16
10.2014

Zdjęcie z dwoma pojazdami jest nieważne




W przypadku otrzymania wezwania mandatowego w formie bezprawnego quizu ABCD, lub w formie zwykłego wezwania do złożenia wyjaśnień, zawierajacego fotografię z fotoradaru, na której są widoczne dwa pojazdy jadące w tym samym kierunku, oprócz podstawowych argumentów prawnych, z których trzeba bezwzględnie korzystać zawartych odpowiednio w naszym wniosku o umorzenie lub prostej odpowiedzi dochodzi nam jeszcze argument techniczno-prawny.

Otóż takich zdjęć z dowoma pojadamy jadącymi w jednym kierunku, gdzie nie widać, by jakiś pędził o wiele szybciej (czyli nie chodzi o zestawienie np. z traktorem) w żaden sposób Straż Miejska, Gminna czy GITD nie ma prawa wykorzystywać jako materiał dowodowy i nie mogą być ani podstawą wezwania, ani podstawą wszczęcia postepowania, a tym bardziej formułowania żądań do właściciela pojazdu czy kierowania sprawy do sądu. Chodzi bowiem oto, że fotoradar, który uruchamia się (teoretycznie) w przypadku zarejestrowania przekroczenia prędkości wyzwala jednocześnie migawkę aparatu, która nie rozróżnia pojazdu, którego kierowca tego wykroczenia dokonał. Mało tego, producenci fotoradarów, by ograniczyć wrzucanie w system takich nieprzydatnych fotografii wprowadził szereg zabezpieczeń techniczno-informatycznych (algorytmów), które powinny blokować uwolnienie migawki w sytuacji, gdy podczas pomiaru w zakresie wiązki znajdą się dwa pojazdy. Jenak, jak wiemy nie zawsze to działa, dlatego w takiej sytuacji tzw czynnik ludzki, którego obowiazuje nie tylko prawo, ale zdrowy rozsądek oraz ograniczenia techniczne wykluczajace pomiar zawarte w instrukcji powinien być ostatecznym filtrem (brakarzem) który taką nieprzydatną fotografię, z której nie wynika czyje wykroczenie zarejestrowano umieści ad kosz na śmieci.

Niestety czynnik ludzki często nosi czapkę z daszkiem, pod którą działa ciemna energia próżni kosmicznej (nota bene świetny temat dla Zagadek Wszechświata z Morganem Freemanem ;-) dlatego takie fotografie czasem otrzymujemy.

By nie być przy tym gołosłownymi co do "ich" wartości dowodowej oto fragment instrukcji najpopularniejszego w Polsce fotoradaru Fotorapid, wystepujacego zarówno w wersji stacjonarnej (żółte straszaki na masztach) jaki i przenośnej (tzw. kosze na śmieci).

Instrukcja - dwa pojazdyjpg

Dokument powyższy można sobie wydrukować i załączyć do korespondencji na każdym etepie postępowania mandatowego, nie zalecamy jednak by tego asa z rękawa wyciagać już przy pierwszym wysyłanym dokumencie prawnym , pamietajmy bowiem, że postepowanie o wykroczenia ma swoją dynamikę i ograniczony w czasie zakres działania (przedawnia się) a jesli już otrzymaliśmy takie zdjęcie, to albo po drugiej stronie mamy gościa o bystrości ograniczonej do minimum, albo cynicznego zbója drogowego, dla którego prawo jest bez znaczenia. Jeśli go więc jednorazowo zarzucimy zbyt dużą ilością argumentów, to albo ich nie zrozumie i będzie postepował sztampowo (jak gdyby nigdy nic) albo uda, że któregoś z nich nie dostał. A jak udowodnimy, że wysłaliśmy dwa dokumenty w jednej przesyłce? Dlatego przestrzgajmy zasad: jedna przesyłka pocztowa polecona (na którą mamy potwierdzenie) i jeden w niej dokument (czyli np powyższy fragment instrukcji wydrukowany na kartce z zapytaniem lub stwierdzeniem, dotyczącym bezprawności wzywania nas i braku dowodu, iż osoba kierująca naszym pojazdem popełniła wykroczenie).

Oczywiście, jest to też kapitalny argument przed sądem, zarówno na etapie wyroku nakazowego jak i rozprawy, który wraz z zarzutami prawnymi zawartymi w dokumentach nr 2 i nr 3 musi doprowadzić do umorzenia postępowania lub uniewinnienia.



15
10.2014

Prosta odpowiedź strażnikom na wezwanie inne niż Quiz ABCD





Gdy otrzymamy nielegalne wezwanie-quiz zawierające kilka wariantów odpowiedzi wiemy co robić, wtedy należy skorzystać z naszego wniosku nr 1 o umorzenie aktualnego postepowania mandatowego.

Tym razem chodzi o takie wezwanie, które nie zawiera wariantów oświadczeń (nie jest Quizem ABCD), w którym nas o czymś informują, żadają wykonania jakiejść czynności, przesłania wyjaśnień lub stawienienia się u nich, a wszystko to w nieznanym charakterze.

Jeśli otrzymamy taki świstek (nie quiz) jako pierwszy dokument w ramach postępowania mandatowego odpowiadamy na niego jak niżej.

Ostatni akapit to cenna informacja dotycząca poziomu determinacji tej straży odnośnie pozyskiwania kasy z fotoradarów, czy monitoringu. Odpowiedź prześlijcie na kontakt Anuluj-Mandat.pl powiemy co dalej robić.

Do skopiowania, wypełnienia i wysłania na adres Straży:

Wezwanie inne ni quiz - prosta-odpowied-strayjpg



13
10.2014

Tak nasi czytelnicy wygrywają bez sądu w kwestii parkowania i zdjęcia blokady




Poniżej treść listu nadesłanego, przez formularz kontaktowy www.Anuluj-Mandat.pl w dniu 9.10.2014. 

Witam Panie Tomku! Po pierwsze chciałem pochwalić się swoim "dokonaniem" jeszcze sprzed uruchomienia Pana automatycznego serwisu - tylko na podstawie samej lektury Pana artykułów za które dziękuję. Pomijając kilkanaście już wygranych spraw na różnych etapach, głównie ze SM lub SG, udało mi się wygrać dwukrotnie "twarzą w twarz" - raz z Policją w Garwolinie i raz ze strażnikami z Warszawy. Takie wygrane smakują o wiele lepiej niż te "papierkowe" - może dlatego, że do tych drugich zdążyłem już przywyknąć, a świadomość swoich praw jest bezcenna. Postaram się zatem streszczać. Otóż pewnego dnia przebywając akurat w stolicy zastałem swoje nieprawidłowo zaparkowane auto z blokadą na kole (z ostrożności procesowej dodam, że nadal nie mam pewności kto je w sposób nieprawidłowy zaparkował). Kiedy przyjechali bojowo nastawieni strażnicy żeby blokadę usunąć zaczęło się jedno z najprzyjemniejszych dla mnie spotkań z tym „organem”. Teraz będzie dialog: Strażnik: Dzień dobry! Pan kierowca, tak? (od razu chciał się dobrze ustawić) Ja: Dzień dobry! Nie, właściciel. S: To proszę zawołać kierowcę, my musimy z kierowcą. Ja: Osoby, która mogła być kierowcą nie ma w Warszawie i nie wiem gdzie aktualnie jest, może jest nawet za granicą (samochód stał około 5-6h). S: Trudno, musimy poczekać na kierowcę. Ja: To możemy czekać i trzy miesiące. Proszę Panów o zdjęcie blokady (pokazuję dowód rej.) jestem jedynym właścicielem pojazdu i chcę w tej chwili skorzystać ze swojej własności. Mam do tego prawo. S: Ale my mamy obowiązek ustalić sprawcę wykroczenia. Ja: Rozumiem. Proszę bardzo ustalajcie, ale co ma do tego moje auto? Ma być zakładnikiem? Strażnik wziął dowód, myśli, myśli, poszedł do kolegi, który cały czas siedział w strażowozie na konsultacje. Wraca… S: Czy zna Pan dane tej osoby, która kierowała? Ja: (myślę: O! Będzie grany art. 96 par. 3) Znam, ale nie mam pewności czy to ona kierowała. S: Jak może Pan nie wiedzieć, kto kierował? Ja: Normalnie. Wiem komu dałem kluczyki i wiem kto mi je oddał. Nie widziałem kto jeździł, więc nie wiem. S: Pesel, adres tej osoby Pan zna? Ja: Tak S: To proszę podać. Ja: Nie. S: Dlaczego? Ja: Bo… (i tu poleciało to czego się nauczyłem, że nie mam pewności, fałszywe oskarżanie, ochrona bliskich itd.) S: To ja Pana ukażę mandatem za niewskazanie. Ja: Pana prawo, ale ja mandatu nie przyjmę. S: To sprawa trafi do Sądu. A wie Pan, że Sąd może Panu wlepić nawet 5000zł grzywny? (strach się nie bać - pomyślałem) Ja: Wiem, zaryzykuję i myślę, że Sąd przyzna mi rację, że nie muszę wskazywać. Strażnik poszedł znowu do kolegi. Słyszałem tylko urywki rozmowy. Opowiedział mu co ja gadam i spytał drugiego czy w razie czego napisze wniosek do Sądu, a ten drugi na to: „Sp…laj za godzinę fajrant, nic nie będę pisał”. Strażnik wrócił, oddał mi dokumenty, grzecznie zdjął blokadę i rzekł: ”Dobra, niech Pan jedzie, mam dziś dobry dzień.” Potem odjechali ku pięknie zachodzącemu słońcu, o ile zachód słońca w mieście może być piękny – chociaż ten jeden akurat był. Co do drugiej sprawy z Policją, to moja argumentacja i niewskazywanie miały podobne podłoże. Sprawa dotyczyła parkowania w Garwolinie, przechodzący patrol wsadził za wycieraczkę mojego auta karteczkę, na którą nie zareagowałem. Przyszło wezwanie do stawienia się w charakterze świadka – wszystko prawidłowo, mi pierwszy termin nie pasował, drugi termin Pan Policjant sam przesunął i spotkaliśmy się w trzecim terminie. Co naturalne, z uwagi na upływ czasu (trzy terminy), moja pamięć w natłoku innych spraw uległa zatarciu. Reszta spotkania była podobna do tego opisanego powyżej, tyle że Pan Policjant, ku mojemu zaskoczeniu, uszanował wszystkie moje prawa, niczego nie poddawał w wątpliwość, nie komentował, pod koniec pozwolił sobie nawet podyktować i skrzętnie przepisał do protokołu, to co chciałem dodać od siebie… może garnitur sprawił, ze był ostrożny, bo na co dzień niestety noszę go służbowo, a może mamy w Garwolinie po prostu Policjantów szanujących prawo – wolę wierzyć w to drugie. Od tamtej pory (jakieś 6 m-cy) nic w tej sprawie się nie stało, więc zakładam że została umorzona. Po drugie kilka dni temu skorzystałem z Pana serwisu żeby w nowych warunkach prawnych dobrze odpowiedzieć na wezwanie typu abcd straży ze znanego dobrze Białego Boru. I tu jest pytanie: czy to jest wystarczająca podstawa żeby przesłał mi Pan około 50szt. naklejek na auto?  Myślę, że tyle będę w stanie rozdystrybuować wśród rodziny i znajomych – tym bardziej, że niektórym z nich udało mi się skutecznie pomóc na podstawie Pana artykułów.

