stało;"Myślę, że to zrobił, bo okaże się, że dowody na wideo ich maszyna nie działa prawidłowo.Patrząc na niektórych bitów wideo było oczywiste błędy w tym, co myśli, co maszyna odległości były, a jeśli nie może pracować na odległość, nie może pracować z prędkością ".

Dowody wideo

Inside Out zdobędzie jeden z nielicznych filmów wyboru prędkości policji, który został wydany.Pokazaliśmy nagranie z policji Południowej Walii dr Clark.Zwrócił uwagę na przypadki, w których kamery rejestrowane prędkości wskazujące pojazd jechał w przeciwnym kierunku do drogi można zauważyć dzieje się na ekranie. Dr Clark wyjaśnia;"Jeśli jest znak minus przed czytaniem, które oznacza, cel został zmierzony jak odchodzi."W tym przypadku nie było. I to jest typowe błędy dostaniesz."Tutaj mamy negatywne prędkość dla pojazdów pochodzących wobec nas - To bzdury".Tele-Traffic skomentował wideo: Mówią, że choć film nie reprezentuje zdarzenie dokładnie; Sam pistolet laserowy zawsze działa poprawnie.Pan Garratt, Dyrektor Zarządzający, mówi;"W tym konkretnym przypadku nie ma wątpliwości w moim umyśle, że w ogólnych warunkach oficer nie ustawić elementu video, jak również mógłby zrobić, a na pewno się pewne błędy proceduralne operacyjnych w sposób, w jaki to zrobił".

Rosnące obawy

Po udanym wyzwanie sąd w Szkocji w lutym 2005 roku, Gabinet rozważa obecnie przegląd akceptacji innego rodzaju broni laserowej.Ale o ile policja obawia się, że jest to biuro w domu, którzy decydują, jaki sprzęt powinien używać. Nadinspektor Lawrie Lewis z Avon i Somerset Constabulary mówi;
Nadinspektor Lawrie Lewis Policja Avon i Somerset"Jeśli [Home Office] mieć zaufanie do nich, mam zaufanie."Nadinspektor Lawrie Lewis, Policja Avon i Somerset"Policja naukowe i rozwój Oddział Home Office mają zatwierdzone tego typu urządzeń."Oni przeszli przez szeroko zakrojone badania - Jeśli mają zaufanie do nich, mam zaufanie."Jeśli decyduje Home Office z jakiegokolwiek powodu, że zaufanie nie ma już wtedy wycofa sprzęt".RAC powiedzieć, że ważne jest, że policja to dobrze, kiedy taktowanie sterowniki. Paul Hodgson z RAC mówi;"Myślę, że to ważne dla policji, jak i kierowców, aby wiedzieć, że kamery pracują."Muszą się zaufaniem kierowców, więc jeśli kierowca złapany - muszą myśleć, że już dość i prosto złapać."Jeśli technologia nie działa .. to te wyniki powinny być podawane do przeglądu home office".Dr Clark mówi: "Myślę, że te instrumenty lub instrumenty tego typu nie powinny być zweryfikowane, zarówno w ich użyciu, a możliwości technologii do wykonywania zadań, które jest proszony do zrobienia."Mówimy o Myślę, że to ponad 2 mln ścigania za pomocą urządzeń elektronicznych - jeśli tylko 1% tych postępowań są nieprawidłowe to 20000 nieprawidłowe oskarżenia, a to nie może być prawda".

A tu link do portalu Daily Mail:

http://www.dailymail.co.uk/news/article-365563/The-great-speed-gun-scandal.html

Wróćmy na grunt polski.

Jeśli nie przyjęliście mandatu - a wobec takich argumentów to zachowanie w pełni uzasadnione - oczekujcie na wezwanie Policji (niekonieczne, jeśli od razu uzasadnicie mądrze dlaczego nie przyjmujecie, bo może stwierdzą, że tego nie wygrają). Po otrzymaniu wezwania posłużyć się na piśmie tym wyrokiem i artykułami, a także zwrócić do nas o pomoc, gdy sprawa bedzie bardziej skomplikowana. Na przykład przez czat na fejsie: https://www.facebook.com/anulujmandat


No dobra, a co zrobić gdy już przyjęliście taki mandat?
Jest wtedy 7 dni, by wystapić o jego uchylenie.

Ale o tym w kolejnym tekście na
www.Anuluj-Mandat.pl



UWAGA: Artykuł niniejszy dotyczy radarów "z ręki" i tzw. "wykroczeń na gorącym uczynku" nie dotyczy tym razem fotoradarów, o błędach których pisaliśmy tutaj. Gdy natomiast przyjdzie wezwanie z fotoradaru anulujemy mandat tak, by nie popełnić błędu, czyli korzystając z wymienionych tutaj zasad http://anuluj-mandat.pl/blog/post/10-przykazan-nekanego-za-fotoradar



29
10.2014

Straż w Gościnie przeprasza naszego czytelnika za zły pomiar fotoradaru




Pamietacie wezwanie mandatowe Straży Gminnej w Gościnie, takie wraz ze zdjęciem, na którym stwierdzono, że pojazd przekroczył prędkość jadąc tyłem 84 km/h?

Pisaliśmy o tym tutaj: http://anuluj-mandat.pl/blog/post/przypadki-przeklaman-fotoradarow

oddalanie pojazdu2jpg

Otóż mamy dziś ciąg dalszy sprawy. Po opublikowaniu tego dokumentu na naszej stronie, na fecebooku i podchwyceniu sprawy przez inne media Straż Gminna w Gościnie przeprosiła naszego Czytelnika i wycofała się ze sprawy. Rzadkość - więc należy się pochwała, za refleksję.

Przeprosiny Strayjpg

Oto siła Internetu i www.Anuluj-Mandat.pl, który poradził Panu Mateuszowi postraszenie ich odpowiedzialnością za przestępstwo oszustwa z art. 286 par. 1 kk.

Nie wiemy, czy pomogło nagłośnienie sprawy czy realna groźba prawna, ale cieszymy się, że znów udało się pomóc obronić obywatela przed fotoradarowym absurdem.



28
10.2014

Sąd: Straż Gminna w Trzebielinie nie ma prawa korzystać z fotoradaru na drodze 21 w miejscowości Suchorze




Sąd Rejonowy Słupsku, Wydział Karny w Miastku orzekł, że w sprawie fotororadaru stacjonarnego zamieszczonego w miejscowosci Suchorze na drodze 21 Straż Gminna w Trzebielinie nie może wystepować jako oskrazyciel publiczny i nie ma prawa karać za wykroczenia zarejestrowane przez to urzadzenie, gdyż do dnia dzisiejszego nie posiada zezwolania od GITD na jego eksploatację.

Trzebielino-Suchorzejpg

W związku z powyższym Sąd, który bardzo gruntownie zanalizował sprawę, umorzył postępowanie przeciwko naszemu Czytelnikowi. 

Sprawa jest bardzo istotna, gdyż Straż Gminna Trzebielino jest bardzo aktywna na tym odcinku - zwłaszcza w okresie wakacyjnym, o czym pisaliśmy już tutaj - więc na owo orzeczenie może się powoływać rzesza tysięcy kierowców i właścicieli pojazdów, ściganych na podstawie fotografii z tego urządzenia, a sądem właściwym w przypadku zarzutu przekroczenia prędkości (art. 92a kw) będzie ten sam sąd. 

Oczywiscie może sądzić inny/inna Sędzia, ale naszym zdaniem oprócz zarzutów formalnych zawartych we wniosku o umorzenie, sprzeciwie i pismach procesowych (dok. 1, 2, 3)  dochodzi tak istotny argument, że tak kompleksowej linii obrony Sąd niebędzie mógł zlekceważyć.

Trzebielino1jpg

Trzebielino2jpg
Trzebielino 3jpg

Jak widać sprawa bardzo świeża: NIE PŁAĆCIE MANDATÓW Z TEGO MIEJSCA - NIE MUSICIE!!!

Powiemy więcej, mamy do czynienia z udokumentowanym kolosalnym wyłudzeniem, które powinno zostać zgłoszone przez osoby pokrzywdzone do prokuratury - tu przykład zawiadomienia - oraz skutkować dymisją Komendanta SG Trzebielino, wszystkich funkcjonariuszy, a nawet rozwiązaniem tej formacji.

Sąd dał obywatelom potężną broń w tej sprawie, jeśli otrzymaliście wezwanie ze zdjęciem z tego fotoradaru skorzystajcie z niej.



20
10.2014

Podstawy matematyki dla Policjantów upierających się przy stosowaniu Iskry




Jak pamietamy są uznał, ze używanie przez Policję radaru Iskra-1, który nie ma wbudowanej identyfikacji mierzonego pojazdu, jest nielegalne.
http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/wazny-wyrok-sadu-uzywanie-przez-policje-radaru-iskra-1-jest-niele...

Mimo to, Policja wyłaczając mózgi i myślenie logiczne dalej stosuje skompromitowane Iskry, twierdząc, że wyrok w Polsce, nawet najmądrzejszy nie ma charaktaru precedensowego.

Wyrok może nie jest wiążący dla całej Policji, ale wiążące są argumenty jakie sąd podniósl podczas jego wydawania, bo oparte na czystej logice i czystej matematyce. Chyba, że logika i matematyka też Policji nie dotyczy po przeszkadza w pracy lub realizacji założeń budżetowych i statystycznych oraz szkoda wywalic tyle zakupionego sprzętu za żywą gotówę (ktoś musiałby beknąć). To ważne sprawy dla funkcjonariuszy, o wiele ważniejsze byc może niz prawa obywateli i ukaranie autentycznie winnego, więc może zaraz sie dowiemy, że jak bedzie wadzić prawo powszechnego ciążenia, to też nie będzie dotyczyć Policji.

Policjantiskra2jpg

Ale być może to nie jest ich złośliwość i skok na kasę ale po prostu elementarna niewiedza. Nie mamy bowiem pojęcia jakie wiadomości wynieśli ze szkół policjanci, których spotykamy na patrolach.


Oto więc, podstawy matematyki dla policjantów ruchu drogowego!

1. Czy wiesz, że płaszczyzna czołowa wiązki miernika radarowego Iskra-1 przy teoretycznej maksymalnej odległości od radaru (800m) wynosi 3,14*(tg(12°)x800m)²? Pomogę w wyliczeniach. Tak, to prawie 91'000m² czyli ponad 9ha (słownie dziewięć hektarów).
2. Czy wiesz, że płaszczyzna czołowa wiązki lidarowej Ultralyte LTI 20-20 przy odległości 1000m liczonej od niego to 3,14*1,5²? Znów pomogę w obliczeniach. To ponad 7m² (słownie siedem metrów kwadratowych)
3. Czy wiesz, że odchylenie lidaru jedynie o kąt 1° przesuwa światło lidaru w odległości 1000m o tg(1°)x1000. Po raz kolejny pomogę. Wynik to 17,5m (słownie siedemnaście i pół metra).
4. W końcu, czy masz świadomość, że płaszczyzna pola w odległości 1000m od lidaru w którym mógł znaleźć się promień w momencie pomiaru to teoretycznie najmniej 3,14*(tg(1°)x1000m/2)²? Ostatni raz pomogę w obliczeniach. Z powyższego otrzymujemy 240m² (słownie dwieście czterdzieści metrów kwadratowych).

Ja rozumiem misiaczku, że gdybyś uczył się matematyki w gimnazjum, to policjantem byś nie został, ale czy w związku z powyższym, nadal jesteś pewnym, któremu pojazdowi prędkość zmierzyłeś? Dla ułatwienia dodam jeszcze tylko, że płaszczyzna czołowa przeciętnego auta osobowego to niewiele ponad 2,5m².

Tą argumentacją nasz przyjaciel Tomasz Motyliński z serwisu Nielegalne radary do kosza wygrał proces z Policją. 



18
10.2014

Przypadki przekłamań fotoradarów




Wszyscy wiemy, że jest mnóstwo sytuacji, gdy wskazania fotoradaru stacjonarnego lub przenośnego mają sie nijak do rzeczywistości. Każdy słyszał, że w momencie pomiaru nie powinno być widocznej na zdjęciu metalowej barierki, że radar nie powinien być ustawiony w okolicach przystanku tramwajowego, lub że są przypadki, iż innemu pojazdowi dokonano pomiaru, a inny pojazd jest widoczny na fotografii. To nie są mity i takich przypadków jest więcej, a większość opisują instrukcje danego rodzaju fotoradaru, wprost wykluczając dokumenty (zdjęcia + opis) powstałe wskutek wadliwych pomiarów z materiału dowodowego. Przy tym, co należy zaznaczyć, wiekszość przekłamań - a są one czasem bardzo poważne bo np. dwukrotnie zwiększają faktyczną prędkość pojazdu - wynika wprost, z ustawienia fotoradaru wbrew instrukcji, np. po to, by z premedytacją oszukiwać włascicieli pozajdów lub kierowców i wykazywać dla pieniędzy więcej wykroczeń niż faktycznie miało miejsce. Czasem są to zjawiska pogodowe (o czym akurat w tym artykule bliżej pisać nie bedziemy), a zwłaszcza niskie temperatury, które w nieklimatyzowanej wersji fotoradaru już przy temperaturze poniżej zera mogą powodować opóźnienia w uruchomieniu migawki aparatu, przez co ujawnione z fotografi zostaje pojazd jadący za tym, którego przekroczenie predkości. Gdy mróz zbyt wielki może miec podobny wpływ na fotoradary klimatyzowane. Problem w tym, że dokumentacja podstawowa, którą otrzymujemy od Straży Miejskiej czy Gminnej (GITD w ogóle nie wysyła zdjęć) w ogóle może nie zawierać danych informujacych, że pomiar jest zdyskwalifikowany z powodów technicznych. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa, wszystko dla niej, chociażby trzeba bylo oszukać obywatela. Nie oszukujmy się, jesli Strażnicy nie przejmują się honorowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który wykluczył stosowanie wezwań alernatywnych (quizów) który ich bezwzględnie obowiązuje, niechętnie przestrzegają naszych praw kodeksowych, manipulują, oszukują, straszą, udają,że nie otrzymali naszych wniosków, fałszują wnioski o ukaranie do sądu i zachowują się bardzo arogancko, to na pewno zrobią wszystko, by ukryć wszelkie uchybienia techniczne opisane wprost w instrukcji jako wykluczające materiał z dalszej obróbki.

forapid barierkajpg


Poniżej przezentujemu poszczególne przypadki, gdy następuje przekłamanie wskazań fororadaru i możemy być scigani za coś czego nie zrobiliśmy, na przykładzie Instrukcji najpopularniejszego fotoradaru Fotorapid, który wystepuję zarówno w wersji stacjonarnej (żółte budki na masztach, które wszyscy znamy) jak i wersji przenośnej (tzw. śmietniki, trójnogi lub na stelażach przy otwartym bagażniku samochodu). Każdy z wymieninionych przypadków i dokumentów - jeśli po analizie zdjęcia Czytelnik uzna, że dotyczy jego przypadku - może być wykorzystany jako dodatkowy element strategii obronnej przed Zbójami Drogowymi na każdym etapie postepowania, uzupełniający podniesione we wnioskach i pismach procesowych argumenty prawne. Odradzamy przy tym koncentrowanie się tylko na wymienionych argumentach technicznych, ponieważ to nie tylko kwestia stwierdzenia ewidentnie zaistnienia danego zjawiska fizycznego (np. widoczny płotek) ale też niestety problem fatalnego przygotowania sądów do myślenia tylko kategoriami techniki i praw fizyki.

Uwaga, o widocznych na zdjęciu dwóch pojazdach pisaliśmy w osobnej notce. Ten materiał nie zawiera tego przypadku.

Na czerwono podkreślenia, komentarze i wyjaśnienia wprowadzone przez www.Anuluj-Mandat.pl

Zjawisko załamania się promieni odbitych

Dostałeś zdjecie? Sprawdź czy na linii Twojego pojazdu nie ma ciężarówki, tramwaju lub autobusu...

Odbicie od ciarwkijpg

Zjawisko dodatkowego odbicia od obiektów stacjonarnych

Oto wyjaśnienie dlaczego widoczna na fotografii barierka fałszuje wskazanie

 

Instrukcja32jpg


Zjawisko podwójnego odbicia


Dowód zafałszowań wskazania fotoradaru w przypadku jego niewłaściwego umieszczenia (vis-a-vis barierki, reklamy, przystanku tramwajowego lub autobusowego) lub pecha kierowcy (np. gdy ciężarówka stanęła na poboczu). Konieczna nie tylko analiza fotografii ale czasem wizja lokalna i dokumentacja z miejsca ustawienia fotoradaru.