(Imię i nazwisko znane redakcji)

Oczywiście naklejki wyślemy na nasz koszt mimo wcale nie było warunkiem skorzystanie z dokumentów na naszym serwisie,
wystarczy, że nasz czytelnik zaoferuje pomoc w ich dystrybucji i napisze o swoich możliwościach. Niewątpliwie zainteresowaniu pomaga, że strażnicy mniej chętnie karzą za parkowanie widząc na samochodzie naszą naklejkę, bo wiedzą, że z osobą pod naszą opieką łatwo nie będzie i pieniędzy nie zobaczą. A oni wolą i łatwo, i szybko, i na bogato!!! :-)

V__FD95jpg
 
A w przypadku nagłej potrzeby rekomendujemy naszych prawników (zarobieni ale najtańsi i najbardziej skuteczni w Polsce):
 
 

 



07
10.2014

Skandal, areszt dla studenta za fotoradar, mimo, że nie widać było kierowcy samochodu i nic nie wiedział o procesie.




 Wczoraj, 6 października otrzymalismy od naszego czytelnika szokujacy list:

Witam,
może zainteresuje Was moja sytuacja. Dostałem wezwanie ze straży miejskiej z Tarczyna wraz ze zdjęciem z fotoradaru na którym nic nie widać z prośbą wskazania kto jechał pojazdem. Krótko mówiąc olałem sprawę, do domu nie przychodziły żadne pisma, minął ponad rok i nagle przyszedł mi wyrok nakazowy z sądu. Nie nasłano na mnie komornika, nie wymierzono mi grzywny, dostałem od razu karę 6 dni aresztu za przekroczenie prędkości 28 km/h. To wszystko jest dla mnie absurdalne, przed weekendem odebrałem ten wyrok a dziś (poniedziałek) już przyszło pocztą zawiadomienie że mam się stawić pod koniec października w areszcie w Łowiczu na odbycie kary. Jestem studentem, pracuję na umowę o pracę, koniec konców mogli mi zabrać z pensji czy nawet zwrotu podatku lub wymierzyć prace społeczne a chcą mnie normalnego człowieka wsadzić do więzienia na tydzien. W jakim kraju my żyjemy..

Areszt-stawienie sijpg
dok. 1 - wezwanie doręczone 6 października 2014 (poniedziałek)

Anuluj-Mandat.pl zadał przyszłemu aresztantowi kilka kluczowych pytań:

Jeśli wezwanie do stawienia się, to oznacza, że wyrok jest prawomocny. Nie był Ci doreczony wcześniej wraz terminem na sprzeciw czy apelację?

Jestem zameldowany u rodziców i nie odbierałem długo poczty, ale tata odebrał w tym tygodniu i był właśnie wyrok nakazowy przed weekendem, a po weekendzie dzisiaj odebrał list w którym jest napisane, że mam się stawić do aresztu.

Informujemy Cię przy tym, że ten wyrok co otrzymałeś, nie jest wyrokiem nakazowym ale już postanowieniem wykonawczym o zamianie grzywny na areszt, grzywny nałozonej jakimś wyrokiem nakazowym z 6 marca 2014.
Jeśli wcześniśniej nie odbierałeś korespondencji, to wyroku nakazowego nigdy prawidłowo nie doręczono. 

Na pewno wyrok nakazowy z 6 marca 2014, którym dostałem grzywnę nigdy przeze mnie nie został odebrany, bo jestem studentem i nie mieszkam w miejscu zameldowania.

Przyjrzyjmy sie wiec tej sprawie po kolei.

Sąd Rejonowy w Grójcu na wniosek Straży Miejskiej w Tarczynie wydaje wyrok nakazowy, w którym pomimo braku wyraźnego zdjęcia i uznaje Studenta za winnego wykroczenia drogowego. Na wyrok nakazowy przysługuje obwinionemu prawo do złożenia sprzeciwu w terminie 7 dni od dnia jego doreczenia. Doręczenie, którym zajmuje się firma pocztowa Inpost musi nastąpić do rąk własnych adresata. Jednak w tym przypadku wyrok nakazowy nigdy nie zostaje doręczony obwinionemu Studentowi, bo ten uczac się gdzie indziej rzadko przebywa pod tym adresem. Mimo to Sąd Rejonowy w Grójcu uznaje, że wyrok nakazowy się uprawomocnił (sam z siebie jakoś) 18 marca 2014 (co wynika z tresci postanowienia niżej). Zaznaczyć trzeba, że jak powiedział zainteresowany, nic nie wiedział o toczącym sie postępowaniu sądowym.

Następnie Sąd Rejonowy w Grójcu zamiast przekazać sprawę do komornika i ściagnąć grzywnę z pensji pracujacego na umowę o pracę studenta, przekazuje sprawę do "realizacji" Sądowi Rejonowemu w Sochaczewie, wraz z informacją, że grzywna nie wpłynęła.

I tu kolejna szopka, Pani Sędzią Sądu Rejonowego w Sochaczewie Beata Turczyn-Topyła po prostu uznaje, że nie opłaca się dokonywać egzekucji komorniczej tak marnej kwoty jak 300 zł. i że lepiej, wygodniej (dla kogo?) zamienić tę grzywnę na areszt i wsadzić Studenta na 6 dni do wiezienia w Łowiczu. Powołuje sie przy tym na przepis dotyczący bezskuteczności egzekucji grzywny, mimo, że nigdy tej egzekucji nie zleciła i nie mogła stwierdzić czy jest skuteczna czy bezskuteczna. Nie wiadomo też, jakie to okoliczności świadczyły, że egzekucja mogła być bezskuteczna w przypadku, gdy na żadnym etapie postępowania nie doręczono ukaranemu żadnej informacji o tym, że ma prawomocny wyrok i obowiazek zapłacenia grzywny.

Ważne przy tym, Sąd może zawsze poprosic Policję o ustalenie miejsca pobytu poszukiwanej osoby, która z pewnością nie miałaby z tym problemu, biorac pod uwagę, że Student jest zatrudniony na umowę o pracę. Podobnie komornik błyskawicznie, by ustalił miejsce zatrudnienia i dokonał egzekucji 300 zł. z pensji Studenta - abstrahujac oczywiscie od skandalicznego faktu uprawomocnienia wyroku nakazowego bez jego doreczenia.