Instrukcja str 40jpg


Isnieje też podwójne odbicie od dwóch pojazdów:

Fotorapid - podwjne odbiciejpg


W tym ostatnim przypadku niezwykle kłopotliwe będzie dla nas udowodnienie zaistnienia opisanej sytuacji, bo pojazd z przeciwka nie bedzie widoczny na zdjęciu. Można sie posłużyć własnym videorejestratorem, a jeszcze lepiej zażądać drugiej fotografii dokumentujacej wykroczenie. Jak bowiem stanowi instrukcja, Fotoradar robi zawsze dwie takie fotki gdy jest autentyczne przekroczenie prędkości, a system wykorzystuje tylko tą bliższą wyraźniejszą. Natomiast, gdy zaistnieje opisane zjawisko (a może zaistnieć w jednym momencie) drugiej fotki nie będzie, bo zarówno przed zjawiskiem jak i po, pojazd jadący przepisowo nie uruchomi migawki. Brak więc drugiej fotografi (albo odmowa służb jej dostarczenia) wskazuje, że mamy do czynienia z zafałszowaniem pomiaru, a być może także z dokonanymi przez funkcjonariuszy przestępstwami: wrobienia - 235 kk, ukrywania dowodów naszej niewinności - art. 236 kk czy składania fałszywych zeznań - art. 233 kk.

Pełna instrukcja do pobrania tutaj Instrukcja obsługi Fotoradaru RAPID

W przypadku takich podejrzeń należy złożyć na prokuraturę zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wg tego wzoru

Co ważne, jeśli nawet analiza otrzymanego wezwania, w tym zdjęcia, nie wskazuje na zaistnienie wymienionych zjawisk nie jesteśmy bezradni. Przy wezwaniu alternatywnym (typu quiz ABCD, ABC, AB) anulujemy mandat robiąc TAK ; gdy wezwanie nie jest alternatywne, ale jakieś takie traktujace nas enigmatycznie, jako niewiadomo kogo, ale za to z masą żądań i gróźb działamy składamy dokument nr 4 tutaj ; gdy wzywają nas w charakterze podejrzanego stosujemy się do tej porady ; a gdy wzywają jako świadka czytamy i robimy to.

Inne wątpliwości powinna rozwiać lektura wpisów na Blogu (polecamy korzystanie z wyszukiwarki tekstów) lub nasi Prawnicy http://anuluj-mandat.pl/advice

I jeszcze prośba na koniec. Jeśli wiecie o ewidentnie fatalnym ustawieniu jakiegoś fotoradaru, przy którym zachodzą wymienione zjawiska fizyczne wykluczające wiarygodność pomiaru zaznaczcie ten fotoradar i tą okoliczność na naszej mapce http://anuluj-mandat.pl/map albo skomentujcie odpowiednio fotoradar już zanaczony. Może to być kluczowa informacja dla innych Czytelników. Pomagajmy sobie.

A oto przykład do jakich kwiatków i kompletnego braku wiarygodności prowadzi idiotyzm funkcjonariuszy Straży Miejskiej w połączeniu z kompletny brakiem umiejetności ustawienia fotoradaru ;-) Adresat tego wezwania, nasz użytkownik, jest autentycznie ścigany za wykroczenie:

oddalanie pojazdu2jpg

Pytanie za 100 punktów, czy podobnie jak w przypadku słynnej "lawety" (sprawa porównywalna) komendant SM zostanie zdymisjonowany? Bo jak można wierzyć teraz w jakiekolwiek inne wskazania tego fotoradaru i jakiekolwiek dokumenty ze Straży Miejskiej Gościno? Każdy mający z nimi sprawę może podważyć ich wiarygodność tym jednym dokumentem. Pobierać i wykorzystywać :-)

Ps. kilka dni po opublikowaniu powyższego zdjęcia sprawa ta znalazła zaskakujący finał:
http://anuluj-mandat.pl/blog/post/straz-w-goscinie-przeprasza-naszego-czytelnika-za-zly-pomiar-fotor...

 

Ps. Na podstawie ww. materiału został opublikowany artykuł w MOTOsalonie wydanym 6.05.2015 r.:

http://motosalon.motofakty.pl/motosalon-maj-czerwiec-2015,artykul.html?material_id=5549e3d3fdeee4a56ff1a0f1

 



16
10.2014

Zdjęcie z dwoma pojazdami jest nieważne




W przypadku otrzymania wezwania mandatowego w formie bezprawnego quizu ABCD, lub w formie zwykłego wezwania do złożenia wyjaśnień, zawierajacego fotografię z fotoradaru, na której są widoczne dwa pojazdy jadące w tym samym kierunku, oprócz podstawowych argumentów prawnych, z których trzeba bezwzględnie korzystać zawartych odpowiednio w naszym wniosku o umorzenie lub prostej odpowiedzi dochodzi nam jeszcze argument techniczno-prawny.

Otóż takich zdjęć z dowoma pojadamy jadącymi w jednym kierunku, gdzie nie widać, by jakiś pędził o wiele szybciej (czyli nie chodzi o zestawienie np. z traktorem) w żaden sposób Straż Miejska, Gminna czy GITD nie ma prawa wykorzystywać jako materiał dowodowy i nie mogą być ani podstawą wezwania, ani podstawą wszczęcia postepowania, a tym bardziej formułowania żądań do właściciela pojazdu czy kierowania sprawy do sądu. Chodzi bowiem oto, że fotoradar, który uruchamia się (teoretycznie) w przypadku zarejestrowania przekroczenia prędkości wyzwala jednocześnie migawkę aparatu, która nie rozróżnia pojazdu, którego kierowca tego wykroczenia dokonał. Mało tego, producenci fotoradarów, by ograniczyć wrzucanie w system takich nieprzydatnych fotografii wprowadził szereg zabezpieczeń techniczno-informatycznych (algorytmów), które powinny blokować uwolnienie migawki w sytuacji, gdy podczas pomiaru w zakresie wiązki znajdą się dwa pojazdy. Jenak, jak wiemy nie zawsze to działa, dlatego w takiej sytuacji tzw czynnik ludzki, którego obowiazuje nie tylko prawo, ale zdrowy rozsądek oraz ograniczenia techniczne wykluczajace pomiar zawarte w instrukcji powinien być ostatecznym filtrem (brakarzem) który taką nieprzydatną fotografię, z której nie wynika czyje wykroczenie zarejestrowano umieści ad kosz na śmieci.

Niestety czynnik ludzki często nosi czapkę z daszkiem, pod którą działa ciemna energia próżni kosmicznej (nota bene świetny temat dla Zagadek Wszechświata z Morganem Freemanem ;-) dlatego takie fotografie czasem otrzymujemy.

By nie być przy tym gołosłownymi co do "ich" wartości dowodowej oto fragment instrukcji najpopularniejszego w Polsce fotoradaru Fotorapid, wystepujacego zarówno w wersji stacjonarnej (żółte straszaki na masztach) jaki i przenośnej (tzw. kosze na śmieci).

Instrukcja - dwa pojazdyjpg

Dokument powyższy można sobie wydrukować i załączyć do korespondencji na każdym etepie postępowania mandatowego, nie zalecamy jednak by tego asa z rękawa wyciagać już przy pierwszym wysyłanym dokumencie prawnym , pamietajmy bowiem, że postepowanie o wykroczenia ma swoją dynamikę i ograniczony w czasie zakres działania (przedawnia się) a jesli już otrzymaliśmy takie zdjęcie, to albo po drugiej stronie mamy gościa o bystrości ograniczonej do minimum, albo cynicznego zbója drogowego, dla którego prawo jest bez znaczenia. Jeśli go więc jednorazowo zarzucimy zbyt dużą ilością argumentów, to albo ich nie zrozumie i będzie postepował sztampowo (jak gdyby nigdy nic) albo uda, że któregoś z nich nie dostał. A jak udowodnimy, że wysłaliśmy dwa dokumenty w jednej przesyłce? Dlatego przestrzgajmy zasad: jedna przesyłka pocztowa polecona (na którą mamy potwierdzenie) i jeden w niej dokument (czyli np powyższy fragment instrukcji wydrukowany na kartce z zapytaniem lub stwierdzeniem, dotyczącym bezprawności wzywania nas i braku dowodu, iż osoba kierująca naszym pojazdem popełniła wykroczenie).

Oczywiście, jest to też kapitalny argument przed sądem, zarówno na etapie wyroku nakazowego jak i rozprawy, który wraz z zarzutami prawnymi zawartymi w dokumentach nr 2 i nr 3 musi doprowadzić do umorzenia postępowania lub uniewinnienia.



15
10.2014

Prosta odpowiedź strażnikom na wezwanie inne niż Quiz ABCD





Gdy otrzymamy nielegalne wezwanie-quiz zawierające kilka wariantów odpowiedzi wiemy co robić, wtedy należy skorzystać z naszego wniosku nr 1 o umorzenie aktualnego postepowania mandatowego.

Tym razem chodzi o takie wezwanie, które nie zawiera wariantów oświadczeń (nie jest Quizem ABCD), w którym nas o czymś informują, żadają wykonania jakiejść czynności, przesłania wyjaśnień lub stawienienia się u nich, a wszystko to w nieznanym charakterze.

Jeśli otrzymamy taki świstek (nie quiz) jako pierwszy dokument w ramach postępowania mandatowego odpowiadamy na niego jak niżej.

Ostatni akapit to cenna informacja dotycząca poziomu determinacji tej straży odnośnie pozyskiwania kasy z fotoradarów, czy monitoringu. Odpowiedź prześlijcie na kontakt Anuluj-Mandat.pl powiemy co dalej robić.

Do skopiowania, wypełnienia i wysłania na adres Straży:

Wezwanie inne ni quiz - prosta-odpowied-strayjpg



13
10.2014

Tak nasi czytelnicy wygrywają bez sądu w kwestii parkowania i zdjęcia blokady




Poniżej treść listu nadesłanego, przez formularz kontaktowy www.Anuluj-Mandat.pl w dniu 9.10.2014. 

Witam Panie Tomku! Po pierwsze chciałem pochwalić się swoim "dokonaniem" jeszcze sprzed uruchomienia Pana automatycznego serwisu - tylko na podstawie samej lektury Pana artykułów za które dziękuję. Pomijając kilkanaście już wygranych spraw na różnych etapach, głównie ze SM lub SG, udało mi się wygrać dwukrotnie "twarzą w twarz" - raz z Policją w Garwolinie i raz ze strażnikami z Warszawy. Takie wygrane smakują o wiele lepiej niż te "papierkowe" - może dlatego, że do tych drugich zdążyłem już przywyknąć, a świadomość swoich praw jest bezcenna. Postaram się zatem streszczać. Otóż pewnego dnia przebywając akurat w stolicy zastałem swoje nieprawidłowo zaparkowane auto z blokadą na kole (z ostrożności procesowej dodam, że nadal nie mam pewności kto je w sposób nieprawidłowy zaparkował). Kiedy przyjechali bojowo nastawieni strażnicy żeby blokadę usunąć zaczęło się jedno z najprzyjemniejszych dla mnie spotkań z tym „organem”. Teraz będzie dialog: Strażnik: Dzień dobry! Pan kierowca, tak? (od razu chciał się dobrze ustawić) Ja: Dzień dobry! Nie, właściciel. S: To proszę zawołać kierowcę, my musimy z kierowcą. Ja: Osoby, która mogła być kierowcą nie ma w Warszawie i nie wiem gdzie aktualnie jest, może jest nawet za granicą (samochód stał około 5-6h). S: Trudno, musimy poczekać na kierowcę. Ja: To możemy czekać i trzy miesiące. Proszę Panów o zdjęcie blokady (pokazuję dowód rej.) jestem jedynym właścicielem pojazdu i chcę w tej chwili skorzystać ze swojej własności. Mam do tego prawo. S: Ale my mamy obowiązek ustalić sprawcę wykroczenia. Ja: Rozumiem. Proszę bardzo ustalajcie, ale co ma do tego moje auto? Ma być zakładnikiem? Strażnik wziął dowód, myśli, myśli, poszedł do kolegi, który cały czas siedział w strażowozie na konsultacje. Wraca… S: Czy zna Pan dane tej osoby, która kierowała? Ja: (myślę: O! Będzie grany art. 96 par. 3) Znam, ale nie mam pewności czy to ona kierowała. S: Jak może Pan nie wiedzieć, kto kierował? Ja: Normalnie. Wiem komu dałem kluczyki i wiem kto mi je oddał. Nie widziałem kto jeździł, więc nie wiem. S: Pesel, adres tej osoby Pan zna? Ja: Tak S: To proszę podać. Ja: Nie. S: Dlaczego? Ja: Bo… (i tu poleciało to czego się nauczyłem, że nie mam pewności, fałszywe oskarżanie, ochrona bliskich itd.) S: To ja Pana ukażę mandatem za niewskazanie. Ja: Pana prawo, ale ja mandatu nie przyjmę. S: To sprawa trafi do Sądu. A wie Pan, że Sąd może Panu wlepić nawet 5000zł grzywny? (strach się nie bać - pomyślałem) Ja: Wiem, zaryzykuję i myślę, że Sąd przyzna mi rację, że nie muszę wskazywać. Strażnik poszedł znowu do kolegi. Słyszałem tylko urywki rozmowy. Opowiedział mu co ja gadam i spytał drugiego czy w razie czego napisze wniosek do Sądu, a ten drugi na to: „Sp…laj za godzinę fajrant, nic nie będę pisał”. Strażnik wrócił, oddał mi dokumenty, grzecznie zdjął blokadę i rzekł: ”Dobra, niech Pan jedzie, mam dziś dobry dzień.” Potem odjechali ku pięknie zachodzącemu słońcu, o ile zachód słońca w mieście może być piękny – chociaż ten jeden akurat był. Co do drugiej sprawy z Policją, to moja argumentacja i niewskazywanie miały podobne podłoże. Sprawa dotyczyła parkowania w Garwolinie, przechodzący patrol wsadził za wycieraczkę mojego auta karteczkę, na którą nie zareagowałem. Przyszło wezwanie do stawienia się w charakterze świadka – wszystko prawidłowo, mi pierwszy termin nie pasował, drugi termin Pan Policjant sam przesunął i spotkaliśmy się w trzecim terminie. Co naturalne, z uwagi na upływ czasu (trzy terminy), moja pamięć w natłoku innych spraw uległa zatarciu. Reszta spotkania była podobna do tego opisanego powyżej, tyle że Pan Policjant, ku mojemu zaskoczeniu, uszanował wszystkie moje prawa, niczego nie poddawał w wątpliwość, nie komentował, pod koniec pozwolił sobie nawet podyktować i skrzętnie przepisał do protokołu, to co chciałem dodać od siebie… może garnitur sprawił, ze był ostrożny, bo na co dzień niestety noszę go służbowo, a może mamy w Garwolinie po prostu Policjantów szanujących prawo – wolę wierzyć w to drugie. Od tamtej pory (jakieś 6 m-cy) nic w tej sprawie się nie stało, więc zakładam że została umorzona. Po drugie kilka dni temu skorzystałem z Pana serwisu żeby w nowych warunkach prawnych dobrze odpowiedzieć na wezwanie typu abcd straży ze znanego dobrze Białego Boru. I tu jest pytanie: czy to jest wystarczająca podstawa żeby przesłał mi Pan około 50szt. naklejek na auto?  Myślę, że tyle będę w stanie rozdystrybuować wśród rodziny i znajomych – tym bardziej, że niektórym z nich udało mi się skutecznie pomóc na podstawie Pana artykułów.

(Imię i nazwisko znane redakcji)

Oczywiście naklejki wyślemy na nasz koszt mimo wcale nie było warunkiem skorzystanie z dokumentów na naszym serwisie,
wystarczy, że nasz czytelnik zaoferuje pomoc w ich dystrybucji i napisze o swoich możliwościach. Niewątpliwie zainteresowaniu pomaga, że strażnicy mniej chętnie karzą za parkowanie widząc na samochodzie naszą naklejkę, bo wiedzą, że z osobą pod naszą opieką łatwo nie będzie i pieniędzy nie zobaczą. A oni wolą i łatwo, i szybko, i na bogato!!! :-)

V__FD95jpg
 
A w przypadku nagłej potrzeby rekomendujemy naszych prawników (zarobieni ale najtańsi i najbardziej skuteczni w Polsce):
 
 

 



07
10.2014

Skandal, areszt dla studenta za fotoradar, mimo, że nie widać było kierowcy samochodu i nic nie wiedział o procesie.




 Wczoraj, 6 października otrzymalismy od naszego czytelnika szokujacy list:

Witam,
może zainteresuje Was moja sytuacja. Dostałem wezwanie ze straży miejskiej z Tarczyna wraz ze zdjęciem z fotoradaru na którym nic nie widać z prośbą wskazania kto jechał pojazdem. Krótko mówiąc olałem sprawę, do domu nie przychodziły żadne pisma, minął ponad rok i nagle przyszedł mi wyrok nakazowy z sądu. Nie nasłano na mnie komornika, nie wymierzono mi grzywny, dostałem od razu karę 6 dni aresztu za przekroczenie prędkości 28 km/h. To wszystko jest dla mnie absurdalne, przed weekendem odebrałem ten wyrok a dziś (poniedziałek) już przyszło pocztą zawiadomienie że mam się stawić pod koniec października w areszcie w Łowiczu na odbycie kary. Jestem studentem, pracuję na umowę o pracę, koniec konców mogli mi zabrać z pensji czy nawet zwrotu podatku lub wymierzyć prace społeczne a chcą mnie normalnego człowieka wsadzić do więzienia na tydzien. W jakim kraju my żyjemy..