Areszt-wyrok1jpg
Areszt-wyrok2jpg
Ten dokument dotarł do Studenta 3 października 2014 r. 

Postanowienie o zamianie grzywny na odsiadkę zostało wysłane do obwinionego, który akurat przebywał w miejscu zamieszkania wiec polecony z sądu odebrał. Co zaskakujace jednak, pomimo pouczenia w pismie przewodnim o prawie do wniesienia zażalenia (patrz niżej) uznano chyba, że zażalenia nie bedzie (mimo, że obecnie jego termin jeszcze nie minął) i od razu wyznaczono na 24 października br datę stawienia sie Studenta do aresztu. I to wezwanie do aresztu, które opublikowalismy na poczatku artykułu doreczono ciupasem studentowi już 3 dni po doreczeniu postanowienia. Kto wie, może Sąd w Sochaczewie uznał: "na pewno sie nie zażali" i pomimo poucznia zrobił jak Sad w Grójcu, uznał postanowienie za prawomocne i przekazał organom policyjno-penitencjarnym do realizacji?

Areszt-dok1jpg

Sąd przy tym się popisał nieznajomością orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego (sygn. Akt K 9/13)
http://trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/7138-obligatoryjna-zamiana-grzy... 

Jak widać w polskim sądownictwie wszystko jest możliwe, Student - który ma jeszcze szansę napisać zażalenie - i tak miał wiele szczęścia, mógł wszak Sąd w Grójcu przysolic karę 2000 zł. grzywny, uprawomocnić sobie bez doreczenia, Sąd w Sochaczewie uznać, że na pewno gagatek nie bedzie miał takich pieniedzy i przysolić 25-letniemu Studentowi, mającemu zajecia na uczelni oraz swoją pracę zawodową 40 dni odsiadki z zaskoczenia. Najlepiej od razu z grypsujacymi. No to co że nic nie wiedział, no to co, że ze zdjęć z fotoradaru nie widać było czy on popełnił wykroczenie czy nie. To co, niech MA!

Dziś sam zainteresowany jest zdesperowany i w widoczny sposób przestraszony takim działaniem sądów, na ofertę Anuluj-Mandat.pl pomocy w sporzadzeniu zażalenia odpowiedział "po prostu zapłacę im te 300 złotych, może mnie nie wsadzą". No tak, bo co zrobi jak Sąd uzna, że nadesłane zażalenie po prostu nie istnieje? Trudno się dziwić. W tego typu sprawach chodzi tylko o kasę, więc najpewniej kasa załatwi sprawę.

Dlatego właśnie, znając poziom sądownictwa w Posce i łamania praw obywateli na każdym etapie postepowania wykroczeniowego, choc musimy przyznać, że skandalicznosć tej sprawy nawet nas zaskoczyła, mimo, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12.03.2014 mamy prawo "olewać" wezwania alternatywne, gdyż wysyłane są bez podstawy prawnej to jednak rekomendujemy, by przejmować inicjatywę i bronić się składając dobrze uzasadnione wnioski o umorzenie postępowania oraz patrzeć na ręce urzędników, funkcjonariuszy i sędziów na każdym etapie postepowania.



30
09.2014

Straż Miejska i Gminna może być już oskarzycielem publicznym przed sądem z art. 96 par. 3 kw (nieujawnienie kierowcy pojazdu) ale wciąż sama nie może za to karać i musi wpierw wykazać, że do wykroczenia doszło




Ważna wiadomość, w najnowszym wyroku (a w zasadzie uchwale) Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2014 r. Sygn. Akt. I KZP 16/14 Straż Miejska/Gminna uzyskała potwierdzenie, że w przypadku ujawnienia wykroczenia niewskazania użytkownika pojazdu (nie kierującego) z art. 96 par. 3 kw może wystepować jako oskarżyciel publiczny i składać do sądu wniosek o ukaranie. Niemniej po pierwsze ani Straż Miejska czy Gminna nie nabyła w ten sposób prawa do samodzielnego karania mandatem czy grzywną właściciela pojazdu, a ponadto sprawa do Sądu może trafić tylko wtedy, gdy właściciel odmawiając popełnił wykroczenie, a nie np. skorzystał ze swoich praw kodeksowych lub spełnił inne przesłanki wykluczających ukaranie. 

I kolejna dobra wiadomość: wciąż obowiązuje bezwzględnie wyrok Trybunału Konstytucyjny, który wyklucza wysylanie włascicielom pojazdów tak zwanych "wezwań alternatywnych" i karania na podstawie wypełnienia bądź nie załączonych do nich wzorów oświadczeń typu (ABCD, 123 lub jak tam sobie nazwali).

Sad-Najwyzszy-PAPjpg 

Argument, który dziś uzyskały Straże Miejskie i Gminne jest więc bardzo nośny medialnie i z pewnością pozwoli im oszukać lub wrobić większą liczbę osób, ale de facto może być stosowany tylko przy bezwzglednym przestrzeganiu prawa przez te służby, zarówno materialnego jak i obowiązujących procedur. Natomiast zadaniem naszego serwisu jest wciąż radzić naszym czytelnikom i użytkownikom jak skutecznie anulować mandat. Bo wciąż można z takim samym skutkiem, jeśli się wie jak.

A MY wiemy, bo (na szczęście dla wzywanych właścicieli pojazdów) znamy lepiej to prawo niż Prokuratura Generalna składająca kasację i rzeczywistą skalę bezprawności działania SM i SG. Jest tak wielka, że dobrze przygotowan obrona musi być skuteczna.

OGŁASZAMY WIĘC OFICJALNIE i INFORMUJEMY NASZYCH CZYTELNIKÓW, ŻE MIMO NOWEJ UCHWAŁY SĄDU NAJWYŻSZEGO JAKO JEDYNI W POLSCE WIEMY W JAKI SPOSÓB WŁAŚCICIEL/UŻYTKOWNIK POJAZDU MOŻE NIE PODAĆ STRAŻY MIEJSKIEJ KOMU POJAZD UŻYCZYŁ, BY MIMO TO SM i SG NIE MIAŁA PRAWA LEGALNIE WYSTĄPIĆ DO SĄDU Z WNIOSKIEM O UKARANIE Z ART. 96 par. 3 KW JAKO OSKARŻYCIEL PUBLICZNY. 

SN 30092014jpg

Wyrok bedzie prawomocny po opublikowaniu. W tej chwili została ukończona aktualizacja pism procesowych na www.Anuluj-Mandat.pl i możecie korzystać poprawionych, równie skutecznych wzorów uwzgledniajacych zmianę stanu prawnego. Tym niemniej niektóre wpisy na blogu odnoszące się do braku praw Straży Miejskiej i Gminnej jako oskarżyciela publicznego musiały zostać także uaktualnione.

OCZYWIŚCIE WSZYSTKIE OSOBY BĘDĄCE W TOKU POSTĘPOWANIA MOGĄ SPODZIEWAĆ SIĘ TERAZ ODPOWIEDNIEJ REAKCJI STRAŻY MIEJSKICH, GMINNYCH i SĄDÓW - OTO KOSZT AMORFICZNEGO PAŃSTWA OPRESYJNEGO - JEDYNE CO MOŻEMY RADZIĆ TO KORZYSTANIE Z DOKUMENTÓW AKTUALNYCH (t
utaj) I DEKLAROWAĆ NASZĄ POMOC POPRZEZ FORMULARZ KONTAKTOWY (tutaj)

UWAGA: Nowy Wyrok Sądu Najwyższego (Rozstrzygniecie Zagadnienia Prawnego) nie dotyczył uprawnień Głównego Inspektora Transportu Drogowego i do publikacji uzasadnienia wyroku samo GITD nie może mieć pewności, że ma prawo ścigać właścicieli pojazdów. Nie wykluczamy przy tym kolejnej aktualizacji naszych pism już po zapoznaniu się z tym uzasadnieniem.

Zespół www.Anuluj-Mandat.pl

Ps. Może ktoś wyjaśni jak to jest, że co Seremet jako Prokurator Generalny złoży wniosek do TK lub kasację do SN to kładzie sprawę? Nie znamy treści tej kasacji, ale mamy wrażenie, że musiała zostać przygotowana fatalnie, gdyż idąc tropem rozumowania Sądu Najwyższego, jeśli w toku czynności wyrzucania babci z bazarku Straż Miejska ujawni wykroczenie nieposiadania przez babcie kasy fiskalnej to nabywa tym samym do prowadzenia przeciwko babci wykroczeniowego postepowania skarbowego.