Areszt-stawienie sijpg
dok. 1 - wezwanie doręczone 6 października 2014 (poniedziałek)

Anuluj-Mandat.pl zadał przyszłemu aresztantowi kilka kluczowych pytań:

Jeśli wezwanie do stawienia się, to oznacza, że wyrok jest prawomocny. Nie był Ci doreczony wcześniej wraz terminem na sprzeciw czy apelację?

Jestem zameldowany u rodziców i nie odbierałem długo poczty, ale tata odebrał w tym tygodniu i był właśnie wyrok nakazowy przed weekendem, a po weekendzie dzisiaj odebrał list w którym jest napisane, że mam się stawić do aresztu.

Informujemy Cię przy tym, że ten wyrok co otrzymałeś, nie jest wyrokiem nakazowym ale już postanowieniem wykonawczym o zamianie grzywny na areszt, grzywny nałozonej jakimś wyrokiem nakazowym z 6 marca 2014.
Jeśli wcześniśniej nie odbierałeś korespondencji, to wyroku nakazowego nigdy prawidłowo nie doręczono. 

Na pewno wyrok nakazowy z 6 marca 2014, którym dostałem grzywnę nigdy przeze mnie nie został odebrany, bo jestem studentem i nie mieszkam w miejscu zameldowania.

Przyjrzyjmy sie wiec tej sprawie po kolei.

Sąd Rejonowy w Grójcu na wniosek Straży Miejskiej w Tarczynie wydaje wyrok nakazowy, w którym pomimo braku wyraźnego zdjęcia i uznaje Studenta za winnego wykroczenia drogowego. Na wyrok nakazowy przysługuje obwinionemu prawo do złożenia sprzeciwu w terminie 7 dni od dnia jego doreczenia. Doręczenie, którym zajmuje się firma pocztowa Inpost musi nastąpić do rąk własnych adresata. Jednak w tym przypadku wyrok nakazowy nigdy nie zostaje doręczony obwinionemu Studentowi, bo ten uczac się gdzie indziej rzadko przebywa pod tym adresem. Mimo to Sąd Rejonowy w Grójcu uznaje, że wyrok nakazowy się uprawomocnił (sam z siebie jakoś) 18 marca 2014 (co wynika z tresci postanowienia niżej). Zaznaczyć trzeba, że jak powiedział zainteresowany, nic nie wiedział o toczącym sie postępowaniu sądowym.

Następnie Sąd Rejonowy w Grójcu zamiast przekazać sprawę do komornika i ściagnąć grzywnę z pensji pracujacego na umowę o pracę studenta, przekazuje sprawę do "realizacji" Sądowi Rejonowemu w Sochaczewie, wraz z informacją, że grzywna nie wpłynęła.

I tu kolejna szopka, Pani Sędzią Sądu Rejonowego w Sochaczewie Beata Turczyn-Topyła po prostu uznaje, że nie opłaca się dokonywać egzekucji komorniczej tak marnej kwoty jak 300 zł. i że lepiej, wygodniej (dla kogo?) zamienić tę grzywnę na areszt i wsadzić Studenta na 6 dni do wiezienia w Łowiczu. Powołuje sie przy tym na przepis dotyczący bezskuteczności egzekucji grzywny, mimo, że nigdy tej egzekucji nie zleciła i nie mogła stwierdzić czy jest skuteczna czy bezskuteczna. Nie wiadomo też, jakie to okoliczności świadczyły, że egzekucja mogła być bezskuteczna w przypadku, gdy na żadnym etapie postępowania nie doręczono ukaranemu żadnej informacji o tym, że ma prawomocny wyrok i obowiazek zapłacenia grzywny.

Ważne przy tym, Sąd może zawsze poprosic Policję o ustalenie miejsca pobytu poszukiwanej osoby, która z pewnością nie miałaby z tym problemu, biorac pod uwagę, że Student jest zatrudniony na umowę o pracę. Podobnie komornik błyskawicznie, by ustalił miejsce zatrudnienia i dokonał egzekucji 300 zł. z pensji Studenta - abstrahujac oczywiscie od skandalicznego faktu uprawomocnienia wyroku nakazowego bez jego doreczenia.

Areszt-wyrok1jpg
Areszt-wyrok2jpg
Ten dokument dotarł do Studenta 3 października 2014 r. 

Postanowienie o zamianie grzywny na odsiadkę zostało wysłane do obwinionego, który akurat przebywał w miejscu zamieszkania wiec polecony z sądu odebrał. Co zaskakujace jednak, pomimo pouczenia w pismie przewodnim o prawie do wniesienia zażalenia (patrz niżej) uznano chyba, że zażalenia nie bedzie (mimo, że obecnie jego termin jeszcze nie minął) i od razu wyznaczono na 24 października br datę stawienia sie Studenta do aresztu. I to wezwanie do aresztu, które opublikowalismy na poczatku artykułu doreczono ciupasem studentowi już 3 dni po doreczeniu postanowienia. Kto wie, może Sąd w Sochaczewie uznał: "na pewno sie nie zażali" i pomimo poucznia zrobił jak Sad w Grójcu, uznał postanowienie za prawomocne i przekazał organom policyjno-penitencjarnym do realizacji?

Areszt-dok1jpg

Sąd przy tym się popisał nieznajomością orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego (sygn. Akt K 9/13)
http://trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/7138-obligatoryjna-zamiana-grzy... 

Jak widać w polskim sądownictwie wszystko jest możliwe, Student - który ma jeszcze szansę napisać zażalenie - i tak miał wiele szczęścia, mógł wszak Sąd w Grójcu przysolic karę 2000 zł. grzywny, uprawomocnić sobie bez doreczenia, Sąd w Sochaczewie uznać, że na pewno gagatek nie bedzie miał takich pieniedzy i przysolić 25-letniemu Studentowi, mającemu zajecia na uczelni oraz swoją pracę zawodową 40 dni odsiadki z zaskoczenia. Najlepiej od razu z grypsujacymi. No to co że nic nie wiedział, no to co, że ze zdjęć z fotoradaru nie widać było czy on popełnił wykroczenie czy nie. To co, niech MA!

Dziś sam zainteresowany jest zdesperowany i w widoczny sposób przestraszony takim działaniem sądów, na ofertę Anuluj-Mandat.pl pomocy w sporzadzeniu zażalenia odpowiedział "po prostu zapłacę im te 300 złotych, może mnie nie wsadzą". No tak, bo co zrobi jak Sąd uzna, że nadesłane zażalenie po prostu nie istnieje? Trudno się dziwić. W tego typu sprawach chodzi tylko o kasę, więc najpewniej kasa załatwi sprawę.

Dlatego właśnie, znając poziom sądownictwa w Posce i łamania praw obywateli na każdym etapie postepowania wykroczeniowego, choc musimy przyznać, że skandalicznosć tej sprawy nawet nas zaskoczyła, mimo, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12.03.2014 mamy prawo "olewać" wezwania alternatywne, gdyż wysyłane są bez podstawy prawnej to jednak rekomendujemy, by przejmować inicjatywę i bronić się składając dobrze uzasadnione wnioski o umorzenie postępowania oraz patrzeć na ręce urzędników, funkcjonariuszy i sędziów na każdym etapie postepowania.



30
09.2014

Straż Miejska i Gminna może być już oskarzycielem publicznym przed sądem z art. 96 par. 3 kw (nieujawnienie kierowcy pojazdu) ale wciąż sama nie może za to karać i musi wpierw wykazać, że do wykroczenia doszło




Ważna wiadomość, w najnowszym wyroku (a w zasadzie uchwale) Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2014 r. Sygn. Akt. I KZP 16/14 Straż Miejska/Gminna uzyskała potwierdzenie, że w przypadku ujawnienia wykroczenia niewskazania użytkownika pojazdu (nie kierującego) z art. 96 par. 3 kw może wystepować jako oskarżyciel publiczny i składać do sądu wniosek o ukaranie. Niemniej po pierwsze ani Straż Miejska czy Gminna nie nabyła w ten sposób prawa do samodzielnego karania mandatem czy grzywną właściciela pojazdu, a ponadto sprawa do Sądu może trafić tylko wtedy, gdy właściciel odmawiając popełnił wykroczenie, a nie np. skorzystał ze swoich praw kodeksowych lub spełnił inne przesłanki wykluczających ukaranie. 

I kolejna dobra wiadomość: wciąż obowiązuje bezwzględnie wyrok Trybunału Konstytucyjny, który wyklucza wysylanie włascicielom pojazdów tak zwanych "wezwań alternatywnych" i karania na podstawie wypełnienia bądź nie załączonych do nich wzorów oświadczeń typu (ABCD, 123 lub jak tam sobie nazwali).

Sad-Najwyzszy-PAPjpg 

Argument, który dziś uzyskały Straże Miejskie i Gminne jest więc bardzo nośny medialnie i z pewnością pozwoli im oszukać lub wrobić większą liczbę osób, ale de facto może być stosowany tylko przy bezwzglednym przestrzeganiu prawa przez te służby, zarówno materialnego jak i obowiązujących procedur. Natomiast zadaniem naszego serwisu jest wciąż radzić naszym czytelnikom i użytkownikom jak skutecznie anulować mandat. Bo wciąż można z takim samym skutkiem, jeśli się wie jak.

A MY wiemy, bo (na szczęście dla wzywanych właścicieli pojazdów) znamy lepiej to prawo niż Prokuratura Generalna składająca kasację i rzeczywistą skalę bezprawności działania SM i SG. Jest tak wielka, że dobrze przygotowan obrona musi być skuteczna.

OGŁASZAMY WIĘC OFICJALNIE i INFORMUJEMY NASZYCH CZYTELNIKÓW, ŻE MIMO NOWEJ UCHWAŁY SĄDU NAJWYŻSZEGO JAKO JEDYNI W POLSCE WIEMY W JAKI SPOSÓB WŁAŚCICIEL/UŻYTKOWNIK POJAZDU MOŻE NIE PODAĆ STRAŻY MIEJSKIEJ KOMU POJAZD UŻYCZYŁ, BY MIMO TO SM i SG NIE MIAŁA PRAWA LEGALNIE WYSTĄPIĆ DO SĄDU Z WNIOSKIEM O UKARANIE Z ART. 96 par. 3 KW JAKO OSKARŻYCIEL PUBLICZNY. 

SN 30092014jpg

Wyrok bedzie prawomocny po opublikowaniu. W tej chwili została ukończona aktualizacja pism procesowych na www.Anuluj-Mandat.pl i możecie korzystać poprawionych, równie skutecznych wzorów uwzgledniajacych zmianę stanu prawnego. Tym niemniej niektóre wpisy na blogu odnoszące się do braku praw Straży Miejskiej i Gminnej jako oskarżyciela publicznego musiały zostać także uaktualnione.

OCZYWIŚCIE WSZYSTKIE OSOBY BĘDĄCE W TOKU POSTĘPOWANIA MOGĄ SPODZIEWAĆ SIĘ TERAZ ODPOWIEDNIEJ REAKCJI STRAŻY MIEJSKICH, GMINNYCH i SĄDÓW - OTO KOSZT AMORFICZNEGO PAŃSTWA OPRESYJNEGO - JEDYNE CO MOŻEMY RADZIĆ TO KORZYSTANIE Z DOKUMENTÓW AKTUALNYCH (t
utaj) I DEKLAROWAĆ NASZĄ POMOC POPRZEZ FORMULARZ KONTAKTOWY (tutaj)

UWAGA: Nowy Wyrok Sądu Najwyższego (Rozstrzygniecie Zagadnienia Prawnego) nie dotyczył uprawnień Głównego Inspektora Transportu Drogowego i do publikacji uzasadnienia wyroku samo GITD nie może mieć pewności, że ma prawo ścigać właścicieli pojazdów. Nie wykluczamy przy tym kolejnej aktualizacji naszych pism już po zapoznaniu się z tym uzasadnieniem.

Zespół www.Anuluj-Mandat.pl

Ps. Może ktoś wyjaśni jak to jest, że co Seremet jako Prokurator Generalny złoży wniosek do TK lub kasację do SN to kładzie sprawę? Nie znamy treści tej kasacji, ale mamy wrażenie, że musiała zostać przygotowana fatalnie, gdyż idąc tropem rozumowania Sądu Najwyższego, jeśli w toku czynności wyrzucania babci z bazarku Straż Miejska ujawni wykroczenie nieposiadania przez babcie kasy fiskalnej to nabywa tym samym do prowadzenia przeciwko babci wykroczeniowego postepowania skarbowego.


I jeszcze przypomnienie dla naszych przyjaciół, że możecie nam pomóc w dystrybucji tej naklejki pisząc ilosć zamówienia, adres i jakie macie możliwości:
lejek-nalepkajpg

Chcemy doprowadzić do tego, by powyższy znaczek umieszczona na samochodzie był nie tylko elementam walki ze zbójeckim systemem, ale  przede wszystkim gwarantem, iż Strażnik Miejski lub Gminny szukajacy frajera do ukarania za złe parkowanie będzie omijał ten samochód z daleka, wiedząc, że tylko się napoci ale nie ma ŻADNYCH SZANS na kasę i mandat od właściciela będącego pod naszą opieką. Już teraz ludzie posługujący się naszymi wzorami dokumentów są solą w oku Mundurowych Zbójów Drogowych, którzy zdecydowanie wolą się zajmować łatwiejszym łupem. Poziom umorzeń na etapie przedsądowym (w najdziwniejszy czasem sposób) przekraczył obecnie 90%. Po wyroku SN z 30 września 2014 Strażnicy nabiorą na chwilę wiatru w skrzydła (nie anielskie bynajmniej) - ale czeka ich niebawem kubeł zimnej wody :-)



28
09.2014

WAŻNY WYROK SĄDU: Używanie przez Policję radaru ISKRA-1 jest NIELEGALNE!




Okazuje się, że nie tylko Straż Miejska/Gminna i GITD są przyczułkiem mundurowego bandytyzmu drogowego pod pretekstem działania na rzecz bezpieczeństwa. Także środki techniczne po jakie sięga policja potrafią być radykalnie niezgodne z prawem. Siemianowicki sąd na metodach funkcjonariuszy nie pozostawił suchej nitki.

Scenariusz zwykle jest banalny. Prosty odcinek drogi i budzące zdziwienie kierowców ograniczenie prędkości, a w zaroślach ukryty partol policji, który poluje na kierowców. Poluje, bo dbaniem o porządek i przestrzeganie prawa nie zawsze można to nazwać. Funkcjonariusze drogówki na polecenie swoich przełożonych wciąż posługują się ręcznymi miernikami prędkości Iskra-1, które nie spełniają warunków określonych w przepisach. Ile warte są mandaty wystawione na podstawie takiego urządzenia? Zdaniem sądu w Siemianowicach Śląskich niewiele.

Wyrok, o którym mowa, dotyczył sprawy mężczyzny oskarżonego przez policję o przekroczenie dozwolonejprędkości o blisko 30 km/h. Kierowca był pewien, że nie dopuścił się tak poważnego wykroczenia i nie przyjął mandatu. Sprawa trafiła na wokandę. Sędzia, zamiast przychylić się do policyjnego wniosku o ukaranie kierowcy, przestudiował jednak przepisy dotyczące kontroli prędkości. Okazało się, że sprzęt, którym zmierzono wtedy prędkość - Iskra-1 - nie spełnia ministerialnych wymogów metrologicznych. Zgodnie z nimi miernik powinien jednoznacznie wskazywać, którego pojazduprędkość wyświetla się na ekranie.
A jak działa Iskra?

iskra-1_kontrola_640jpeg

To proste urządzenie wyprodukowane przez rosyjski Simicon, które ma kształt zbliżony do pistoletu. Tam, gdzie w broni znajduje się lufa, zamontowano element nadający mikrofale i je odbierający. Z drugiej strony jest wyświetlacz, który informuje policjanta o zmierzonej prędkości. Nie ma jednak żadnego elementu, który wskazywałby, którego samochodu szybkość pokazała Iskra. Mundurowy ma jedynie do dyspozycji trzy zakresy działania urządzenia: do 300 m, do 500 m oraz do 800 m, a dodatkowo może przełączyć urządzenie w tryb mierzenia prędkościzbliżającym się do niego, oddalającym się lub wszystkim. Czy to wystarcza, by zidentyfikować pojazd, którego prędkość jest mierzona? Jeśli kontrola nie ma miejsca na zupełnie pustej drodze, niestety nie.Podobnego zdania był siemianowicki sędzia, który w uzasadnieniu umorzenia postępowania w sprawie przywołanego wcześniej kierowcy stwierdził, że Iskra-1 nie spełnia przepisów określonych w rozporządzeniu ministra gospodarki z 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości w ruchu drogowym. Zdaniem sądu Iskra-1 w żaden sposób nie identyfikuje pojazdu, którego prędkość jest mierzona. „W tej sytuacji dalsze stosowanie urządzeń typu Iskra-1 nie znajduje żadnego racjonalnego wytłumaczenia i nie może być traktowane jako działanie legalne” - uznał sędzia. Jego zdaniem jest tak mimo posiadania przez Iskrę-1 zatwierdzenia Głównego Urzędu Miar, gdyż zgodnie z rozporządzeniem to urządzenie powinno identyfikować pojazd, którego prędkość została zmierzona, a nie osoba, która je obsługuje.