I jeszcze przypomnienie dla naszych przyjaciół, że możecie nam pomóc w dystrybucji tej naklejki pisząc ilosć zamówienia, adres i jakie macie możliwości:
lejek-nalepkajpg

Chcemy doprowadzić do tego, by powyższy znaczek umieszczona na samochodzie był nie tylko elementam walki ze zbójeckim systemem, ale  przede wszystkim gwarantem, iż Strażnik Miejski lub Gminny szukajacy frajera do ukarania za złe parkowanie będzie omijał ten samochód z daleka, wiedząc, że tylko się napoci ale nie ma ŻADNYCH SZANS na kasę i mandat od właściciela będącego pod naszą opieką. Już teraz ludzie posługujący się naszymi wzorami dokumentów są solą w oku Mundurowych Zbójów Drogowych, którzy zdecydowanie wolą się zajmować łatwiejszym łupem. Poziom umorzeń na etapie przedsądowym (w najdziwniejszy czasem sposób) przekraczył obecnie 90%. Po wyroku SN z 30 września 2014 Strażnicy nabiorą na chwilę wiatru w skrzydła (nie anielskie bynajmniej) - ale czeka ich niebawem kubeł zimnej wody :-)



28
09.2014

WAŻNY WYROK SĄDU: Używanie przez Policję radaru ISKRA-1 jest NIELEGALNE!




Okazuje się, że nie tylko Straż Miejska/Gminna i GITD są przyczułkiem mundurowego bandytyzmu drogowego pod pretekstem działania na rzecz bezpieczeństwa. Także środki techniczne po jakie sięga policja potrafią być radykalnie niezgodne z prawem. Siemianowicki sąd na metodach funkcjonariuszy nie pozostawił suchej nitki.

Scenariusz zwykle jest banalny. Prosty odcinek drogi i budzące zdziwienie kierowców ograniczenie prędkości, a w zaroślach ukryty partol policji, który poluje na kierowców. Poluje, bo dbaniem o porządek i przestrzeganie prawa nie zawsze można to nazwać. Funkcjonariusze drogówki na polecenie swoich przełożonych wciąż posługują się ręcznymi miernikami prędkości Iskra-1, które nie spełniają warunków określonych w przepisach. Ile warte są mandaty wystawione na podstawie takiego urządzenia? Zdaniem sądu w Siemianowicach Śląskich niewiele.

Wyrok, o którym mowa, dotyczył sprawy mężczyzny oskarżonego przez policję o przekroczenie dozwolonejprędkości o blisko 30 km/h. Kierowca był pewien, że nie dopuścił się tak poważnego wykroczenia i nie przyjął mandatu. Sprawa trafiła na wokandę. Sędzia, zamiast przychylić się do policyjnego wniosku o ukaranie kierowcy, przestudiował jednak przepisy dotyczące kontroli prędkości. Okazało się, że sprzęt, którym zmierzono wtedy prędkość - Iskra-1 - nie spełnia ministerialnych wymogów metrologicznych. Zgodnie z nimi miernik powinien jednoznacznie wskazywać, którego pojazduprędkość wyświetla się na ekranie.
A jak działa Iskra?

iskra-1_kontrola_640jpeg

To proste urządzenie wyprodukowane przez rosyjski Simicon, które ma kształt zbliżony do pistoletu. Tam, gdzie w broni znajduje się lufa, zamontowano element nadający mikrofale i je odbierający. Z drugiej strony jest wyświetlacz, który informuje policjanta o zmierzonej prędkości. Nie ma jednak żadnego elementu, który wskazywałby, którego samochodu szybkość pokazała Iskra. Mundurowy ma jedynie do dyspozycji trzy zakresy działania urządzenia: do 300 m, do 500 m oraz do 800 m, a dodatkowo może przełączyć urządzenie w tryb mierzenia prędkościzbliżającym się do niego, oddalającym się lub wszystkim. Czy to wystarcza, by zidentyfikować pojazd, którego prędkość jest mierzona? Jeśli kontrola nie ma miejsca na zupełnie pustej drodze, niestety nie.Podobnego zdania był siemianowicki sędzia, który w uzasadnieniu umorzenia postępowania w sprawie przywołanego wcześniej kierowcy stwierdził, że Iskra-1 nie spełnia przepisów określonych w rozporządzeniu ministra gospodarki z 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości w ruchu drogowym. Zdaniem sądu Iskra-1 w żaden sposób nie identyfikuje pojazdu, którego prędkość jest mierzona. „W tej sytuacji dalsze stosowanie urządzeń typu Iskra-1 nie znajduje żadnego racjonalnego wytłumaczenia i nie może być traktowane jako działanie legalne” - uznał sędzia. Jego zdaniem jest tak mimo posiadania przez Iskrę-1 zatwierdzenia Głównego Urzędu Miar, gdyż zgodnie z rozporządzeniem to urządzenie powinno identyfikować pojazd, którego prędkość została zmierzona, a nie osoba, która je obsługuje.

To wprawdzie pierwszy w Polsce tak radykalny i jednoznaczny wyrok w sprawie dotyczącej wykorzystania Iskry-1, ale ISKRA przegrała już kilkakrotnie. Np w kwietniu 2013 Sąd Rejonowy w Sierpcu uznał, że mandat za przekroczenie prędkości, wystawiony na podstawie pomiaru wykonanego radarem Iskra-1 jest niezgodny z prawem. Powód? Rejestrator nie może być używany w Polsce, gdyż urządzenie zostało nieprawidłowo zalegalizowane. Wyprodukowane w Rosji radary miały trafić wyłącznie na drogi  Ukrainy. Mimo tej wiedzy policjanci dalej karali kierowców na podstawie wskazań wadliwych urządzeń.

Niestety nie oznacza on ani łatwej rezygnacji z używania tych urządzeń przez policję, ani pewności, że inne sprawy tego typu zakończą się pomyślnie dla kierowców. W Polsce nie ma prawa precedensu. Wątpliwości związanych ze sposobem używania Iskry-1 przez polską policję jest znacznie więcej. Niezależne testy dziennikarskie pokazały, że urządzenie to, wycelowane z pewnej odległości w zaparkowany samochód z włączonym silnikiem i klimatyzacją, może wskazywać prędkość kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Co więcej, zgodnie z instrukcją obsługi nie powinno był użytkowane, gdy wilgotność powietrza przekracza 90 proc., a to jesienią, zwłaszcza w nocy i nad ranem, zdarza się bardzo często. Instrukcja zaznacza także, że pomiarów nie można dokonywać na łuku drogi, albo jeśli kąt pomiędzy policjantem a torem jazdy samochodu przekracza 10 stopni. Te warunki bywają jednak ignorowane przez policjantów.

Mimo to www.Anuluj-Mandat.pl, który ma swoje doświadczenia dotyczące wyroków w sprawach fotoradarów stacjonarnych rekomenduje odmawianie przyjmowania mandatów w przypadku rejestracji Iskrą-1 i udawanie się do sądu. Bowiem dobrze zbadana sprawa, może być traktowana jako wzorcowa przez wiele sądów w Polsce. Np. w sprawie fodoradarów stacjonarnych w 2011 r. nie było niemal wyroków, w których kierowca lub własciciel pojazdu wygrałby ze Strażą Miejską, w 2012 takich wyroków było już 96, a w okresie działania naszego serwisu (2014 r.) samych wyroków wygranych przez naszych Czytelników i naszą pomocą - jest już ponad 150. Natomiast spraw umorzonych w rózny sposób, które nigdy do sądów nie trafiły w wyniku właściwie skonstruowanego wniosku o umorzenie i prawidłowo prowadzonej korespondencji (dzięki precyzyjnym poradom, blogowi lub kontaktowi bezpośredniemu z prawnikami) jest już kilka tysięcy. Gdy będzie kilkaset tysięcy bandycki system musi się przewrócić (a działamy dopiero 6 miesiąc).

Warto więc skorzystać z wiedzy dotyczącej nielegalności Iskry, podobnie jak korzystacie z wiedzy dotyczącej nielegalności fotoradarowych wezwań mandatowych, bo każda, nawet najdalsza podróż zaczyna sie od pierwszego kroku, a dla bezpieczeństwa podróżnych Zbójów Drogowych trzeba gonić.

(info za wp.pl)



23
09.2014

Wezwanie do współwłaściciela pojazdu




Nagminną praktyką jest wysyłanie przez Straż Miejską, Gminną lub Głównego Inspektora Transportu Drogowego wezwania mandatowego (alternatywnego) losowo do jednego ze współwłascicieli pojazdu. Ot na zasadzie losowej, pojazd ma współwłascicieli dwóch, lub trzech, żonę, męża, ojca, teścia, matkę czy nawet wspólników firmy - w najdziwniejszych koligacjach rzecz jasna, więc służby wysyłają do jednego z nich i uznają, że sprawa pozamiatana.

Tak jednak nie jest.

Abstrahując bowiem od bezprawności wezwań aletrnatywnych, o czym orzekł Trybunał Konstytucyjny w dniu 12.03.2014, których wysłanie nie może dla wzywanego wiazać się z żadnymi ujemnymi skutkami procesowymi i co zostało przypieczętowane kolejnym jego orzeczeniem TK z 15 lipca 2014 otwierajacym furtkę do odzyskiwania mandatów juz zapłaconych http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/niezgodny-z-konstytucja-jest-przepis-na-ktorego-podstawie-odmawia... należy zwrócić uwagę, na czym w istocie opiera się wezwanie skierowane do współwaściciela.

Oto typowy przykład:

wezwanie - wspwascicieljpg

Współwłaściciel pojazdu, otrzymuje tym samym nakaz wypełniania jednego z 3 oświadczeń, z których żadne nie musi go dotyczyć.

Spójrzmy na przykład oświadczenia nr 1 w cześci A (w innych wezwaniach moze to być literka, cyfra rzymska, kropeczka - nieistotne) UWAGA: samo istnienie tej opublikowanej części A (wzory oświadczeń) przesądza, że jest to bezprawne wezwanie alternatywne, choćby na pierwszej stronie pisali inne 2 zdania lub zarzekali się że nie jest.  
Ale wrócmy do oświadczeń. To oświadczenie 1 ma wypełnić osoba, która kierowała pojazdem. Sęk jednak w tym, że owy współwłaściciel nim nie kierował. Współwłaścicielem bowiem wcale nie musi byc osoba co korzysta z samochodu, tylko np. ta która ma korzystne ubezpieczenie, albo ta która jeździ tylko jako pasażer, albo ma inny swój samochód, albo jeździ ale wtedy zwyczajnie nie jechała. Wypełnianie więc przez takiego współwłaściciela pozycji A jest przyznaniem sie do czynu, którego się nie popełniło. Nigdy tego nie róbmy, winę bowiem trzeba w polskim prawie przypisać winowajcy a nie komukolwiek, udowodnić mu ją i dopiero po udowodnieniu winy (nie domnieniemaniu) skazać na grzywnę/. Nie dajmy sie robić w karolka, a jakakolwiek sugestia strażnika "niech Pan/Pani sie przyzna i weźmie to na siebie" jest podżeganiem do przestepstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, nadużyciem władzy i próbą wyłudzenia pieniędzy pod pretekstem mandatu od osoby niewinnej (przy zatajeniu dowodów niewinności przez strazników i fabrykacji dowodów winy). 

W sytuacji takich nacisków, chociażby telefonicznych bezwzględnie zawiadamiamy prokuraturę: 
http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/jak-zlozyc-zawiadomienie-o-popelnieniu-przestepstwa-przez-funkcjo...

A co z oświadczeniem nr 2 - wszak wypełnia go właściciel, posiadacz który wskazuje komu powierzył pojazd?

Tyle, że ten współwłaściciel mógł nigdy nikomu nie powierzać pojazdu. Jeżeli z niego nie korzysta, a figuruje tylko jako współwłaściciel - co jest elementem prawa właśności i nie wiąże się z obowiazkiem użytkowania lub korzystania z pojazdów. Taki współwłaściciel nie ma co wypełniać, bo nigdy nikomu pojazdu nie użyczał. Ba trzeba stanowczo powiedzieć, że WSPÓŁWŁAŚCICIEL nie uzycza pojazdu także drugiemu czy trzeciemu WSPÓŁWŁASCICIELOWI. Współwłaśność jest bowiem relacją równorzedną. Mąż będący współwłaścicielem samochodu z żoną nie musi się pytać o zgodę drugiego współwłasciciela (żony) gdyż maja do tego samochodu dokładnie te same prawa, moga brac kiedy uważają i żadne drugiemu pojazdu nie użycza. Gdy więc przychodzi wezwanie do współwłaściciela by wskazał komu uzyczył pojazd, ten mógłby to zrobić tylko pod warunkiem, że faktycznie uzyczył jakiejś osobie trzeciej - i byłoby to prawidłowe, gdyby nie fakt, o którzym napisalismy na początku, że samo wezwanie alternatywne jest przysyłane bez podstawy prawnej i nigdy nie nalezy na nie reagować wypełniając zmanipulowne wzory oświadczeń, co najwyzej składając wniosek o umorzenie postępowania który znajdziecie jako dokument nr 1 na www.Anuluj-Mandat.pl.

Dokończmy jednak sprawę Współwlaściciela który otrzymał wezwanie alternatywne. Nie może wskazać innego współwłaściciela, bo nie miał prawa jako równorzedny podmiot uzyczać mu pojazdu i użyczyć nie mógł. To co z tego, że wiedział (dowiedział się, wie) że to drugi współwłasciciel kierował wtedy? Nie ma znaczenia, bowiem ustawodawca nie przewidział dla organów prawa do pytania "czy wiesz kto?" ale "komu uzyczałeś?" - A współwłasciciel równooprawnemu współwłascicielowi nie użyczał i użyczyć nie mógł - wypełniając więc deklarację nr 2 (nie z pozycji sprawcy a wiec świadka) popełniłby w ten sposób przestepstwo fałszywego zeznania i fałszywego oskarżenia - pakujac się tym samym w kolosalne kłopoty, tylko dlatego, że chciał "dla świetego spokoju zrzucić to z siebie i oddalić groźbę". Dodam że groźbę której nie ma.

fotoradar1jpg

I tu przejdźmy do Oświadczenia nr 3 - przeznaczonego dla właściciela (zauważcie, że nigdzie nie ma nic o współwłascicielu) który nie wskazuje komu powierzył pojazd (odmawia wskazania) i tym samym bierze na siebie grzywnę bez punktów za odmowę.

Jedna wielka manipulacja. Po pierwsze, jak zauważyliśmy w powyższym zdaniu, żadna z deklaracji (wzorów oświadczeń) w ogóle nie dotyczy WSPÓŁWŁAŚCIELA - co sam druk stanowi obojetnym dla wszystkich współwłaścicieli, bowiem WSPÓŁWŁAŚCICIEL to rózna instytucja prawna od Właściciela, nie posiadająca cech nieograniczonej władzy nad pojazdem i nie wymieniona ani w Kodeksie Wykroczeń, ani w Kodeksie postepowania w sprawach o wykroczenia (KPW), ani Prawie o ruchu drogowym, ani jakichkolwiek innych przepisach na które lubi sie powoływać Straż Miejska, Gminna lub GITD. Mało tego, uzyczenie pojazdu przez Współwlaściela Żonę może absolutnie się odbywać wbrew wiedzy i woli Współwłaściciela Męża (taki skrót myślowy) co jest przesłanka negatywną wykluczajacą jakakolwiek winę, bo jak wyjaśnialiśmy współwłasciciele dzielą własność ale mają równorzedne prawa do dysponowania pojazdem i wcale sie jeden drugiego przy uzyczaniu samochodu pytać nie musi. Krótko mówiąc groźba zawarta w Oświadczeniu nr 3 jest indyferentna dla Współwłaściciela i ten może - mówiąc kolokwialnie - spokojnie ją olać. Tak samo zresztą jak wyzęj wymienione Żądania nr 1 i 2.

Po prostu całe to wezwanie w ogóle współwałścicieli pojazdów nie dotyczy. A już najgłupsze co można zrobić to dobrowolnie poddać się karze, która nam się nie należy. Bo za co mają nas karać? Ani nie jesteśmy podmiotem od którego można żądać wskazania? Ani nikomu nie musieliśmy użyczać pojazdu, ani nie mamy obowiązku sie przyznawać, że go prowadziliśmy co gwarantuje nam kodeks postepowania w sprawach wykroczeń, ani nie mamy obowiazku sie dzielić wiedzą niepewną i narażać się na przestepstwo fałszywego zenania i fałszywego oskarżenia (art. 183 par 1 Kw). Nie mamy wiec za co ponieść konsekwencji.

Co więc należy zrobić? Na pewno nie pozostawiać takiego wezwania bez odpowiedzi. Nie dajmy się machinie rozkrecić, po prostu złóżmy wniosek o umorzenie postępowania  a w dalszej korespondencji mozemy napisać:

Art 78 ust. 4 i 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. prawo o ruchu drogowym nie przewiduje żądanią skierowanego przez organ do WSPÓŁWŁAŚCICIELA pojazdu, zwłaszcza, że współwłaściciel nie jest władny uzyczać pojazdu innym współwłaścicielom, a nie musząc być użytkownikiem pojazdu nie współwaściciel (będący odmienną instytucją prawną od "właściciela") nie musi dysponować ani wiedzą, ani wyrażać zgodę na jego uzytkowanie przez innych współwłascicieli. Nie ma zatem podstaw prawnych zarówno kodeksowych, ani wymienionych w ustawie, by karać współwłaściciela za niewskazanie, bowiem takiej instytucji prawnej ustawy te nie przewidują. 