To wprawdzie pierwszy w Polsce tak radykalny i jednoznaczny wyrok w sprawie dotyczącej wykorzystania Iskry-1, ale ISKRA przegrała już kilkakrotnie. Np w kwietniu 2013 Sąd Rejonowy w Sierpcu uznał, że mandat za przekroczenie prędkości, wystawiony na podstawie pomiaru wykonanego radarem Iskra-1 jest niezgodny z prawem. Powód? Rejestrator nie może być używany w Polsce, gdyż urządzenie zostało nieprawidłowo zalegalizowane. Wyprodukowane w Rosji radary miały trafić wyłącznie na drogi  Ukrainy. Mimo tej wiedzy policjanci dalej karali kierowców na podstawie wskazań wadliwych urządzeń.

Niestety nie oznacza on ani łatwej rezygnacji z używania tych urządzeń przez policję, ani pewności, że inne sprawy tego typu zakończą się pomyślnie dla kierowców. W Polsce nie ma prawa precedensu. Wątpliwości związanych ze sposobem używania Iskry-1 przez polską policję jest znacznie więcej. Niezależne testy dziennikarskie pokazały, że urządzenie to, wycelowane z pewnej odległości w zaparkowany samochód z włączonym silnikiem i klimatyzacją, może wskazywać prędkość kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Co więcej, zgodnie z instrukcją obsługi nie powinno był użytkowane, gdy wilgotność powietrza przekracza 90 proc., a to jesienią, zwłaszcza w nocy i nad ranem, zdarza się bardzo często. Instrukcja zaznacza także, że pomiarów nie można dokonywać na łuku drogi, albo jeśli kąt pomiędzy policjantem a torem jazdy samochodu przekracza 10 stopni. Te warunki bywają jednak ignorowane przez policjantów.

Mimo to www.Anuluj-Mandat.pl, który ma swoje doświadczenia dotyczące wyroków w sprawach fotoradarów stacjonarnych rekomenduje odmawianie przyjmowania mandatów w przypadku rejestracji Iskrą-1 i udawanie się do sądu. Bowiem dobrze zbadana sprawa, może być traktowana jako wzorcowa przez wiele sądów w Polsce. Np. w sprawie fodoradarów stacjonarnych w 2011 r. nie było niemal wyroków, w których kierowca lub własciciel pojazdu wygrałby ze Strażą Miejską, w 2012 takich wyroków było już 96, a w okresie działania naszego serwisu (2014 r.) samych wyroków wygranych przez naszych Czytelników i naszą pomocą - jest już ponad 150. Natomiast spraw umorzonych w rózny sposób, które nigdy do sądów nie trafiły w wyniku właściwie skonstruowanego wniosku o umorzenie i prawidłowo prowadzonej korespondencji (dzięki precyzyjnym poradom, blogowi lub kontaktowi bezpośredniemu z prawnikami) jest już kilka tysięcy. Gdy będzie kilkaset tysięcy bandycki system musi się przewrócić (a działamy dopiero 6 miesiąc).

Warto więc skorzystać z wiedzy dotyczącej nielegalności Iskry, podobnie jak korzystacie z wiedzy dotyczącej nielegalności fotoradarowych wezwań mandatowych, bo każda, nawet najdalsza podróż zaczyna sie od pierwszego kroku, a dla bezpieczeństwa podróżnych Zbójów Drogowych trzeba gonić.

(info za wp.pl)



23
09.2014

Wezwanie do współwłaściciela pojazdu




Nagminną praktyką jest wysyłanie przez Straż Miejską, Gminną lub Głównego Inspektora Transportu Drogowego wezwania mandatowego (alternatywnego) losowo do jednego ze współwłascicieli pojazdu. Ot na zasadzie losowej, pojazd ma współwłascicieli dwóch, lub trzech, żonę, męża, ojca, teścia, matkę czy nawet wspólników firmy - w najdziwniejszych koligacjach rzecz jasna, więc służby wysyłają do jednego z nich i uznają, że sprawa pozamiatana.

Tak jednak nie jest.

Abstrahując bowiem od bezprawności wezwań aletrnatywnych, o czym orzekł Trybunał Konstytucyjny w dniu 12.03.2014, których wysłanie nie może dla wzywanego wiazać się z żadnymi ujemnymi skutkami procesowymi i co zostało przypieczętowane kolejnym jego orzeczeniem TK z 15 lipca 2014 otwierajacym furtkę do odzyskiwania mandatów juz zapłaconych http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/niezgodny-z-konstytucja-jest-przepis-na-ktorego-podstawie-odmawia... należy zwrócić uwagę, na czym w istocie opiera się wezwanie skierowane do współwaściciela.

Oto typowy przykład:

wezwanie - wspwascicieljpg

Współwłaściciel pojazdu, otrzymuje tym samym nakaz wypełniania jednego z 3 oświadczeń, z których żadne nie musi go dotyczyć.

Spójrzmy na przykład oświadczenia nr 1 w cześci A (w innych wezwaniach moze to być literka, cyfra rzymska, kropeczka - nieistotne) UWAGA: samo istnienie tej opublikowanej części A (wzory oświadczeń) przesądza, że jest to bezprawne wezwanie alternatywne, choćby na pierwszej stronie pisali inne 2 zdania lub zarzekali się że nie jest.  
Ale wrócmy do oświadczeń. To oświadczenie 1 ma wypełnić osoba, która kierowała pojazdem. Sęk jednak w tym, że owy współwłaściciel nim nie kierował. Współwłaścicielem bowiem wcale nie musi byc osoba co korzysta z samochodu, tylko np. ta która ma korzystne ubezpieczenie, albo ta która jeździ tylko jako pasażer, albo ma inny swój samochód, albo jeździ ale wtedy zwyczajnie nie jechała. Wypełnianie więc przez takiego współwłaściciela pozycji A jest przyznaniem sie do czynu, którego się nie popełniło. Nigdy tego nie róbmy, winę bowiem trzeba w polskim prawie przypisać winowajcy a nie komukolwiek, udowodnić mu ją i dopiero po udowodnieniu winy (nie domnieniemaniu) skazać na grzywnę/. Nie dajmy sie robić w karolka, a jakakolwiek sugestia strażnika "niech Pan/Pani sie przyzna i weźmie to na siebie" jest podżeganiem do przestepstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, nadużyciem władzy i próbą wyłudzenia pieniędzy pod pretekstem mandatu od osoby niewinnej (przy zatajeniu dowodów niewinności przez strazników i fabrykacji dowodów winy). 

W sytuacji takich nacisków, chociażby telefonicznych bezwzględnie zawiadamiamy prokuraturę: 
http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/jak-zlozyc-zawiadomienie-o-popelnieniu-przestepstwa-przez-funkcjo...

A co z oświadczeniem nr 2 - wszak wypełnia go właściciel, posiadacz który wskazuje komu powierzył pojazd?

Tyle, że ten współwłaściciel mógł nigdy nikomu nie powierzać pojazdu. Jeżeli z niego nie korzysta, a figuruje tylko jako współwłaściciel - co jest elementem prawa właśności i nie wiąże się z obowiazkiem użytkowania lub korzystania z pojazdów. Taki współwłaściciel nie ma co wypełniać, bo nigdy nikomu pojazdu nie użyczał. Ba trzeba stanowczo powiedzieć, że WSPÓŁWŁAŚCICIEL nie uzycza pojazdu także drugiemu czy trzeciemu WSPÓŁWŁASCICIELOWI. Współwłaśność jest bowiem relacją równorzedną. Mąż będący współwłaścicielem samochodu z żoną nie musi się pytać o zgodę drugiego współwłasciciela (żony) gdyż maja do tego samochodu dokładnie te same prawa, moga brac kiedy uważają i żadne drugiemu pojazdu nie użycza. Gdy więc przychodzi wezwanie do współwłaściciela by wskazał komu uzyczył pojazd, ten mógłby to zrobić tylko pod warunkiem, że faktycznie uzyczył jakiejś osobie trzeciej - i byłoby to prawidłowe, gdyby nie fakt, o którzym napisalismy na początku, że samo wezwanie alternatywne jest przysyłane bez podstawy prawnej i nigdy nie nalezy na nie reagować wypełniając zmanipulowne wzory oświadczeń, co najwyzej składając wniosek o umorzenie postępowania który znajdziecie jako dokument nr 1 na www.Anuluj-Mandat.pl.