Reszta argumentów jest już we wspomnianym wniosku o umorzenie aktualnego postępowania mandatowego, wiec nie ma co ich powtarzać.

I jeszcze uwagi dwie na koniec. Jak dostajemy wezwanie to odpowiada tylko wezwany, żadna inna osoba, nie podrzucajmy rodzince czy wspólnikowi kukułczego jaja pt "twoja sprawa, ty odpowiedz". Dla organu podmiotem do korespondencji jest tylko wzywany i tylko on odpowiada. Pamietajcie o tym generujac dokumenty w wwww.Anuluj-Mandat.pl - niech od razu bedą własciwe dane. Podrzucenie kukułczego jaja - typu "odpowiem za ojca" - nie zwolni ojca z kłopotów natomiast da dodatkowy trop Strazy Miejskiej, dodatkowy punkt zaczepienia, a straznicy potrafia byc tak głupi i upierdliwi, że czasem mają czelność żądać w kolejnym kroku zapłacenia mandatów przez 2 członków rodziny (oni naprawdę mają gdzieś przepisy) lub stosować rózne manipulacje i groźby na zasadzie "a może schorowany staruszek, zdenerwowana mama, albo ktokolwiek się złamie". Im naprawdę pszystko jedno kto zapłaci te pieniądze - i tak nie działają praworządnie przecież.


Aha, rzecz jasna podobna sytuacja dotyczy także Banku, gdy jest współwłascicielem pojazdu. Urzednik bankowy wskazujac nas jako drugiego użytkownika popełnia krzywoprzysiestwo, oraz przestępstwo fałszywego oskarżenia i można spokojnie donieść na niego na prokuraturę (takie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa jest bardzo wychowawczeż. Natomias jeśli to robi bank, który samochód nam dał w uzytkowanie albo leasinguje, wtedy sytuacja jest odmienna i zastosowanie ma ta sytuacja opisana tutaj: 
http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/firma-dostaje-wezwanie-mandatowe-do-wskazania-kierujacego


Na koniec dwie porady. 

Jak nie popełnic błędów gdy sie dostaje pierwsze wezwanie i anulować mandat:

http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/10-przykazan-nekanego-za-fotoradar

Oraz gdzie uważać szczególnie na fotoradary (mapkę można uzupełniać)

http://3obieg.pl/mandaty/map



01
09.2014

Niższe kary za brak opłat ViaTOLL




Kierowcy ciężarówek 
czy samochodów osobowych 
z przyczepami, którzy wpadli na przejeździe po drogach krajowych bez wniesienia opłat e-myta, unikną drakońskich kar.To konsekwencja przyjętej przez posłów poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o drogach publicznych. Zgodnie z tą zmianą nie będą wszczynane nowe postępowania za brak opłat do czasu wejścia w życie nowych przepisów - pisze Rzeczpospolita.

viatolljpg

Przyjęcie poprawki Senatu powoduje, że kierowcy nie zapłacą kar, których zarówno obecna wysokość, jak i sposób nakładania (kilka kar za jeden czyn) mogą być niekonstytucyjne. Kara za nieopłacony przejazd wynosi 3 tys. zł i bardzo często na jednym odcinku drogi była nakładana kilka razy.

Wysokość kar również się zmieni za sprawą nowelizacji, czyli niebawem bo teraz poprawka trafia już pod podpis Prezydenta. Zamiast 3 tys. zł. kierowca zapłaci 500 zł. za nieopłacony przejazd samochodem osobowym z przyczepą, gdy dopuszczalna masa takiego zestawu przekroczy 3,5 tony. Natomiast prowadzący cięższe pojazdy dostaną za to naruszenie 1,5 tys. zł.

Ponadto zgodnie z nowelą - po jej wejściu w życie - w ciągu calej doby będzie nakładana tylko jedna kara, a nie na każdej bramce. 

Posłowie przyjęli też poprawkę, która stanowi, że jeżeli od zdarzenia (jazda bez opłaty) minie pół roku to postepowanie nie będzie wszczynane.

Portal www.Anuluj-Mandat.pl ze swojej strony rozpoczął badanie zarówno obowiązujących obecnie przepisów dotyczących e-myta jak i przyjętych nowelizacji, oraz trybu postepowania GITD celem ustalenia, czy nie zachodzą okoliczności formalne podobne jak w przypadku fotoradarów i parkowania, wykluczające możliwość karania kierowców i właścicieli samochodów. 

Viatoll-mapajpg



17
08.2014

Dziwnie się wygrywa z fotoradarem w Pamiątce i Strażą Miejską w Tarczynie




Recepta prosta: nie dawać się, umiejętnie bronić i korzystać z trafnych porad.

Pamita Grjec 2jpg

Fotoradar w Pamiątce (a dokładnie na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 7 i ul. Górskich w miejscowości Pamiątka, w strony obydwie) jest de facto urzadzeniem nielegalnym, albowiem jest obsługiwany przez Straż Miejską w Tarczynie. Straż miejska (gminna) posiada kompetencje do wystawiania mandatów karnych. Co więcej zgodnie z obowiązującym stanowiskiem doktryny i sądów, straż miejska może również nakładać mandaty przy użyciu stacjonarnych urządzeń rejestrujących (tak SN w postanowieniu z 3.12.2013 r., sygn. akt V KK 298/13). Jednocześnie wiadomo, że „problematyczny” fotoradar ustawiony został przy drodze krajowej nr 7 położonej w obszarze niezabudowanym, na której obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h. I to w tym miejscu pojawia się niezgodność z obowiązującymi przepisami, ponieważ stosownie do art. 129b ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym: Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych w obszarze zabudowanym, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych, czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego z użyciem przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących w oznakowanym miejscu i określonym czasie, uzgodnionymi z właściwym miejscowo komendantem powiatowym (miejskim) lub Komendantem Stołecznym Policji.
Jak wynika wprost z przytoczonego, ustawodawca nie upoważnił strażników miejskich do dokonywania kontroli ruchu drogowego na drogach krajowych w obszarze niezabudowanym. Ustawodawca nie dał także możliwości by GITD będące gospodarzem tego terenu mogło cedować swoje uprawnienia na Straż Miejską - co zrobiono i co zakwestionował Minister Transportu. Tym samym pomimo, iż Straż Miejska w Tarczynie może dokonywać kontroli ruchu drogowego przy użyciu „fotoradarów”, to nie posiada ona żadnych kompetencji do kontrolowania ruchu i nakładania mandatów na drogach krajowych położonych w obszarze niezabudowanym, a w szczególności do obsługiwania fotoradarów w tym miejscu. Skoro więc ustawodawca nie przyznał strażnikom takich kompetencji i nie umożliwił uzyskiwania kompetencji od innych organów, to wystawienie mandatu w przedstawionym stanie faktycznym stanowi rażące naruszenie prawa polegające na przekraczaniu uprawnień przez organ administracji państwowej.W konsekwencji nie można uznać takiego działania za dopuszczalne w państwie prawa (zob. wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 26 stycznia 2005 r., IV SA/Wr 807/04, publ. OSS z 2005 r., nr 2, poz. 43).

zdjecie-fotoradaru-w-pamiatce-1jpg

Na ową niezgodność praktyki z przepisami powołał się nasz czytelnik Pan Robert. Jednak Pani Sędzia nie była skłonna sobie strzelać w stopę. Za pomocą sztuczek prawnych oraz sofizmatów przeprowadziła więc sprytną manipulację mającą na celu uchylenie części wniosków formalnych postawionych przez Pana Roberta, które mogłyby spowodować zakwestionowanie wszystkich wniosków o ukaranie dotyczacych tarczyńskiej Pamiątki. Przedstawiciel www.Anuluj-Mandat.pl był obecny na tej rozprawie i odniósł wrażenie, że Pani Sędzia po prostu walczyła o zatrudnienie: odrzucenie sprawy z powodów formalnych de facto zakwestionowałoby wszystkie sprawy dotyczące tego fotoradaru, a więc większość spraw, którymi zajmuje się Pani Sędzia. Wystarczyło prześledzić wokandy z kilkunastu dni. A sędzia bez pracy może zostać sędzią bezrobotnym - bezpieczniej więc było Pana Roberta uniewinnić z powodu braku bardzo wyraźnej fotografii. Mama jest po balalajsku mama - takie to proste ;-)

Klient uniewinniony indywidualnie pójdzie precz z usmiechem i więcej się ciskać nie będzie. No i się nie ciskaliśmy. Nie udało sie wprawdzie przekonać sądu co do nielegalnosci całego fotoradaru ale dzieki temu wiemy jak działać, by czytelnik w Grójcu wygrał uniewinnienie.

Pamitka Grjecjpg



12
08.2014

Przykład uchylenia kary porządkowej za niestawienie się świadka




Wezwanie do stawienia się w charakterze świadka, które czasem otrzymujemy od Straży Miejskich w sprawie mandatów tak naprawdę jest pułapką. Jeśli się stawimy, narażamy się na manipulację, zastraszenie i wrobienie w mandat. Jeśli nie zjawimy się na wezwanie - nawet na drugim końcu Polski - możemy być jako świadek ukarani karą porządkową w wysokości 250 zł. za niestawienie się na pierwsze wezwanie, a potem kolejna karą tym razem 500 zł. za niestawienie się na powtórne wezwanie. Krótko mówiąc dzięki nieprzemyślanej decyzji świadka i braku umiejetności obrony Straż Miejska może w oparciu o jedna fotkę z fotoradaru lub jedno doniesienie o złym parkowaniu zarobić dla gminy 750 zł. i to jeszcze zanim kogokolwiek ukara mandatem lub grzywną za wykroczenie.

To element strategii "wyłudzeniowej" z góry założonej przez Straże Gminne i Miejskie

http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/sposoby-wyludzania-pieniedzy-na-fotoradar

Można się przed tym bronić unikając popełnienia pewnych błędów, rozrózniajac wezwanie w charakterze świadka od wezwania w charakterze osoby podejrzanej i korzystając z naszych rad oraz dokumentów, o których pisaliśmy tutaj:

http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/stajemy-jako-swiadek

Ale jeśli już jako świadek otrzymaliśmy karę porządkową za niestawienie się, należy się bezwględnie od takiego postanowienia odwoływać do sądu rejonowego własciwego dla organu, który nas ukarał. Mamy prawo się bronić przed mundurowym bezprawiem i możemy to robić skutecznie, nawet gdy "obudziliśmy się" dopiero po nałożeniu haraczu udającego karę.


wiadek stra miejskajpg


Poniżej przykład wygranej przez naszą czytelniczkę, która nie machnęła reką tylko doprowadziła do uchylenia kary porządkowej.
Brawo Pani Ilono. Nie dawajmy się tak jak ona. Ściąga z argumentami do zażalenia w treści poniższego uzasadnienia. Brać, wybierać, nie żałować!


uchylenie k porzdkowej 0jpg

uchylenie k porzdkowej 3jpg



10
08.2014

Straż Miejska identyfikuje pojazdy niezgodnie z ustawą




Tak przynajmniej twierdzi nasz Czytelnik, Pan Jarosław, którego list publikujemy niżej (poniższy tekst bardziej dotyczy wezwań ze Straży Miejskiej lub Gminnej, gdyż GITD jeszcze nie przysyła zdjęć):

Witam,
 
Jestem diagnostą i rzeczoznawcą samochodowym.
 
Walczę już kilka lat z bezprawiem hycli ze Straży M/G.
Mam za sobą wyroki skazujące i uniewinniające zarówno sądów rejonowych jak i okręgowych dotyczące mojej osoby i innych. Posiadam odpisy wraz z uzasadnieniem.
 
Mój tryb postępowania jest następujący:
 
ROZPORZĄDZENIEMINISTRA INFRASTRUKTURY1) z dnia 18 września 2009 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach (Dz. U. Nr 155 p. 1232 z dnia 18 września 2009 r.) ZAŁĄCZNIK Nr 1 WYKAZ CZYNNOŚCI KONTROLNYCH ORAZ METODY l KRYTERIA OCENY STANU TECHNICZNEGO POJAZDU PODCZAS PRZEPROWADZANIA OKRESOWEGO BADANIA TECHNICZNEGO POJAZDU Dział ITabela: przedmiot i zakres badania, czynności kontrolne, metody oceny stanu technicznego pojazdu oraz kryteria uznania stanu technicznego pojazdu za niezgodny z warunkami technicznymi  1.1.   Identyfikacja pojazdu polega na „Oględzinach organoleptycznych: porównanie zapisów w dowodzie rejestracyjnym (pozwoleniu czasowym) ze stanem faktycznym lub ustalenie faktycznych danych pojazdu na podstawie oględzin i badań.” W przypadku istnienia tylko zdjęcia pojazdu NIE JEST MOŻLIWA IDENTYFIKAJA POJAZDU zgodnie z obowiązującym prawem! Nie mnie oceniać czy prawo jest dobre czy złe, ALE NA PEWNO JEST TO PRAWO OBOWIĄZUJĄCE !
 
 
Prawdą jest, że ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 18 września 2009 r (Dz. U. Nr 155 p. 1232 z 2009) nie obowiązuje. Jednakże stan prawny, dotyczący identyfikacji pojazdu nie uległ zmianie. Obecnie obowiązuje Dz.U. 2012 nr 0 poz. 996, który identyfikację pojazdu definiuje tak jak Dz. U. Nr 155 p. 1232 z 2009. W zakresie identyfikacji pojazdu prawo nie uległo zmianie.
 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------ROZPORZĄDZENIEMINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 7 września 2007 r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów. – tekst jednolity (Dz. U. Nr 186 p. 1322 z dnia 7 września 2007 r.) Rozdział 3 

Tablice rejestracyjne

 § 19. 1. W skrajnej lewej części tablicy umieszcza się dodatkowo, na niebieskim tle, symbol Unii Europejskiej składający się z 12 pięcioramiennych gwiazdek barwy żółtej, ułożonych na obwodzie okręgu, oraz znak z literami "PL" barwy białej. Wymóg ten nie dotyczy tablic (tablicy) dyplomatycznych.2. Na tablicach w miejscu do tego przeznaczonym znajduje się znak legalizacyjny zgodny z przepisami w sprawie legalizacji tablic rejestracyjnych.  Czy na zdjęciu można zidentyfikować powyższe, stawiam zakład, że pkt. 2 „znak legalizacyjny” jest nie do zidentyfikowania.
 
WNIOSEK:Nie masz pojęcia co to za samochód, czyj on jest i kto nim kierował !!!!!!!Ponieważ nie ma możliwości zidentyfikowania czy ta tablica rejestracyjna (ze zdjęcia) jest oryginalna !!! tzn. odpowiada ww. przepisom    
W załączeniu mój wzór pisma
Dawnymi laty kontrola drogowa zatrzymywała pojazd, dokonywała IDENTYFIKACJI pojazdu i kierującego i nie było najmniejszego domniemania KTO? JAKIM POJAZDEM?
Obecnie mamy "pomroczność jasną/falandyzację prawa" -  niepotrzebne skreślić, potrzebne dopisać.
Karze się obywateli bez udowodnienia im winy, jedynym związkiem obywatela ze sprawą jest DOMNIEMANIE.
Notorycznie łamane jest prawo
:Art.5. §1.Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. §2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.
   
 
Pozdrawiam
 
Jarek


Poniżej wzór pisma zaproponowanego przez Pana Jarosława, niestety nie znamy jeszcze jego skutków dlatego proponujemy ew. skorzystanie z tego rozwiązania już po wysłaniu wniosku nr 1 o umorzenie postępowania - opcjonalnie, jako dodatkowy argument. Niemniej uważamy, że Czytelnik ma wiele racji, faktem jest bowiem, że definicja identyfikacji pojazdu jest w prawie ściśle określona i że wystarczy niewielka korekta przez właściciela pojazdu numeru rejestracyjnego na tablicy, np. przez zmianę cyfry 3 na 8, albo jakieś zabrudzenie, by rzucić na nas podejrzenie. Kto chce niech spróbuje, a potem da nam znać jak zareagowały organy.
Oto przykłady z Internetu
tablica 3jpg
tablica 2jpg
tablica 1jpg


WZÓR:

                                                                                              Piła dn. 201x-0x-xx
XXXX
ul. Polna xxxxx
64-920 Piła                                                                     


Straż Gminna w xxxxxx
                                                          
ul. Rolna 6
                                                          
xx-xxx Wąchock
       


dot. Wezwania z dn. xx.0x.201x Wasz znak: SGW.xxxx.x.xxxxx.201x      

Uprzejmie informuję, że na podstawie otrzymanej fotografii w ww. wezwaniu nie jestem w stanie zidentyfikować widocznego pojazdu zgodnie z obowiązującym prawem. W związku z powyższym nie jestem w stanie wskazać kto kierował pojazdem widocznym na fotografii. W dniu xx-xx-201x nikomu nie powierzałem SWOJEGO pojazdu ani nie przebywałem nim w m. xxxxxxxxx. Jednocześnie korzystam z przysługującego mi prawa – art. 74 KPK i odmawiam składania wszelkich wyjaśnień.  