Dokończmy jednak sprawę Współwlaściciela który otrzymał wezwanie alternatywne. Nie może wskazać innego współwłaściciela, bo nie miał prawa jako równorzedny podmiot uzyczać mu pojazdu i użyczyć nie mógł. To co z tego, że wiedział (dowiedział się, wie) że to drugi współwłasciciel kierował wtedy? Nie ma znaczenia, bowiem ustawodawca nie przewidział dla organów prawa do pytania "czy wiesz kto?" ale "komu uzyczałeś?" - A współwłasciciel równooprawnemu współwłascicielowi nie użyczał i użyczyć nie mógł - wypełniając więc deklarację nr 2 (nie z pozycji sprawcy a wiec świadka) popełniłby w ten sposób przestepstwo fałszywego zeznania i fałszywego oskarżenia - pakujac się tym samym w kolosalne kłopoty, tylko dlatego, że chciał "dla świetego spokoju zrzucić to z siebie i oddalić groźbę". Dodam że groźbę której nie ma.

fotoradar1jpg

I tu przejdźmy do Oświadczenia nr 3 - przeznaczonego dla właściciela (zauważcie, że nigdzie nie ma nic o współwłascicielu) który nie wskazuje komu powierzył pojazd (odmawia wskazania) i tym samym bierze na siebie grzywnę bez punktów za odmowę.

Jedna wielka manipulacja. Po pierwsze, jak zauważyliśmy w powyższym zdaniu, żadna z deklaracji (wzorów oświadczeń) w ogóle nie dotyczy WSPÓŁWŁAŚCIELA - co sam druk stanowi obojetnym dla wszystkich współwłaścicieli, bowiem WSPÓŁWŁAŚCICIEL to rózna instytucja prawna od Właściciela, nie posiadająca cech nieograniczonej władzy nad pojazdem i nie wymieniona ani w Kodeksie Wykroczeń, ani w Kodeksie postepowania w sprawach o wykroczenia (KPW), ani Prawie o ruchu drogowym, ani jakichkolwiek innych przepisach na które lubi sie powoływać Straż Miejska, Gminna lub GITD. Mało tego, uzyczenie pojazdu przez Współwlaściela Żonę może absolutnie się odbywać wbrew wiedzy i woli Współwłaściciela Męża (taki skrót myślowy) co jest przesłanka negatywną wykluczajacą jakakolwiek winę, bo jak wyjaśnialiśmy współwłasciciele dzielą własność ale mają równorzedne prawa do dysponowania pojazdem i wcale sie jeden drugiego przy uzyczaniu samochodu pytać nie musi. Krótko mówiąc groźba zawarta w Oświadczeniu nr 3 jest indyferentna dla Współwłaściciela i ten może - mówiąc kolokwialnie - spokojnie ją olać. Tak samo zresztą jak wyzęj wymienione Żądania nr 1 i 2.

Po prostu całe to wezwanie w ogóle współwałścicieli pojazdów nie dotyczy. A już najgłupsze co można zrobić to dobrowolnie poddać się karze, która nam się nie należy. Bo za co mają nas karać? Ani nie jesteśmy podmiotem od którego można żądać wskazania? Ani nikomu nie musieliśmy użyczać pojazdu, ani nie mamy obowiązku sie przyznawać, że go prowadziliśmy co gwarantuje nam kodeks postepowania w sprawach wykroczeń, ani nie mamy obowiazku sie dzielić wiedzą niepewną i narażać się na przestepstwo fałszywego zenania i fałszywego oskarżenia (art. 183 par 1 Kw). Nie mamy wiec za co ponieść konsekwencji.

Co więc należy zrobić? Na pewno nie pozostawiać takiego wezwania bez odpowiedzi. Nie dajmy się machinie rozkrecić, po prostu złóżmy wniosek o umorzenie postępowania  a w dalszej korespondencji mozemy napisać:

Art 78 ust. 4 i 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. prawo o ruchu drogowym nie przewiduje żądanią skierowanego przez organ do WSPÓŁWŁAŚCICIELA pojazdu, zwłaszcza, że współwłaściciel nie jest władny uzyczać pojazdu innym współwłaścicielom, a nie musząc być użytkownikiem pojazdu nie współwaściciel (będący odmienną instytucją prawną od "właściciela") nie musi dysponować ani wiedzą, ani wyrażać zgodę na jego uzytkowanie przez innych współwłascicieli. Nie ma zatem podstaw prawnych zarówno kodeksowych, ani wymienionych w ustawie, by karać współwłaściciela za niewskazanie, bowiem takiej instytucji prawnej ustawy te nie przewidują. 

Reszta argumentów jest już we wspomnianym wniosku o umorzenie aktualnego postępowania mandatowego, wiec nie ma co ich powtarzać.

I jeszcze uwagi dwie na koniec. Jak dostajemy wezwanie to odpowiada tylko wezwany, żadna inna osoba, nie podrzucajmy rodzince czy wspólnikowi kukułczego jaja pt "twoja sprawa, ty odpowiedz". Dla organu podmiotem do korespondencji jest tylko wzywany i tylko on odpowiada. Pamietajcie o tym generujac dokumenty w wwww.Anuluj-Mandat.pl - niech od razu bedą własciwe dane. Podrzucenie kukułczego jaja - typu "odpowiem za ojca" - nie zwolni ojca z kłopotów natomiast da dodatkowy trop Strazy Miejskiej, dodatkowy punkt zaczepienia, a straznicy potrafia byc tak głupi i upierdliwi, że czasem mają czelność żądać w kolejnym kroku zapłacenia mandatów przez 2 członków rodziny (oni naprawdę mają gdzieś przepisy) lub stosować rózne manipulacje i groźby na zasadzie "a może schorowany staruszek, zdenerwowana mama, albo ktokolwiek się złamie". Im naprawdę pszystko jedno kto zapłaci te pieniądze - i tak nie działają praworządnie przecież.


Aha, rzecz jasna podobna sytuacja dotyczy także Banku, gdy jest współwłascicielem pojazdu. Urzednik bankowy wskazujac nas jako drugiego użytkownika popełnia krzywoprzysiestwo, oraz przestępstwo fałszywego oskarżenia i można spokojnie donieść na niego na prokuraturę (takie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa jest bardzo wychowawczeż. Natomias jeśli to robi bank, który samochód nam dał w uzytkowanie albo leasinguje, wtedy sytuacja jest odmienna i zastosowanie ma ta sytuacja opisana tutaj: 
http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/firma-dostaje-wezwanie-mandatowe-do-wskazania-kierujacego


Na koniec dwie porady. 

Jak nie popełnic błędów gdy sie dostaje pierwsze wezwanie i anulować mandat:

http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/10-przykazan-nekanego-za-fotoradar

Oraz gdzie uważać szczególnie na fotoradary (mapkę można uzupełniać)

http://3obieg.pl/mandaty/map



01
09.2014

Niższe kary za brak opłat ViaTOLL




Kierowcy ciężarówek 
czy samochodów osobowych 
z przyczepami, którzy wpadli na przejeździe po drogach krajowych bez wniesienia opłat e-myta, unikną drakońskich kar.To konsekwencja przyjętej przez posłów poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o drogach publicznych. Zgodnie z tą zmianą nie będą wszczynane nowe postępowania za brak opłat do czasu wejścia w życie nowych przepisów - pisze Rzeczpospolita.

viatolljpg

Przyjęcie poprawki Senatu powoduje, że kierowcy nie zapłacą kar, których zarówno obecna wysokość, jak i sposób nakładania (kilka kar za jeden czyn) mogą być niekonstytucyjne. Kara za nieopłacony przejazd wynosi 3 tys. zł i bardzo często na jednym odcinku drogi była nakładana kilka razy.

Wysokość kar również się zmieni za sprawą nowelizacji, czyli niebawem bo teraz poprawka trafia już pod podpis Prezydenta. Zamiast 3 tys. zł. kierowca zapłaci 500 zł. za nieopłacony przejazd samochodem osobowym z przyczepą, gdy dopuszczalna masa takiego zestawu przekroczy 3,5 tony. Natomiast prowadzący cięższe pojazdy dostaną za to naruszenie 1,5 tys. zł.

Ponadto zgodnie z nowelą - po jej wejściu w życie - w ciągu calej doby będzie nakładana tylko jedna kara, a nie na każdej bramce. 

Posłowie przyjęli też poprawkę, która stanowi, że jeżeli od zdarzenia (jazda bez opłaty) minie pół roku to postepowanie nie będzie wszczynane.

Portal www.Anuluj-Mandat.pl ze swojej strony rozpoczął badanie zarówno obowiązujących obecnie przepisów dotyczących e-myta jak i przyjętych nowelizacji, oraz trybu postepowania GITD celem ustalenia, czy nie zachodzą okoliczności formalne podobne jak w przypadku fotoradarów i parkowania, wykluczające możliwość karania kierowców i właścicieli samochodów. 

Viatoll-mapajpg



Kategorie