UZASADNIENIE                

Nie jestem w stanie wskazać kierującego
pojazdem widocznym na fotografii w  Wezwaniu z dnia xx-0x-201x Wasz znak: SGW.xxxx.x.xxxxx.xxxx przesłanym mi przez Straż Gminną w xxxxxx, ponieważ nie identyfikuję widocznego tam pojazdu jako swojego.
Zgodnie z obowiązującym prawem identyfikacja pojazdu widocznego w ww. raporcie jest niemożliwa gdyż:
Identyfikacja pojazdu polega na „Oględzinach organoleptycznych: porównanie zapisów w dowodzie rejestracyjnym (pozwoleniu czasowym) ze stanem faktycznym lub ustalenie faktycznych danych pojazdu na podstawie oględzin i badań.” ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 18 września 2009 r. Załącznik nr 1 Dział 1 (Dz. U. Nr 155 p. 1232 z 2009) Nie identyfikuję również, jako moich, tablic rejestracyjnych, gdyż zgodnie z ROZPORZĄDZENIM MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 7 września 2007 r. (Dz. U. Nr 186 p. 1322 z dnia 7 września 2007 r.) Rozdział 3 Tablice rejestracyjne § 19. 1. W skrajnej lewej części tablicy umieszcza się dodatkowo, na niebieskim tle, symbol Unii Europejskiej składający się z 12 pięcioramiennych gwiazdek barwy żółtej, ułożonych na obwodzie okręgu, oraz znak z literami "PL" barwy białej. Wymóg ten nie dotyczy tablic (tablicy) dyplomatycznych. 2. Na tablicach w miejscu do tego przeznaczonym znajduje się znak legalizacyjny zgodny z przepisami w sprawie legalizacji tablic rejestracyjnych.   Jedynym co łączy pojazd z fotografii Straży Gminnej i pojazd, którego jestem właścicielem jest zgodność liter i cyfr na tablicy rejestracyjnej, Tablica rejestracyjna, zgodnie z prawem, to nie tylko litery i cyfry. Taki sam efekt, jak na fotografii z RAPORTU Straży Gminnej w xxxxxx uzyskamy fotografując litery i cyfry wypisane na prostokątnym kawałku tworzywa sztucznego, sklejce, kartonie czy też kawałku blachy.
Nie ma to nic wspólnego z identyfikacją pojazdu określoną przez obowiązujące prawo.

Mój pojazd, jego dokumenty i tablice rejestracyjne są zgodne z wymogami prawa. To co jest widoczne na fotografii w  wezwaniu z dn. xx.0x.201x Wasz znak: SGW.xxxx.x.xxxxx.201x nie pozwala na identyfikację pojazdu zgodnie z obowiązującym prawem.


                                           



08
08.2014

W Legionowie wszczęto śledztwo przeciwko nadużyciom funkcjonariuszy Straży Miejskiej




To kolejne śledztwo wszczęte po zawiadomieniu naszych czytelników, którzy skorzystali z tego wzoru 

http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/jak-zlozyc-zawiadomienie-o-popelnieniu-przestepstwa-przez-funkcjo...

Postawienie Strażnik Miejskiego w stan oskarżenia, to jeden z najskuteczniejszych sposobów walki z lokalnym bezprawiem. Co innego działac bezprawnie pod zasłona formacji i gminy, a co innego gdy kryminalista w mundurze jest zagrożony karną odpowiedzialnością personalną. Mamy przykłady z Lubuskiego, z Trójmiasta, ze Śląska, być może czas na Legionowo.

wszczcie ledztwa Legionowojpg





07
08.2014

Debilny humbug o naprawianiu błędu Sądu Najwyższego przez Sąd Wrocławski w sprawie uprawnień Straży Miejskiej




W przez kilka dni wielkie media wrzuciły w Internet taki oto "news", który bardzo przestraszył kierowców i włascicieli pojazdów, o tym, że Sąd Okręgowy we Wrocławiu rzekomo unieważnił wykładnię Sądu Najwyższego i przywrócił Straży Miejskiej uprawnienia do karania włascicieli pojazdów za niewskaznie kierującego z art. 96 par 3 kw;

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16428734,Sad_we_Wroclawiu_naprawia_pomylke_Sadu_Najwyzszego_.html?lokale=trojmiasto

Podobny "mundry" wpis ukazał się także na Onecie http://moto.onet.pl/aktualnosci/nowy-wyrok-nowe-mandaty-straznicy-miejscy-odzyskali-swoje-uprawnieni... 

Zdecydowanie dementujemy wartość tych "informacji".

Mamy tu bowiem do czynienia z wyjatkowym humbugiem Gazety Wyborczej (była pierwsza). Jakim trzeba być idiotą dziennikarzem albo podkupioną świnią, by twierdzić, że Sąd Okręgowy może naprawiać rzekome "błędy" Sądu Najwyższego. Równie dobrze GW mogłaby napisać, że Sąd Rejonowy uchylił wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Bzdura totalna - tymczasem sytuacja była prozaiczna: sprawa była źle prowadzona, bowiem na apelację Straży Miejskiej należało odpowiedzieć we właściwy sposób. My wiemy jak ale ktoś nie wiedział i zapadł wyrok (jeden z wielu podobnych) znakomicie wykorzystany medialnie przez władzuchnę do zastraszenia włascicieli samochodów, dzięki usłużnym "dziwnikarzom" reżimowym.

gownoprawda250jpg

Wcześniej w podobny sposób próbowano wmówic naiwnym obywatelom, że postanowienie z 2.04.2014 uchyliło wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13.012.2013 (czyli akt niższej rangi nagle stał się ważniejszą wykłania niż akt rangi wyższej) - to trochę tak jakby rozporządzenie miało uchylić ustawę. 

Nie ma więc czym się podniecać. Nie dawajcie sobie wciskać kitów tylko walczcie skutecznie o swoje prawa korzystając z profesjonalnych porad  www.Anuluj-Mandat.pl

A na razie polubcie i podajcie dalej zanim skołowani własciciele samochodów znów zaczną grzecznie płacić mandaty i donosić na najblizszych.


Ps. prawdziwy dziennikarz mógłby co najwyzej napisać, że w Polsce jest taki burdel i Sąd Najwyższy ma tak nikła pozycję - może dlatego, że jego Pierwszym Prezesem jest kobieta podejrzana o przekręty sądowe - że Sąd Okręgowy może bezkarnie olewać sobie jego wykładnię.

Dla równowagi poniżej inne orzeczenie Sądu Rejonowego we Wrocławiu, które jakoś nie zostało uchylone przez Sąd Okręgowy pomimo starań Straży Miejskiej.
http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/sad-we-wroclawiu-umarza-postepowania


UWAGA: niniejszy wpis dotyczył stanu prawnego do dnia 30 września 2014. Zgodnie bowiem z Uchwałą
 Sądu Najwyższego z 30.09.2014 Sygn. Akt. I KZP 16/14 Straż Miejska/Gminna uzyskała potwierdzenie, że w przypadku ujawnienia wykroczenia niewskazania użytkownika pojazdu (nie kierującego) z art. 96 par. 3 kw może wystepować jako oskarżyciel publiczny i składać do sądu wniosek o ukaranie. Musi jednak spełnić pewne warunki, których nie ma szans dotrzymać przy proponowanej przez Anuluj-Mandat.pl skutecznej linii obrony, zawartej w naszych aktualnych dokumentach.



02
08.2014

Polowanie na turystów w okolicach Pruszcza Gdańskiego




Doniesienia Tomasza Tomasza, to pseudonim naszego Czytelnika na fb. Kilka ważnych słów:

Podsylam fotki straży gminnej Łęgowo (Gmina Pruszcz Gdanski) w ich ulubionym miescu - Przejazdowo - droga prowadzi do obwodnicy południowej 3miasta od strony Gdańska. Z nimi można też wygrać, dzieki waszym podpowiedziom ja wygrałem sprawe 4.07. Jeżeli chcecie to udastępnijcie fotki żeby ludzie wiedzieli gdzie stoją te "darmozjady".    
Pozdrawiam

Przejazdowojpg

egowo 1jpg

gowo2jpg

gowo3jpg






31
07.2014

Zamaskowane fotoradary w Podgórskiej Woli i na obwodnicy Tarnowa




Czytelnik www.Anuluj-Mandat.pl pisze do nas:

Witam, ostatnio dostałem fotkę z ukrytego fotoradaru w miescowości Podgórska Wola 254km droga nr 4. Jak widać zółte tablice dobrze maskują żółty fotoradar. Podobnie jest na obwodnicy Tarnowa droga nr 4 - tu fotoradar robi fotki w przeciwnym kierunku, ale również jest widoczny dopiero w ostatniej chwili. Może po publikacji komuś się te fotki przydadzą.

Roman

podgorska_wola_tarnowjpg
Więcej fotoradarów i pułapek znajdziecie na naszej mapce tutaj: http://anuluj-mandat.pl/map - można dokładać nowe i ostrzegać innych

Zapraszamy też do pobierania za darmo bloga z poradami w formie PDF - prawy górny róg tej strony



Kategorie